czwartek, 3 sierpnia 2017

"Desirable blood" - Rozdział 80




Seth spojrzał pusto na Noaha, nie mogąc dopuścić do siebie informacji, którą chwilę temu usłyszał z jego ust. Jego oczy wyglądały na wyssane z wszelkich uczuć. Były ślepo skierowane na te blondyna, które przepełniały przerażenie, ale też... coś innego, wyjątkowo specyficznego.
Wewnątrz jego głowy dudniło, wręcz szumiło. Jakieś nieprzyjemne uczucie trzymało się go w gardle, nie pozwalając mu na wzięcie pełnego oddechu. Czuł, że zaczyna się pocić. Gorąco, które nagle zaczął odczuwać, nie było normalne.
Powoli przeniósł spojrzenie na Viora, który wciąż skupiony był na podłodze. Jego twarz była mocno napięta, a szczęka zaciśnięta. Zupełnie jakby powstrzymywał się przed wybuchem lub czymś podobnym.
Brązowowłosy przełknął gulę, tkwiącą w jego gardle.
Ponownie zerknął na Noaha.
- Co... o czym ty mówisz, Noah? - mimo iż spytał, jego ton głosu nie sprawiał wrażenia, jakby chciał poznać odpowiedź. Niepewność grała rolę pierwszoplanową, co było wyraźnym dowodem, iż chłopak bał się tego, co mógłby usłyszeć. W dalszym ciągu nie mógł czegoś zrozumieć. Że niby jego ojciec był tym pierwszym wampirem ze snu, stworzonym za pomocą jakiegoś zaklęcia? Czymś na zasadzie eksperymentu? Na tę myśl, zbierało mu się na mdłości. Ta wizja było niesamowicie przerażająca. Ponownie poczuł dziwny ścisk w żołądku. - To w ogóle możliwe...?
Blondyn spuścił wzrok, unikając kontaktu z brązowowłosym. Seth momentalnie wytrzeszczył ślepia. Dlaczego Noah nie chciał na niego spojrzeć?
- Noah...? - powiedział niezwykle cicho, delikatnie marszcząc brwi. - O co tu chodzi?
Jasnowłosy lekko przygryzł wargę, a także zacisnął dłonie w pięści. Seth zauważył każdy ten gest, przez co zmieszał się jeszcze bardziej.
Obawa przemknęła się po jego myśli w niebywale zaskakującym tempie.
- Noah. - powtórzył, tym razem nieco szorstko. Zaraz po tym zawahał się, spinając barki. Dolna warga zaczęła mu drżeć, co było wystarczającym dowodem jego nerwów. Bał się o to spytać. Ale mimo wszystko musiał. - N-nie... nie mów, że wiedziałeś...?
Raz.
Cisza. Wszystko sprawiało wrażenie, jakby odgrywało się w zwolnionym tempie. Vior przeniósł spojrzenie na blondyna, również wyczekując odpowiedzi. Pytanie Setha wybudziło go z transu i jednocześnie zainteresowało. Blondyn rzeczywiście zareagował w dziwny sposób. Ale nawet wampir nie chciał wierzyć, że mógłby on wiedzieć coś więcej i nigdy o tym nie wspomnieć. Pomieszczenie wypełniała niezwykle napięta atmosfera.
Dwa.
Seth poczuł, że rytm bicia jego serca znacznie przyspieszył. Wpatrywał się w Noaha z wyraźną niepewnością, lecz ten nie wyglądał, jakby miał zamiar dać jakikolwiek znak, świadczący o zaprzeczeniu na zadane mu pytanie.
Trzy.
Stało się. Jasnowłosy  wreszcie skierował swe oczy na twarz Setha, lecz to nie było to, czego spodziewał się szatyn. Spojrzenie blondyna było zimne, wręcz lodowate. Wyglądał, jak inna osoba.
Vior od razu wyczuł pewną zmianę w jego postawie.
- Przepraszam, Seth. - przechylił głowę na bok, po czym wzruszył ramionami. Te czyny wprawiły chłopaka w ogromny szok. Finalnie brązowowłosy wpatrywał się w wampira wybałuszonymi oczami, a w jego głowie przejawiała się kompletna pustka. Każdy pojedynczy dźwięk, jaki usłyszał, odbijał się echem w jego głowie. Lecz to, co dotarło do niego na samym końcu, kompletnie go zaskoczyło. - Przypuszczam, że już niczego nie ukryję. Przepraszam.
I tak po prostu zniknął.
W pokoju znajdowali się tylko Seth i Vior. Po Noahu zostało tylko dobijające uczucie szoku, które blondyn sam wywołał.
Szatyn wstrzymał oddech na dłuższą chwilę i zauważył to dopiero wtedy, kiedy zaczęło mu się robić słabo. Zatoczył się po pokoju, po czym upadł na kolana i ślepo spojrzał na otwarte drzwi. Nikogo tam nie było.
Co się tak właściwie wydarzyło?
Na twarzy Viora malowało się niedowierzanie. Wampir spoglądał to na załamanego Setha, to na korytarz, powoli analizując całą sytuację w głowie. Nie chciał wierzyć w to, że Noah mógłby wywinąć im taki numer. Wiedział, jak Seth wiele dla niego znaczył. I działania, jakie wykonywał w jego kierunku, były w stu procentach szczere.
Co, do diabła, właśnie się wydarzyło?
- A ty? - spytał wreszcie podłamany chłopak, posługując się wyjątkowo zmarnowanym głosem. Nawet nie miał siły spojrzeć wampirowi w twarz. Bał się, że i on zrobi coś, co już doszczętnie go złamie. - Nie mów, że ty też wiedziałeś.
Vior nabrał sporo powietrza do płuc. Nie spodziewał się takiego pytania. Ale mimo wszystko nie był zły na Setha za zwątpienie, jakim go obdarzył. Na jego miejscu, on również poniekąd zwątpiłby we wszystkich ludzi, którzy go otaczali. To było naturalne.
- Nie, Seth. - powiedział, mrużąc oczy. Odrobina ulgi przemknęła po twarzy szatyna. - Nie miałem pojęcia.
Chłopak odetchnął cicho. Zaraz po tym spuścił wzrok, jednocześnie rozluźniając ramiona. Nadal nie wierzył w to, co wydarzyło się parę chwil wcześniej.
- Ja też. - szepnął pod nosem. W jego oczach momentalnie zebrały się łzy. - I to w wielu kwestiach.
Po tym zapadła grobowa cisza.
Seth nie miał siły na powiedzenie czegokolwiek. Nawet nie chciał tego zrobić. Krążyło w nim mnóstwo sprzecznych emocji. Sam nie wiedział, co tak właściwie się wydarzyło.
To było jak ogromny cios, wprawiający w osłupienie.
Chłopak nie przypuszczał, że do tego dojdzie. Nawet nie brał takiej opcji pod uwagę.
Chociaż, o czym tu w ogóle mówić.
Nikt nie przypuszczał, że to akurat Noah okaże się zdrajcą.




Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

Hope Land of Grafic