poniedziałek, 16 stycznia 2017

"Shukuteki" - Rozdział 9

Shukuteki


Gatunek: Yaoi, Szkolne.
Numer rozdziału: 9.
Autor: Chizu Chan. 




                Rozdziawiłem buzię, nie wiedząc, jak inaczej zareagować na tę propozycję.
- Zamieszkać…? – powtórzyłem zmieszany.
                Hisato jedynie skinął głową, jakby to nie było nic takiego.
- Domyślam się, że powrót do domu może być dla ciebie ciężki, dlatego możesz tutaj zostać. – uśmiechnął się łagodnie.
- A-ale nie mam ze sobą żadnych rzeczy…
- To pojedziemy i je zabierzemy, głupku. – zaśmiał się.
                Przez chwilę wpatrywałem się w niego z otępiałym wyrazem twarzy.
- Mówisz poważnie? – uniosłem brwi, będąc wyraźnie zaskoczonym.
- A dlaczego miałbym sobie żartować? – przechylił głowę na bok.
- N-nie wiem... – spuściłem łebek w dół, markotniejąc – Po prostu… chyba już zwątpiłem w to, że ktokolwiek może być dla mnie miły…
                Zaraz po tym chłopak poklepał mnie lekko po ramieniu.
- Nie ściągaj wszystkich ludzi do poziomu tych kilku idiotów. – słysząc to, na moja twarz mimowolnie wkradł się niewielki, acz widoczny uśmiech – Nie warto zaprzątać sobie głowy kimś takim.
                Westchnąłem.
- Masz rację. Ja to wiem, ale mimo wszystko… nie będę w stanie tak po prostu zapomnieć.
- Czujesz coś do niego? – zapytał wprost.
                Zastanowiłem się przez chwilę.
- Nie wiem. – wzruszyłem ramionami – Nie mam najmniejszego pojęcia, co to za uczucie. Nigdy nie byłem w nikim zakochany, dlatego nie potrafię tego stwierdzić. – ułożyłem usta w prostą linię – Przedtem byłem w kilku związkach z dziewczynami, jednak nawet po przespaniu się z nimi, nie czułem kompletnie nic. W przypadku Ryou było nieco inaczej. Może nie czułem się jakbym był w jakimś filmie dla nastolatek, rozumiesz, motyle w brzuchu, skowronki, ale… w przeciwieństwie do zbliżeń z dziewczynami, te z nim były raczej… przyjemne. – wyznałem szczerze.
                Zacząłem bawić się dłońmi, czekając, aż Hisato skomentuje to w jakiś sposób.
- Czy przedtem byłeś w związku z jakimkolwiek chłopakiem?
- Eh? Nie, nigdy. – zaprzeczyłem, przenosząc wzrok na czerwonowłosego – Co to ma do rzeczy?
                Hisato zaśmiał się pod nosem.
- Może miłe odczucia przy kontaktach z tym Ryou nie były kwestią miłości czy zauroczenia, lecz… no wiesz, tego, że po prostu... – zawahał się – Wolisz facetów?
                Przedtem nie wziąłem tego na poważnie, ale kiedy teraz Hisato o tym wspomniał, naprawdę zacząłem się zastanawiać, czy rzeczywiście może tak być. Nie… Ja po prostu chciałem, aby to była prawda. Wtedy nie musiałbym się martwić, że poczułem coś do Ryou. Powodem tego wszystkiego byłaby po prostu orientacja.
- Gdybym wolał facetów, chyba zwracałbym na nich większą uwagę, no nie? – zapytałem niepewnie – A nie sądzę, aby tak było…
- Nigdy nie zdarzyło ci się pomyśleć, że któryś z kolegów jest przystojny? – zapytał, spoglądając na mnie badawczo.
- Może parę razy, ale to chyba normalna rzecz, co? – podrapałem się w tył głowy – Dziewczyny raczej często oceniają wygląd innych lasek, znam to z autopsji, wierz mi. – wywróciłem oczami – Dlatego… fakt, że powiedziałem o kimś, iż jest przystojny, chyba nie świadczy o mojej orientacji. – posmutniałem, co rozbawiło Hisato.
- Mam wrażenie, że bardzo chciałbyś okazać się gejem.
                Chcąc nie chcąc, również się zaśmiałem. Przebywanie w jego towarzystwie naprawdę poprawiało mi humor. No i dzięki niemu zająłem myśli czymś innym. Sam nie wiem, co bym zrobił, gdybym musiał siedzieć sam. Z pewnością nie dałbym sobie rady.
- Cóż, jest jeszcze jedna opcja, jak możemy to sprawdzić. – powiedział, przybierając niepewny wyraz twarzy – Dla ciebie mogę się poświęcić i to zrobić.
                Zerknąłem na Hisato z ciekawością.
- Co, chcesz być obiektem moich testów? – zapytałem z szyderczym uśmiechem.
                Myślałem, że się rozpłaczę, tym razem ze śmiechu, kiedy zobaczyłem tę niezwykłą powagę na jego twarzy.
- Żartowałem. – rozluźniłem się – Dzięki, Hisato. – przechyliłem głowę na bok, lekko przymykając oczy – Gdyby nie ty, naprawdę nie wiem, co bym zrobił.
                Chłopak odwrócił wzrok, biorąc do ręki kubek z ciepłą herbatą, od razu wypijając ponad jej połowę. Po tym na nowo zwrócił się do mnie i rzekł:
- Pójdę z tobą do jakiegoś klubu dla homoseksualistów.
                Nie powiem, to mnie nawet zainteresowało.
- Jesteś pewien? – zapytałem, doskonale znając odpowiedź.
- Taa. – machnął dłonią – Samego cię nie puszczę. Nie w takim stanie.
                Zrobiło mi się lżej na duszy. To były naprawdę proste słowa. Ale mimo to sprawiły, że poczułem się o niebo lepiej. Może to była kwestia osoby, która je wypowiedziała? Chyba… naprawdę mogę nazwać go przyjacielem.
- Znowu muszę ci podziękować. – wywinąłem kąciki ust w górę.
- Nie musisz. – posłał mi pogodne spojrzenie – Domyślam się, że po tym wszystkim ciężko ci będzie komukolwiek zaufać, ale wiedz, że na mnie naprawdę możesz polegać. – wiedziałem to doskonale, jego oczy wyrażały stuprocentową szczerość – Dlatego nie musisz mi dziękować za każdą rzecz.
                Opuściłem łebek w dół, cicho się śmiejąc.
- Dobrze. – oparłem się plecami o jedną z poduszek, po czym sięgnąłem do kieszeni po telefon – Napiszę do mamy, że zostaję u ciebie na noc.
- Musisz ją o czymś takim informować, mimo że jesteś pełnoletni?
- Niestety. – westchnąłem – Jest bardzo nadopiekuńcza.
                Po tym wystukałem na ekranie długą wiadomość, na końcu ją wysyłając do swej rodzicielki. Po wszystkim położyłem komórkę na stoliku i wziąłem do ręki kubek z jeszcze ciepłą herbatą. Upiłem łyk.
- Wyjątkowo słodka. – skomentowałem, oblizując usta.
- Dodałem trochę miodu. – podniósł się z sofy.
- Dokąd idziesz? – zapytałem, rozkoszując się słodkim smakiem.
- Znaleźć ci jakieś ubrania do spania. – wyjaśnił szybko – No i czysty ręcznik, żebyś miał się czym wytrzeć po kąpieli.
                Hisato ruszył w stronę pokoju, jednak po kilku krokach zatrzymał się i podrapał w tył głowy.
- Zapomniałem, że mam tylko jedno łóżko. – zamilkł na moment – Ale na całe szczęście jest dwuosobowe.
- Spoko, tym się nie martw. Mogę spać tutaj. – wskazałem na sofę.
- Będzie ci niewygodnie. – zmarszczył brwi.
- Już nieraz zasypiałem przed telewizorem, więc wierz mi, jestem przyzwyczajony. Poza tym przecież nie zostanę tu na zawsze. – posmutniałem – W końcu będę musiał tam wrócić. 
- Nic na siłę. – burknął na odchodne, co znowu wywołało uśmiech na mojej twarzy.
                Dopiłem herbatę do końca i odetchnąłem, lustrując wzrokiem pomieszczenie. To miejsce jest naprawdę ładne. I na dodatek czyste. Naprawdę nie mam na co narzekać.
                Zastanawiam się, jak zareaguje moja mama na wieść, że wyprowadzam się z domu na jakiś czas. Mam nadzieję, iż nie stworzy to jakichś dziwnych podejrzeń albo, co gorsza, nie popsuje to ślubu. Nie no, histeryzuję. Jakim cudem moje zamieszkanie u przyjaciela miałoby mieć negatywny wpływ na to wydarzenie? Zdecydowanie przesadzam.
                Po paru minutach Hisato przyszedł ze złożonymi w kostkę ubraniami i ręcznikiem. Jednak zamiast mi je dać, poszedł w inną stronę, mówiąc mi, abym podążał za nim. Przeszliśmy dłuższy korytarz, na końcu zatrzymując się przed drzwiami do łazienki. Chłopak złapał za klamkę i wszedł do środka, a ja zaraz za nim. To pomieszczenie również było spore. Na dodatek czerwonowłosy miał ogromną wannę. Wieki nie kąpałem się w wannie. Wiecznie prysznice, eh.
- W tamtej gablotce jest szampon, odżywka, żel do kąpieli i tak dalej. – wskazał na białą szafeczkę wiszącą na ścianie kawałek dalej – Jeśli czegoś będziesz potrzebował, wołaj. – uśmiechnął się, a następnie wyszedł.
                Przeciągnąłem się z lekkim uśmiechem, a następnie zacząłem rozbierać. Kiedy pozbyłem się wszystkich części garderoby, podszedłem do wanny i odkręciłem wodę. Po tym podszedłem do gablotki. Momentalnie wyszczerzyłem się. Od razu złapałem za kilka przedmiotów i na nowo popędziłem do wanny. Nalałem trochę płynu, z którego zrobiła się spora piana, a po tym wrzuciłem do wody płatki róż. Na końcu nalałem jakiegoś pachnącego płynu, który nie wiem co robił. Ale był tam, więc go wykorzystałem.
                Damn, zachowuję się jak skończona cebula.
                Ale co z tego.
                Odłożyłem niepotrzebne opakowania do szafki, a następnie wskoczyłem do wanny. Woda była tak przyjemnie ciepła, że miałem chęć się rozpłynąć. No i już wiedziałem, czym był ten ostatni płyn. Fiołkowy zapach. Teraz naprawdę mógłbym umrzeć. Rozluźniłem ramiona, zamykając oczy. Cicho westchnąłem, myślami wracając do dzisiejszego dnia. Myślałem, że na nowo się rozkleję, ale o dziwo nie to się wydarzyło. Zamiast płaczu zastałem szczery uśmiech. Tak, cieszyłem się. Dzięki temu, co mnie dzisiaj spotkało, dowiedziałem się, iż mam osobę, na której mogę polegać. To było dla mnie o wiele ważniejsze, niż cokolwiek innego.

1 komentarz :

  1. Będę się śmiała jak Shun uśnie w wannie, a zaniepokojony Hisato wbije do łazienki.
    Poprzez nieuwagę poślizgnie się na płatku róży i wyląduje w kąpieli razem z zaspanym przyjacielem. XD
    Klub dla Homoseksualistów.
    Czyżby spotkaliby tam kogoś znajomego? Albo zazdrosnego?
    ...

    No nic!
    Pozdrawiam
    Życzę weny
    Dawniej; Orihara Alice.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Hope Land of Grafic