wtorek, 23 sierpnia 2016

"Desirable blood" - Rozdział 8



Seth chodził ze znajomymi po lesie prawie do świtu. Podczas kiedy Susan rozmawiała z Liamem o różnych sprawach, on głowę miał w chmurach. Miał wrażenie, jakby od pogawędki z Viorem zaczął wyczuwać obecność Noaha. Dopiero teraz, kiedy wyjaśniła się sprawa jego śmierci, Seth zaczął coraz częściej o wszystkim rozmyślać, wspominać czy nawet śnić. Po paru latach spokoju wszystko na nowo go złapało.
Gdy wrócił do domu, zastał Jane z jakąś koleżanką. Była to ciemnoskóra kobieta o niezwykłych oczach. Mogłoby się wydawać, że ich jednym spojrzeniem potrafiła odczytać czyjeś myśli. W momencie, kiedy zobaczyła Setha, posłała mu ciepły uśmiech i przedstawiła się. Iruoma. Tak brzmiało jej imię. Seth miał wrażenie, jakby kobieta przez cały czas go lustrowała od góry do dołu. Czuł się przez to trochę niekomfortowo, dlatego po chwili rozmowy poszedł do siebie i rzucił się na łóżko. Był niesamowicie wycieńczony, więc zasnął niemal od razu. Przespał ponad dobę.
Obudził się przed południem. Kiedy tylko podniósł się z łóżka, odczuł intensywne zawroty głowy, które na całe szczęście szybko minęły.
- Dobrze się czujesz?
W progu drzwi stanęła Jane z zatroskanym wyrazem twarzy.
- Mhm. – Seth kiwnął głową, poprawiając koszulkę. – Przez chwilę kręciło mi się w głowie, ale już przeszło.
- Jesteś strasznie blady.
- Jak zawsze. – wzruszył ramionami, uśmiechając się. – Za szybko podniosłem się z łóżka i oto wynik.
Po chwili zszedł na dół i zrobił sobie mocną kawę, która prawie od razu postawiła go na nogi. Właśnie wtedy po kuchni przeszła Jane, grzebiąc w torebce.
- Muszę iść do pracy.
- Nie miałaś mieć dzisiaj wolnego? – zapytał, wkładając pusty kubek do zmywarki.
- Em, nie...? – zmarszczyła brwi. – To było wczoraj, pamiętasz?
Seth spojrzał otępiale na kobietę.
- Spałeś dobrą dobę. Musiałeś się nieźle wymęczyć ze znajomymi, że nawet tego nie zauważyłeś.
- Dobę...? – rozdziawił buzię. – Mówisz poważnie?
- A jak myślisz?
Seth przygryzł dolną wargę. Więc to oznacza, że już dziś czeka mnie rozmowa z Viorem? – pomyślał, skupiając się na blacie. Jane uznała, iż nie ma co dłużej wysilać się na rozmowę i poszła do pracy. Wiedziała, że w takim stanie nie porozmawia z Sethem.
Chłopak włączył telefon i przeczytał wszystkie nowe wiadomości. Były to albo jakieś durne reklamy, albo różne pierdoły od Liama. Odpowiedział koledze krótką wiadomością, a następnie odłożył telefon na bok. Po tym podniósł się z łóżka i chwilę porozciągał.
Po jakimś czasie odwiedziła go Susan. Dziewczyna przyszła ze zrywką wypełnioną słodyczami, czym od razu kupiła Setha. Nudziła się w domu, dlatego pomyślała, że miło byłoby spędzić trochę czasu w towarzystwie innych. Szatyn napisał do Liama, aby ten wpadł pod wieczór. Już nie mógł się doczekać przybycia Viora.
- Nad czym tak intensywnie rozmyślasz? – zapytała Susan, widząc poważny wyraz twarzy Setha.
Chłopak szybko się odwiesił i spojrzał na koleżankę.
- Kilka spraw nie daje mi spokoju. Ale to nie jest ważne. – odchrząknął. – Ważniejsze jest raczej, że prócz Liama przyjdzie ktoś jeszcze.
- Kto taki? – zapytała z zainteresowaniem.
Seth lekko się uśmiechnął, nerwowo odwracając wzrok. Dzięki temu Susan od razu się domyśliła, o kogo chodzi.
- Żartujesz?! – wrzasnęła, zrywając się na nogi. – Przecież to niebezpieczne!
- No... moim zdaniem wręcz przeciwnie. – odpowiedział szczerze.
Dziewczyna rozdziawiła buzię.
- Poważnie? Nie boisz się go? Przecież... to wampir.
Seth cicho jęknął.
- Wiesz, Sus, tyle razy go spotkałem, ba. Rozmawiałem z nim, że naprawdę nie mam się czego bać.
Dziewczyna nawet na moment nie zdjęła z twarzy podejrzliwej maski.
- Jesteś co do tego pewien?
- Tak. – spojrzał koleżance w oczy. – Jeśli chodzi o Viora, to naprawdę możemy mu zaufać.
Przez chwilę mierzyli się spojrzeniami, lecz Susan - widząc samozaparcie przyjaciela - wreszcie postanowiła odpuścić.
- W takim razie nie mam nic przeciwko. – zmrużyła patrzałki. – Wierzę ci.
Susan i Seth do czasu przybycia Liama jedynie oglądali telewizję i jedli coś w międzyczasie. Kiedy wreszcie chłopak przyszedł, zaczęła się cała zabawa z ponownym wyjaśnianiem tych wszystkich spraw i podejrzeń. Nie można było ukryć zmieszania na twarzy chłopaka. On również stwierdził, że to czysta głupota.
Czas leciał i leciał, i dzwonek do drzwi nareszcie zadzwonił ponownie.


5 komentarzy :

  1. Serio? w takim momencie. Jestem ciekawa tego spotkania, jak oni na to zareagują? czego nowego się dowiemy? czekam na rozdział 9.

    :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pisz jak najdzybciej~!!♡ kochaam to*-*
    I czekam na so much yaoi *lenny*^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuje za kolejny rozdział ~~!!!Czekam na next <3!

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej,
    rozdział swietny, podejrzewają go o wampiryzm i jak się okazuje było więcej zabitych, w końcu się pojawił...
    Dużo weny życzę...
    Pozdrawiam serdecznie Iza

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Hope Land of Grafic