piątek, 20 maja 2016

"Something I didn't know" - Rozdział 35

Something I didn't know.


Gatunek: Yaoi, Szkolne.
Numer rozdziału: 35.
Autor: Chizu Chan. 





~~~

2 MIESIACE PÓŹNIEJ~

                W Korei było zdecydowanie zbyt wiele budynków, jak i zatłoczonych miejsc. Z czasem wszystkie wydawały się praktycznie takie same. Jednak pomimo tego, uwagę Luke’a najbardziej przyciągała Koreańska Biblioteka Narodowa. To tak bardzo do niego pasowało. Hyun Woo postanowił oprowadzić blondyna po tym miejscu, gdyż sam już tutaj parę razy był.
                Od czasu, kiedy ta dwójka po raz pierwszy uprawiała seks, już trochę minęło. Luke zdążył się przyzwyczaić do wszystkiego. Nawet nie musiał już się martwić o ból i poranne problemy ze wstawaniem. Ich relacja poszła bardzo w przód.
                Hyun Woo szedł przed Hamiltonem, prowadząc go przez ogromne korytarze. To miejsce było nadzwyczaj zatłoczone. Szatyn zaczął się zastanawiać, czy uda im się znaleźć jakieś wolne pomieszczenie. Miał co do tego małe plany, jednak nie chciał jak na razie nic na ten temat mówić Luke’owi. Na początku jedynie przedstawiał chłopakowi te najbardziej popularne miejsca. Blondyn uważnie śledził każde słowo, jak i krok szatyna. Kiedy w końcu udało im się znaleźć jakiś słabo zaludniony pokój, zajęli miejsca lekko oddalone od pozostałych. Tuż przy ogromnym oknie. Było stąd widać wszystko. Hyun Woo uważnie zbadał pomieszczenie. Trzy osoby. Nie wyglądały na zbytnio zainteresowane otoczeniem. Jedna dziewczyna miała słuchawki w uszach, druga korzystała z laptopa. Ostatnim z obecnych był jakiś chłopak, wyjątkowy wciągnięty przez lekturę.
                „Okej, jest w porządku.” – pomyślał brązowowłosy, po czym spojrzał na Luke’a.
- Co to za książka? Znowu coś o duchach?
- Tak. Zbiór różnych historii i legend. Lubię czasem coś takiego poczytać, choćby dla odmóżdżenia. – chłopak zerknął na przedmiot – Wygląda też na dość starą... Być może znajdę tu coś ciekawego.
                Już po chwili blondyn skupił się na treści książki. Hyun Woo w tym czasie przesiadł się i zajął miejsce obok Luke’a. Z początku nic nie robił, jedynie obserwował opanowaną twarz Hamiltona. Z czasem jednak stwierdził, że ma ochotę na coś więcej. Pochylił się i delikatnie przygryzł ucho blondyna, na co ten się wzdrygnął. Zmieszany spojrzał na szatyna. W odpowiedzi otrzymał jedynie szyderczy uśmiech. Luke już mógł się domyślać, co Hyun Woo planuje.
- Nie, Hyun Woo... – zaczął niepewnie – Tylko nie tutaj.
- Krępujesz się? – zapytał, po czym delikatnie dmuchnął w ucho blondyna.
                Chłopak automatycznie zrobił się czerwony.
- O-oczywiście, że tak. – starał się rozluźnić – To miejsce publiczne i dodatkowo nie jesteśmy sami... – nadął policzki.
- Oni nawet nie zwracają na nas uwagi.
- To nie oznacza, że możemy tutaj sobie pozwolić na takie rzeczy. – nawiązał kontakt wzrokowy z szatynem – Nawet jeśli teraz nie zwracają uwagi, to mogą to zrobić za chwilę.
                Cóż, Luke tylko tak mówił. Tak naprawdę był ciekaw, co Hyun Woo mógłby zrobić w miejscu takim, jak to. Ponadto takie pojedyncze gesty wystarczyły mu, aby zapragnął więcej.
- Spokojnie. – zbliżył się do Hamiltona – O takich rzeczach się nie myśli. – zmrużył oczka, lekko się uśmiechając – Poza tym widzę, że jednak nie jesteś wobec tego taki obojętny.
                Hyun Woo uniósł podbródek Luke’a, a następnie pocałował chłopaka, łagodnie pieszcząc jego język. Powoli wsunął mu dłoń pod koszulkę i zaczął drażnić sutki. Hamilton nie mógł sobie z tym poradzić, więc oderwał się od szatyna i obdarzył go uroczym spojrzeniem.
- W-wiesz, naprawdę chciałbym przeczytać choć połowę tej książki…
                Brązowowłosy zabrał rękę.
- Okej. To czytaj.
                To było zbyt proste. Luke jednak nie chciał zbyt wiele o tym rozmyślać, więc już po chwili skupił się na książce i zaczął pochłaniać jej treść. Hyun Woo jedynie przytulił blondyna i siedział tak z nim przez jakiś czas.
                Co do pozostałych – o Eun Soo zbyt wiele nie trzeba mówić. Z początku nie mógł się pogodzić z decyzją Hamiltona. Nie obwiniał jednak chłopaka, lecz siebie samego. Słowa blondyna do niego dotarły i zrozumiał, jak wielki błąd popełnił. Niestety było już za późno. Przez całą tę sytuację chciał sobie odpuścić Na Ri. Nie był w stanie jej spojrzeć w oczy, gdyż kobieta nie była niczego świadoma, a brunet do niektórych rzeczy po prostu nie chciał się przyznawać. W końcu jednak zdecydowali się na szczerą rozmowę. Wyjaśnili sobie wszystko, co przyniosło pozytywne skutki. Eun Soo z lekkim wahaniem postanowił na nowo spróbować związku z Na Ri, kobietą, którą naprawdę mocno kochał. Normalnie wydawałoby się, że było im dobrze ze sobą, że nie mieli żadnych problemów. Ale dla osób, które znały całą prawdę jasne było, iż brunet nadal o wszystkim nie zapomniał. Do tego potrzebował czasu. Mimo wszystko to było dla niego najlepsze.
                Po kilku rozmowach z bratem, Lay stwierdził, że również chce uczęszczać do Yonsei. Przedyskutował wszystko z rodzicami i już od przyszłego roku ma dołączyć do bliźniaka. Będzie to niezłe dla Hyun Woo, gdyż dostanie szansę zwerbowania nowego członka do drużyny, a blondyn bardzo lubił piłkę nożną, więc obaj by na tym zyskali.
                Właśnie. Hyun Woo. Jego relacja z ojcem nie należała do najlepszych. Przez spory odcinek czasu w ogóle się do siebie nie odzywali, głównie przez ignorowanie jakiejkolwiek próby kontaktu przez szatyna. Kiedy chłopak w końcu zdobył się na spotkanie z ojcem, nie był zbyt do tego przekonany, jednak po kilku kolejnych coś się zmieniło. Nadal nie dogadywali się ze sobą zbyt dobrze, ale ojciec chłopaka próbował go jakoś do siebie przekonać. Mężczyzna żałował swoich błędów, nie mógł tego zaprzeczyć. Ostatnio mówił szatynowi, że po szkole chciałby go zatrudnić w swojej firmie. Było to jedno z większych wydawnictw w Seulu. Propozycja oczywiście robiła wrażenie na chłopaku, jednak on sam jeszcze nie wiedział, co chce robić w przyszłości.
                Prócz tych kilku rzeczy w życiu Luke’a, jak i Hyun Woo nie zmieniło się zbyt wiele.
- Hyun Woo, naprawdę… nie znowu. – oderwał się od książki, kiedy poczuł przyjemny dotyk na szyi.
                „Naprawdę nie mam pojęcia, jak sobie z nim poradzić.” – westchnął, zamykając książkę.
- Nie wiem, czy zauważyłeś, ale teraz doszło trochę osób.
- Ooj tam, przesadzasz.
                „Tak szczerze mówiąc, jeśli pomyśleć o tym wszystkim, to chyba nigdy bym się nie spodziewał, że przyjazd do Korei będzie miał tak ogromny wpływ na moje życie.” – pomyślał, spoglądając na nadąsanego szatyna – „Z początku nawet nie chciałem się bawić w przyjaźń. Tym bardziej nie miałem zamiaru zawierać jakichkolwiek znajomości, a tu proszę.” – uśmiechnął się.
- Dobra, skoro nie teraz, to skończymy w akademiku.
                Luke prychnął.
- Daj sobie trochę na wstrzymanie, mój drogi.
                Po tym podniósł tyłek z siedzenia, wcześniej kładąc książkę na stolik, a następnie zaczął iść przed siebie. Hyun Woo bardzo szybko dorównał mu kroku.
- Cały czas to powtarzasz, Luke. – zaczął wykład – Ale ja tak po prostu nie mogę. Musisz postawić się w mojej sytuacji!
- A ty musisz nauczyć się choć trochę kontrolować samego siebie.
- Pf, dobra. – odwrócił łebek i założył ręce na klatce piersiowej.
- Tylko się nie obrażaj. – spojrzał na szatyna, po czym złapał go za rękę i zaczął iść, jak gdyby nigdy nic.
                Hyun Woo mógł jedynie westchnąć.
- Widzisz… sam do wszystkiego prowokujesz. – szepnął pod nosem.
- Jasne, jasne.
                „Tak, to jest definitywnie coś, o czym nie miałem pojęcia.” – stwierdził, chwilę później skupiając się na dalszym dręczeniu szatyna.

~~~

4 komentarze :

  1. Hmmm...jak zwykle ciekawe:) ,ale jednak trochę za krótkie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Luke, szalejesz kochany. XD
    Lay przybywaj szybciej!

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej,
    Lucke szalejesz i to bardzo, Lay przybywaj, ciężko było się z tym wszystkim pogodzić Eun Sunowi...
    Dużo weny życzę...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne to było :P Przeczytałam całość w dwa dni xD ( był by jeden...ale siedzenie do 4 nie jest zdrowe >.<) A i tak to robiła xD
    Masz głowę do opowiadań! Ja coś zaczęłam szkrobać ale...mam kompleksy po przeczytaniu kilku twoich opowiadań xD Więc, życzę weny(wszyscy ci tu tego życzą o.O) I powodzenia :3

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Hope Land of Grafic