sobota, 6 lutego 2016

"Something I didn't know" - Rozdział 30

Something I didn't know.


Gatunek: Yaoi, Szkolne.
Numer rozdziału: 30.
Autor: Chizu Chan.


~~~

                Wieczór nadszedł bardzo szybko. W akademiku prawie nikogo nie było z powodu konkursu, o którym Luke i Hyun Woo zapomnieli. Kiedy chłopcy weszli do swojego pokoju, zastali tam Lay’a, który dzień wcześniej nie pokazał się nawet na chwilę. Chłopak wyglądał na zadowolonego.
- A ty gdzie zniknąłeś? – zapytał Luke, siadając obok brata.
- Wczoraj miałem sporo na głowie. Między innymi musiałem sobie załatwić lot.
- Wracasz niedługo?
- Tak. Za dwa dni. – podrapał się w tył głowy – W końcu ja też mam szkołę i takie tam, a trener poczuł się trochę urażony przez to, że go opuściłem. – westchnął – Przynajmniej tak ujęła to mama.
- A to mnie się czepiasz, że spotykałem się z nauczycielem… – pokręcił łebkiem z niedowierzaniem.
- Fuj, nie. – skrzywił się – To kawaler po pięćdziesiątce z dziwnym poczuciem humoru i nieźle wyrobionym piwnym mięśniem. – założył ręce na klatce piersiowej – Poza tym, jestem w stu procentach hetero.
- Okej, okej. – zaśmiał się pod nosem.
- Ale chwila… – spojrzał badawczo na Luke’a – Czy ty powiedziałeś „spotykałem”?
                Hamilton uśmiechnął się w dość przygnębiający sposób.
- Tak.
                Lay odrobinę spoważniał.
- I jak się trzymasz?
- Jakoś. – westchnął – Nie jest źle. Wydawało mi się, że będę czuł się o wiele gorzej, dostanę napadu histerii i takie tam, a jednak… jest całkiem okej. – przyznał z małym uśmiechem.
- Więc nie muszę się martwić, co?
- Skąd. – przeciągnął się – Napijecie się herbaty? Wstawię wodę. – zmienił temat.
- Nie kłopocz się, zaraz lecę do siebie załatwić jeszcze parę spraw. – powiedział blondyn, podnosząc tyłek z sofy.
- Dokąd tym razem?
- Potrzebuję paru walizek. Jakoś tak wyszło, że trochę się tutaj obkupiłem…
                Luke westchnął.
- Nic się nie zmieniłeś. – pokręcił łebkiem – Ale dobra. Skoro tak, to idź. – zerknął na Hyun Woo – Ty pewnie standardowo napijesz się czegoś schłodzonego i gazowanego.
- Strzał w dziesiątkę. – uśmiechnął się kącikiem ust.
                Po chwili Lay opuścił akademik i poszedł do siebie. Przez ten fakt Luke poczuł się nieco spięty, gdyż został sam z szatynem. Kiedy przyniósł ciepłą herbatę i puszkę coli, zajął miejsce obok przyjaciela, a następnie ukradkiem zerknął na jego twarz. Hyun Woo wyglądał bardzo spokojnie. Z opanowaniem oglądał telewizję, mając lekko przymrużone oczy. Luke nie mógł oderwać od niego wzroku. W ten oto sposób minęło kilkanaście minut. Po tym czasie brązowowłosy przeczesał dłonią włosy, a następnie spojrzał na blondyna, który automatycznie odwrócił wzrok i na siłę skupił się na programie telewizyjnym.
- Wszystko w porządku? – zapytał łagodnym tonem głosu – Bratu powiedziałeś, że jest dobrze, ale czy na pewno? – wyglądał na bardzo zatroskanego.
                „To nad tym przez cały czas myślał?” – pomyślał blondyn.
- Pewnie tak szybko mi nie przejdzie... – przyznał, cicho wzdychając – Ale nie musisz się niczym martwić, teraz jest już po wszystkim. – odwrócił łebek w stronę szatyna, a kiedy ich oczy się spotkały, nie mógł kompletnie nic zrobić.
                Po chwili jednak powoli przeniósł wzrok na usta Hyun Woo. Znów poczuł tę dziwną chęć zrobienia czegoś. W ostateczności się jednak powstrzymał i ponownie skupił na programie. Hyun Woo jeszcze przez chwilę spoglądał na Hamiltona, ale po paru sekundach do niego dołączył.
- Twój brat wraca do Kanady, a jak z tobą? – zapytał dla rozluźnienia atmosfery.
- Ze mną…? – powtórzył – Z pewnością zostaję do ukończenia szkoły… Planuję również pójść na tutejszy uniwersytet.
- A co później? 
                Chłopak pomyślał przez chwilę.
- Nie mam pojęcia. Nawet jeśli teraz powiem, że po studiach wrócę do Kanady, to po tych paru latach mogę zmienić zdanie. I na odwrót.
- Racja. – uśmiechnął się pod nosem.
- Co się tak wzięło na rozmowy o planach na przyszłość? – zapytał, przeciągając się.
                Blondyn nawet nie zauważył, jak bardzo szatyn na niego wpływał. Na początku czuł się niesamowicie zdenerwowany, a teraz, dzięki paru jego słowom, wyraźnie się rozluźnił.
- Pewnie przez to, że dziś rano spotkałem się z ojcem. Wypytywał mnie właśnie o całkiem podobne rzeczy. Zupełnie jakby chciał odbudować naszą relację.
                „Jednak postanowił się z nim spotkać?” – zapytał się w myślach – „To dobrze. Cieszę się.” – odetchnął z ulgą.
- Nic dziwnego, w końcu jesteś jego synem.
- Sam nie wiem, co z tym zrobię. – wziął głębszy wdech – Ale o ile kojarzę, twoje rady w końcu wychodziły mi na dobre, więc chyba i tym razem postąpię tak, jak mówisz.
                Luke wywinął kąciki ust w górę.
- Dobrze robisz.
                Cisza, która nastąpiła po tej rozmowie dała blondynowi do myślenia. Chłopak od razu pomyślał o swoim zachowaniu względem szatyna. Jego uczucia zdecydowanie zaczęły się nasilać, jednak to nie wystarczyło, aby stwierdził, co konkretnie czuje do Hyun Woo. Między nimi było zdecydowanie coś więcej, niż zwykła przyjaźń. Wystarczyło, że Luke spojrzał na przyjaciela i już miał ochotę go objąć czy pocałować. Te wyobrażenia niesamowicie go zawstydzały i nie miał najmniejszego pojęcia, jak może sobie z nimi poradzić. Najgorszy był fakt, że to wszystko zaczęło się dziać tak nagle. Gdyby nie konflikt z Eun Soo i jego stwierdzenie, że Luke czuje coś do przyjaciela, takie sytuacje nie miałyby obecnie miejsca. Chłopak nawet by nie pomyślał, że coś jest na rzeczy. Nadal żyłby w świadomości, że Hyun Woo jest tylko przyjacielem, przez co uczucia szatyna z czasem mogłyby wygasnąć.
- Tak teraz myślę... – zaczął, splatając ze sobą dłonie – Gdyby nie taki przebieg zdarzeń, nigdy nie dowiedziałbym się, że ty... – zawahał się, spoglądając na szatyna.
- Że ja?
                Odpowiedzią blondyna był pokaźny rumieniec.
- Ah, racja. – wyprostował się – Tak to ująłeś, jakbyś się z tego cieszył. – uśmiechnął się kącikiem ust, nadal patrząc na telewizor.
                Luke milczał przez chwilę, wyraźnie nad czymś myśląc.
- Może tak jest. – powiedział cicho.
                Chłopak wyglądał na naprawdę zamyślonego.
- Wiesz, tyle o tym myślę i nie mogę przestać… Nie ma dnia, żebym nie miał w głowie ciebie i tego, co mi powiedziałeś: że mnie lubisz. – wziął większy wdech – Nadal nie doszedłem do wniosku, co do ciebie czuję, ale… skoro przez cały czas zajmujesz miejsce w moich myślach, zaczynam podejrzewać, iż naprawdę mogłem się w tobie zakochać.
                Hyun Woo nie wiedział, co powiedzieć. Słowa Luke’a niesamowicie go zaskoczyły.
- Mówisz poważnie?
- Tak. – potwierdził, spoglądając szatynowi w oczy – Jestem pewien swoich słów. – westchnął – Jednak dla twojego dobra poczekam z tym do czasu, aż wszystko będzie w stu procentach wiadome. – uśmiechnął się lekko – Teraz mam w głowie naprawdę niezły bałagan.
- Domyślam się. W twoim życiu naprawdę wiele się wydarzyło i chciałbym ci z tym jakoś pomóc, jednak niektóre sprawy musisz załatwić sam.
- Wiem. – zmrużył oczka, patrząc z troską na Hyun Woo – Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że ciebie poznałem.
                Szatyn odwrócił wzrok i wziął większy wdech.
- Po tylu zawodach na ludziach, którym szczerze ufałem… nareszcie poznałem właściwą osobę.
                Blondyn przez chwilę wyglądał na zmartwionego, jakby się czegoś obawiał. Hyun Woo spojrzał na niego z myślą, czy wszystko w porządku, a kiedy miał o to zapytać, Luke odchrząknął i rozluźnił ramiona.
- Ty… jeszcze nie usłyszałeś tej historii związanej z moją zmianą, prawda?
                Szatyn przełknął ślinę.
- Nie. – odpowiedział z lekkim zawahaniem.
- Nic dziwnego. W końcu nikomu o tym nie mówiłem, nie licząc brata. – westchnął – Nie byłem w stanie nawet zdradzić tego rodzicom, przez co mieli niemałe problemy po mojej nagłej zmianie. Ta obawa, że ktoś się ode mnie odsunie, kiedy o wszystkim powiem… ona nigdy nie dawała mi spokoju.
                „Obawa? Ktoś się odsunie? Przez co on przeszedł, że aż tak się boi?” – pomyślał Hyun.
- Zastanawiam się, jakie wydarzenie mogłoby tobą aż tak bardzo wstrząsnąć.
- To straszna i przykra sprawa. – w tym momencie twarz Hamiltona wyrażała najprawdziwszy ból.
- Więc nie musisz mi o tym mówić, jeśli nie chcesz. W pełni to rozumiem. – starał się jakoś rozluźnić blondyna, co nie było proste.
- Nie. – pokręcił łebkiem – Może i nie muszę, ale chcę. Tym bardziej jeśli wezmę pod uwagę fakt, że coś do mnie czujesz i… kto wie, jeżeli w przyszłości miałoby być między nami coś więcej, ty… naprawdę powinieneś o tym wiedzieć. – przygryzł dolną wargę – Żeby później nie było żadnych rozczarowań czy czegoś podobnego.
- Rozczarowań? – zmarszczył brwi – O czym ty mówisz? Dlaczego miałbym…
- Jakby to ująć… – przerwał chłopakowi, nabierając sporo powietrza – Nawet gdybym kontynuował związek z Eun Soo i postanowilibyśmy przejść do czegoś więcej, on... – zmrużył oczy, które po chwili lekko się zaszkliły łzami – On… nie byłby moim pierwszym.
                Hyun Woo zmarszczył brwi, wyraźnie czegoś nie rozumiejąc.
- Twoim pierwszym? – chłopak zaczął się domyślać, o co może chodzić po zobaczeniu wyrazu twarzy blondyna – Co chcesz przez to powiedzieć, Luke?
                Hamilton zawahał się, jednak szybko otrzeźwiał i kontynuował.
- Ja... – zacisnął dłonie w pięści – To zdarzyło się dość dawno. Latem, trochę po rozpoczęciu gimnazjum. Miałem trzynaście lat. – wziął naprawdę duży wdech, pozwalając wypłynąć paru łzom – Wtedy… właśnie wtedy zostałem zgwałcony przez osobę, którą uważałem za bliskiego przyjaciela. – nawet nie starał się stłumić swoich emocji.
                Woo zamarł. Nigdy przedtem nie widział takiego wyrazu twarzy u przyjaciela. To tylko przysparzało mu ogromnego cierpienia. Chłopak zakrył usta, nie mogąc poradzić sobie z szokiem. Minęła chwila zanim zdołał się poruszyć. Wówczas przyciągnął do siebie blondyna i mocno go objął,  nie będąc w stanie nic powiedzieć. Czuł się jakby rozdzierany tam wewnątrz.
- I nawet jeśli to już przeszłość, ja… nie mam pojęcia, jak sobie z tym poradzić. Z obawą, że znowu zostanę zdradzony…
- Cii, nie myśl o tym. – szepnął, gładząc blondyna po głowie – To ci się nie przytrafi.
                Ciężki oddech i płacz blondyna to wszystko, co słyszał Woo. Przebijało się to nawet przez jego myśli i, co najgorsze, chłopak nie miał pojęcia, jak temu zaradzić. Bardzo chciał przerwać cierpienie Luke’a, jednak jak mógłby to zrobić? Tutaj same słowa nie wystarczyły. Potrzebne byłyby jeszcze czyny i czas, a tego od razu dostać nie można. To właśnie było straszne. Woo Hyun w obecnej chwili był bezsilny. Mógł jedynie czekać i być przy blondynie do momentu, aż ten się uspokoi. A to z pewnością nie było proste, bo w końcu kto chciałby widzieć, jak osoba, którą się kocha cierpi? Nikt.
                „Gdybym mógł przejąć choć trochę jego bólu… byłoby o wiele prościej.” – pomyślał Woo.
- Tłumiłeś to w sobie przez cały ten czas, prawda? – zapytał, marszcząc brwi.
- Mhm. – mruknął, zaciągając noskiem.
- I teraz wszystko z ciebie uchodzi. Każde uczucie. Strach, ból, smutek, gniew. Wszystko zaczyna siłą wychodzić. – zaczął gładzić chłopaka po plecach – Ale nie martw się. To właśnie tego potrzebowałeś.
- Naprawdę?
- Tak. Potrzebowałeś osoby, której będziesz mógł to zdradzić.
                Łagodna dłoń szatyna w pewien sposób uspokajała Luke’a.
- Teraz będzie boleć, ponieważ tłumiłeś w sobie zbyt wiele emocji, ale kiedy będzie po wszystkim, uwierz, poczujesz ulgę. Może i nawet radość, że to zrobiłeś. Kto wie. – rozluźnił uścisk i się trochę odsunął, by móc spojrzeć na blondyna.
                Hyun złapał Luke’a za twarz, a następnie przetarł kciukiem jego łzy. Zmrużył oczka, po czym delikatnie pocałował chłopaka w czoło. Blondyn poczuł się o niebo lepiej.
- Jestem tu z tobą, więc nie musisz się o nic martwić, wiesz?
                Hamilton zdobył się na niewielki uśmiech.
- Dziękuję ci, Hyun Woo. – zacisnął dłonie na torsie szatyna, ponownie zalewając się łzami – Nawet nie wiesz, jak bardzo jestem ci wdzięczny za to, że właśnie tutaj jesteś.
                Brązowowłosy ponownie przytulił Luke’a, jednak tym razem zrobił to bardziej czule. Był on gotów spędzić tak całą noc. Wszystko, aby blondyn poczuł się lepiej.


~~~

14 komentarzy :

  1. Oj biedactwo... :( teraz to się mu nie dziwię dlaczego był taki wcześniej . Ale cieszę się że tajemnica luke w końcu wyszła na jaw,
    co nie zmienia faktu że bardzo mu współczuje , oby mu za niedługo przeszło ..

    OdpowiedzUsuń
  2. Luke ;-;
    Biednyś...


    Wiem!
    Razem z innymi czytelnikami telepoetujemy się do rozdziału, w którym pojawi się ten gwałciciel.
    Nie zazna litości!
    Zginie młodo!
    A jeśli nie...
    Nie będzie miał czym dzieci robić!
    Kto jest że mną!?
    /Pewnie nikt.\ - Cholerne myself. -.-
    A tak na serio.
    Hamilton, przykro mi. Hyun Woo, opiekaj się nim jak toster grzanki.

    Czekam na kolejny rzdział.

    Pozdrawiam
    Życzę Weny.

    Orihara Alice.

    OdpowiedzUsuń
  3. Biedny Luke...
    Współczuję. Niech Woo ma go w opiece... /Co ja ćpie\

    Orihara Alice, jestem z tobą! Wykastrujemy tego gwałciciela! A potem wydłubiemy mu oczy i wsadzimy głęboko do gardła, żeby mógł patrzeć z innej perspektywy na to, jak wypruwamy mu flaki!

    Skończę w psychiatryku...

    W każdym razie, czekam na kolejny rozdział!
    Weny życzę!
    ~Werka Eklerka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matka Ćpie, że wiesz? XD

      Napadniemy go!

      Nie skończysz w psychiatryku... Mnie z niego zwolnili dyscyplinarnie...

      Nie pytaj co zrobiłam...

      Jedziemy Podpisać Traktat Umowny w Tokio!

      Usuń
  4. ja też wchodzę w ten plan :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Biedny Luke tyle przeszedł :'(
    Ale teraz na szczęście ma Hyun Woo :)
    Czekam na jakieś bardziej pikantne akcje z tą dwójką.
    ~Eleila

    OdpowiedzUsuń
  7. Biedactwo. Nasze kochane maleństw skrzywdzone... :(
    Biedny Luke.
    Zgadzam się z Orihara Aice i Anonimkiem (~Werka Eklerka). ;) Plan zemsty idealny. :D *takie zło wcielone*.
    Czekam na koejny rozdział. Weny. ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Od samego początku czekałam na to ze Luke będzie z Hyun Woo, tak szczerze to czytam to opowiadanie ze względu na mojego Hyun'a ale super to opowiadanie
    Mam nadzieję że napiszesz coś jeszcze z nim i może Ji Chang Wook'iem
    Weny i Pozdrowienia od fanów!!!
    JiHyun☆★☆★☆

    OdpowiedzUsuń
  9. Dołączam się do JiHyun Ji Chang Wook i Lee Hyun Woo to byłby niezły paring
    A tak w ogóle to opowiadanie też jest super tylko wolałabym gdyby to Hyun Woo był "na dole"
    Czekam na kolejne rozdziały
    Weny i pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  10. Biedny Luke :(
    Mam nadzieje że wszystko będzie dobrze.
    I ja też bym wolała żeby to Woo był na dole w związku jeżeli wiecie o co chodzi.
    Ciekaw jestem dlaczego Hyun Woo tak bardzo nie nawidzi swoich rodziców.
    I połączenie Chang Wook'a i Hyun Woo to byłby genialny pomysł. Taki Healer z takim słodkim Hyun Woo. O BOSZ
    A i nie rozumiem dlaczego ty czasem piszesz Woo Hyun zamiast Hyun Woo. Ciągle się pieprzy mi z tym z Infinite.
    Pozdrowienia z L.A
    Weny i czekam na więcej!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Orihara Alice... dołączam się do planu. Jedziem tam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też się dołączam do planu
    Gnojek niech się lepiej pakuje bo jak przyjedziemy to się będzie działo
    A co do opowiadania to dlaczego Hyun Woo nie lubi swoich rodziców?
    Mam nadzieje że w najbliższym rozdziale to się wyjaśni
    Weny i Pozdrawiamy
    Kpoperka & Jpoperka

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej,
    miałam właśnie takie podejrzenia co do jego przeszłości, w końcu usłyszał tą historie, choć wciąż myślę o Eun Sunie...
    Dużo weny życzę...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Hope Land of Grafic