niedziela, 31 stycznia 2016

"Something I didn't know" - Rozdział 29

Something I didn't know.


Gatunek: Yaoi, Szkolne.
Numer rozdziału: 29.
Autor: Chizu Chan. 


~~~

                Nawet jeśli było już dawno po północy, Luke w dalszym ciągu siedział na sofie w salonie i myślał nad wszystkim, co się wydarzyło parę godzin wcześniej. Hyun Woo już dawno położył się spać, standardowo zachowując się, jakby wszystko było w normie. Bo w sumie dla niego tak właśnie było. Inaczej z Hamiltonem, który starał się poukładać wszystkie myśli w głowie. Nie wiedział nawet od czego zacząć. Wszystko stało się tak nagle i niespodziewanie, że po części myślał, iż to tylko jakiś sen.
                Woo Hyun twierdził, że jest osoba, którą kocha, jednak nie ma nawet najmniejszej szansy na związek. Powiedział również, że ją zna od jakiegoś czasu, aczkolwiek o swoich uczuciach uświadomił sobie niedawno. Kiedy Luke tak powtarzał sobie w myślach słowa szatyna, złapał się za głowę i westchnął pod nosem.
                „Że też wcześniej tego nie zauważyłem…” – przygryzł dolną wargę – „Kiedy teraz przypominam sobie niektóre sytuacje, pewne rzeczy zdecydowanie mówią o uczuciach Woo Hyuna.”
                W końcu nawet Eun Soo kilka dni temu pytał blondyna, czy między nim, a szatynem nie ma czegoś więcej. Od tamtej pory Hamilton zwracał nieco większą uwagę na przyjaciela i poniektóre gesty, jednak nawet wtedy nic nie dostrzegł. Brązowowłosy musiał dopiero wyznać bezpośrednio, że to Luke jest osobą, którą kocha. W innym wypadku sprawa zapewne ciągnęłaby się w nieskończoność.
                Luke postanowił sobie zrobić ciepłej herbaty. Wstawił wodę i przygotował kubek, by po chwili zaparzyć w nim herbatę. Parujące naczynie zabrał do salonu i ponownie zajął miejsce na sofie. Włączył telewizor i zaczął błądzić po kanałach w poszukiwaniu czegoś w miarę interesującego. Kiedy w końcu trafił na jakąś dramę miłosną, odłożył pilot na stół i do ręki wziął kubek. W taki oto sposób noc zleciała mu niesamowicie szybko, a on sam nie zorientował się, że wybiła już szósta. Spojrzał na zegarek dopiero wtedy, jak z pokoju wyszedł ziewający Hyun Woo. Luke, widząc przyjaciela, automatycznie zrobił się czerwony i odwrócił łebek w przeciwną stronę.
                „Nie mogę nawet spojrzeć mu w oczy…” – pomyślał, cicho wzdychając – „Nie sądziłem, że to będzie aż takie trudne.” – ukradkiem zerknął na przyjaciela, który dobrze udawał, że nic nie widzi – „Czy to możliwe, że naprawdę mogłem poczuć do niego coś więcej?”
- Nie zmrużyłeś oka nawet na sekundę?
                Pytanie Woo Hyuna wyrwało Luke’a z myśli.
- Erm… nie… nawet nie zauważyłem, że już ranek.
                Szatyn podszedł do Hamiltona i położył mu rękę na czole. Serce blondyna od razu zaczęło bić szybciej, a on sam zrobił się niespokojny.
- Gorączki raczej nie masz, a to dziwne. Wyglądasz na rozpalonego. – przymrużył oczka – Masz też małe sińce pod oczami, ale to zapewne przez brak snu. – wyglądał na naprawdę zmartwionego – Czujesz się dobrze?
- T-tak… – potwierdził, czując pieczenie na policzkach.
                Woo Hyun uśmiechnął się lekko, widząc zabawną reakcję Luke’a na każdy pojedynczy gest.
- Może dziś zostaniesz w domu i odpoczniesz? – przechylił łebek na bok.
- To nie najlepszy pomysł.
- Dlaczego?
- Zdecydowałem dzisiaj zerwać z Eun Soo. – przygryzł dolną wargę – To naprawdę nie była prosta decyzja, więc nie chcę tego odkładać.
                Szatyn rozdziawił buzię.
- To nad tym myślałeś całą noc?
- Nie tylko. Zastanawiałem się również nad paroma innymi rzeczami.
                Hyun Woo wyglądał, jakby wyczekiwał dalszej części.
- Wiesz, Eun Soo już wcześniej podejrzewał, że między nami może być coś więcej. Wtedy nawet nie chciałem o tym myśleć, bo w końcu sądziłem, że jesteś tylko przyjacielem.
- Sądziłeś?
                Luke niepewnie kiwnął łebkiem.
- Mhm. Po wczorajszym chyba nie można nazwać nas zwykłymi przyjaciółmi... – zaśmiał się nerwowo.
                Na twarz szatyna wkradł się szczery uśmiech.
- Wcześniej nie zwracałem na to żadnej uwagi, ale kiedy teraz tak myślę… coś się zmieniło w czasie letnich wakacji. Przynajmniej z mojej strony. Nie wiem, co to konkretnie jest i na razie ci nie powiem. Nie chcę cię wprowadzić w żaden błąd.
- Rozumiem. – wyprostował się i zerknął na drzwi wyjściowe – Jak wczoraj powiedziałem, nie zrobię nic do momentu, aż wszystko sobie poukładasz w głowie. Jakiego wyboru byś nie dokonał… – nawiązał kontakt wzrokowy z Hamiltonem – Zaakceptuję to bez względu na wszystko.
                Blondyn przyłożył dłoń do swojej klatki piersiowej, a następnie opuścił łebek w dół.
                „Nawet jego zwykłe słowa tak na mnie działają…” – pomyślał, wzdychając.
                Chłopak dopił herbatę i odniósł kubek do kuchni. Po tym wrócił do pokoju i zaczął się ubierać. Kiedy założył mundurek, schował parę potrzebnych rzeczy do torby i udał się do salonu. Hyun Woo zakładał buty na nogi. Hamilton ciekaw był, dokąd chłopak się wybierał.
- Masz na sobie zwykłe ubrania. Idziesz dokądś? – zapytał, opierając się o ścianę.
- Tak, ale to mi zajmie maksymalnie dwie godziny. – podrapał się w tył głowy – Po prostu coś mi wypadło, nie trzeba się niczym martwić. 
- Skoro tak mówisz… – uśmiechnął się lekko – Tylko przyjdź później, okej?
- Okej. – puścił Hamiltonowi oczko, po czym wyszedł z pokoju.
                Luke chwilę późnej również opuścił pokój. Zszedł na dół i wyszedł z akademika. Na świeżym powietrzu poczuł się o niebo lepiej. Nadal był trochę ospały, jednak nie przeszkadzało mu to aż tak bardzo. W szkole kupił sobie małą kawę i dość szybko ją wypił. Po rozpoczęciu lekcji całkowicie odpłynął. Znów pochłonęły go myśli i nie był w stanie skupić się na niczym innym, jak ostatnich wydarzeniach. Podczas przerwy na lunch chłopak poszedł na klatkę schodową i tam właśnie usiadł. Nie miał ze sobą nic do jedzenia, ani trochę nie odczuwał głodu. Oparł się o ścianę i westchnął. Według rozpiski wywieszonej na korytarzu, Eun Soo był już w swoim gabinecie, więc blondyn wiedział, co musi zrobić. Podniósł się na nogi i udał na piętro wyżej. Na korytarzu prawie nikogo nie było, a drzwi do gabinetu Eun Soo były otwarte na oścież. Ze środa dobiegały dwa głosy. Damski i męski. Dojście do wniosku, któż mógłby to być nie było ciężkie. Blondyn nie chciał niczego przekładać, więc po krótkiej chwili wszedł do środka i spojrzał na śmiejącego się bruneta.
- Panie Choi, mógłbym z panem o czymś porozmawiać? – zapytał, zwracając się bardzo grzecznie.
                Czarnowłosy zaniemówił. Spojrzał zdziwiony na nastolatka, jednak nic nie powiedział. Kiedy Na Ri opuściła gabinet, brunet obdarował chłopaka pytającym spojrzeniem, ale nie dostał żadnej odpowiedzi.
- Co z tobą, Luke? – zapytał nerwowo.
- O ile dobrze pamiętam, będzie miał pan teraz wolną godzinę, zgadza się?
                Eun Soo uniósł do góry obie brwi.
- Co z tą formą grzecznościową?
- Proszę przywyknąć. – przymrużył oczka – Od teraz będę się tylko tak do pana zwracał.
                Twarz bruneta nabrała poważnego wyrazu.
- Myślę, że już panu wiadome, po co przyszedłem.
- Normalnie… – zaczął z trudem – Zwracaj się do mnie normalnie do momentu, póki tego nie powiesz, jeśli możesz. – wlepił wzrok w ścianę.
                Luke wziął głębszy wdech.
- W porządku. – założył ręce na klatce piersiowej – Wczoraj nie byłem w stanie cię wysłuchać, więc zrobię to dzisiaj. Już ze mną lepiej.
- A czy to cokolwiek zmieni?
                Hamilton uśmiechnął się lekko.
- Tak.
                Eun Soo westchnął, a następnie usiadł i się przeciągnął.
- Jak już ci wcześniej mówiłem, kiedyś douczałem pewną grupę studentów. Jedna z uczennic szczególnie wpadła mi w oko. Niedługo po tym zaczęliśmy się umawiać. Co tu dużo mówić, szczerze ją kochałem, jednak wystąpiły pewne komplikacje i musieliśmy ze sobą skończyć. Od tamtej pory nie mieliśmy ze sobą żadnego kontaktu.
- Pamiętam. Kiedy mi o tym opowiadałeś, zdołałem zauważyć, że nadal ją kochasz. – przymrużył oczka – Da się to wyczuć w twoim głosie, jak i całej mimice. Wyglądasz inaczej, kiedy o niej mówisz czy myślisz.
- Doprawdy? – przeczesał dłonią włosy – Nie wiedziałem.
- Jednak nie mogę zrozumieć jednego. – uśmiechnął się w smutny sposób – Skoro twierdzisz, że ci na mnie zależy i nie jestem dla ciebie byle kim, dlaczego zacząłeś mnie ignorować po spotkaniu z byłą dziewczyną?
                Eun Soo zamilkł na chwilę.
- Chyba jednak do końca mi nie przeszło.
                To były te słowa. To właśnie ich obawiał się Luke. Z jednej strony chciał je usłyszeć i mieć czyste sumienie, zaś z drugiej… to było niesamowicie bolesne. W końcu Luke nadal czuł coś do Eun Soo. Nim zdążył spostrzec, jego oczy odrobinę zaszkliły się łzami.
- Jest mi naprawdę głupio, że ci to zrobiłem i chciałbym to odbudować, ale... – nie chciał o to pytać, jednak nie miał innego wyjścia – Ty już podjąłeś decyzję, prawda?
- Tak będzie dla nas najlepiej, Eun Soo. – zacisnął dłonie w pięści, jeszcze bardziej mrużąc oczy – Skoro twierdzisz, że ci nie przeszło i nadal ją kochasz… wybór jest chyba oczywisty, prawda?
- Ale ty również dla mnie coś znaczysz.
- Nie tyle, co Na Ri. – nawiązał kontakt wzrokowy z brunetem – Nawet gdybyśmy nadal tkwili w tej relacji, żaden z nas nie byłby szczęśliwy. To już nie byłoby to samo.
                Zapadła chwila ciszy, którą wreszcie przerwał nauczyciel.
- Więc… chcesz to skończyć?
- Mhm. – kiwnął łebkiem, a wtedy z jego oczu wypłynęło parę łez.
- Płaczesz. – wyglądał na zmartwionego.
- To pewne, bystrzaku. – przetarł oczy nadgarstkiem.


- W końcu coś dla mnie znaczyłeś do tej pory. Dzięki tobie zrozumiałem trochę rzeczy i się zmieniłem. – uśmiechnął się łagodnie – To właśnie najwyższa pora, aby zakończyć ten rozdział.
- Hm…
                 Brunet złapał się za podbródek.
- Złe zakończenie? – uniósł do góry jedną brew.
                Luke zaśmiał się cicho.
- To już zależne od indywidualnego podejścia.
                Eun Soo uśmiechnął się kącikiem ust.
- To były całkiem spoko dwa miesiące. Przynajmniej do czasu, gdzie pojawiła się twoja była.
- Również uważam, że nie było źle.
                Luke odwrócił się tyłem do nauczyciela i udał się w stronę wyjścia. Zatrzymał się dopiero w progu drzwi i powiedział:
- Miejmy nadzieję, że tym razem nikt wam nie przeszkodzi.
                Po czym wyszedł i spuścił łebek w dół. Szybko udał się na klatkę schodową, aby nikt nie widział go w takim stanie. Zakrył twarz dłońmi i stał tak do końca lekcji. Kiedy wreszcie się ogarnął, wrócił na zajęcia, a kiedy zobaczył Woo Hyuna, od razu się uśmiechnął.

~~~

9 komentarzy :

  1. Jeeeej w końcu z nim zerwał!!! ^^
    Mam nadzieję że teraz będzie z Woo Hyunem *.*
    Dużo weeeny życzę :)
    Pozdrowionka ☆

    OdpowiedzUsuń
  2. O boże, moje biedne serce... co ty mi robisz... Uwielbiam to opowiadanie, naprawdę <3 Czytam je zawsze na bieżąco, jednak nie mam w zwyczaju komentowania, za co bardzo przepraszam.
    W sumie od początku kibicowałam Luke'owi i Eunsoo i obstawiałam, że Hyunwoo może tam trochę namieszać, ale właśnie wszystkie moje wyobrażenia legły w gruzach, gdy poprowadziłaś historię zupełnie inaczej. Myślałam, że jak okaże się, że Luke i Hyunwoo będą razem, nie będę mogła tego znieść i na pewno się z tym nie pogodzę. A tu niespodzianka, jestem wręcz zadowolona, że tak to się rozwiązało. Ale Eunsoo i tak mam ochotę kopnąć w dupe, najlepiej szpilkami. Niby dorosły facet, a zachował się jak skończony gówniarz. Wstyd. Tak czy inaczej relacja Eunsoo x Luke i Luke x Hyunwoo, wyszła niesamowicie naturalnie i jestem pod wrażeniem tego z jaką łatwością ci to przyszło. Zazdroszczę, haha :D
    Jedyne na co chciałam Ci zwrócić uwagę, chociaż może nie powinnam, ale nie moge się powstrzymać, to fakt, że koreańskie imiona nie są przemienne. Jeżeli bohater nazywa się Hyun Woo, nie można tego zamienić na Woo Hyun, bo to już jest zupełnie inne imie. Cząstki imion koreańskich to nie jest dodawanie, nie jest przemienne. Tylko tyle chciałam.
    Pozdrawiam i czekam na kolejny rozdział :D
    Wierna czytelniczka, misanthropy.
    [dirty-breath]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dzięki, dzięki. O ile dobrze pamiętam to zaczęłam odmieniać te imiona, bo oglądałam jakąś dramę i tam właśnie tłumacze robili podobnie. XD Dzięki za zauważenie błędu. ^^

      Usuń
  3. Trochę szkoda mi Lucke'a ,
    Eun soo porostu wstyd i hańba ale z drugiej strony tak dla wszystkich będzie lepiej .. a tak propo. to gdzie jest Ley ?

    OdpowiedzUsuń
  4. No nareszcie z nim zerwał! Tak będzie zdecydowanie dla wszystkich najlepiej. Miejmy nadzieję, że Luke będzie z Woo Hyunem :*
    Weny życzę!
    ~Werka Eklerka

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak tak tak!!! Zerwał z nim w końcu.! Jezusie i wszyscy inni święci jacy tam sobie istniejecie, ja mam nowego boga Luke'a. On jest cudowny i w końcu zaczął myśleć.
    Dużo dużo weny ci życzę. :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow! Ja tu myślałam, że znowu będę musiała czekać, a tu już pojawił się nowy rozdział! o.e Ale nie, żeby mi się to nie podobało!! *^* No, ale rozdział mnie zachwycił, Luke wreszcie zerwał z Eun Soo! ^^ I tak ma być.. ;w; Więc życzę duuuuuużo, weny, no i czekam na next ;3 Oby rozdział pojawił się szybko, bo jak już wcześniej mówiłam, jestem strasznie niecierpliwa. XD

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak znalazłam to wczoraj wieczorem, tak dopiero przed kilkoma minutami skończyłam czytać. Cały czas odczuwałam wszystkie emocje bohaterów. Chciała bym tak wiele napisać co o tym wszystkim myślę. (...) Tak na gorąco po przeczytaniu, nie dam rady niestety wyskrobać na klawiaturze nic więcej. Jestem pod wielkim wrażeniem i czekam z niecierpliwością na kolejne rozdziały. :3

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej,
    trochę mi smutno, Lucke zerwał z Eun Sunem, a ten jest nie pewny, zaskoczony chciał go odzyskać i mam nadziejë, że tak się stanie...
    Dużo weny życzę...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Hope Land of Grafic