czwartek, 21 stycznia 2016

"Something I didn't know" - Rozdział 27

Something I didn't know.


Gatunek: Yaoi, Szkolne.
Numer rozdziału: 27.
Autor: Chizu Chan. 



~~~

                Od ostatnich wydarzeń minęło parę dni. Z Hamiltonem było coraz gorzej, a upadająca relacja z Eun Soo nie była tego jedynym powodem. Do blondyna znów wróciło okropne samopoczucie i odczucie słabości, jakby miał zemdleć. Brak jakiejkolwiek chęci do czegokolwiek jedynie utrudniał mu codzienne obowiązki. Lay doradził mu, aby udał się do lekarza, jednak Luke nie chciał tego robić, gdyż tkwił w przekonaniu, iż to przez to, że się nie wysypia przez duży natłok myśli. Nic dziwnego, że chłopak się zamartwiał, skoro osoba, z którą był z związku przez parę miesięcy zaczęła go zlewać na rzecz byłej dziewczyny. I to bez jakiegokolwiek wyjaśnienia. Eun Soo niby odzywał się jakoś do Luke’a, jednak robił to tak rzadko, że szkoda o tym wspominać. Cały wolny czas spędzał z Na Ri. Nawet w szkole byli cały czas razem, a kiedy Luke widział ich razem, automatycznie robił się przybity.
                Luke od rana nie czuł się za dobrze. Znowu nie miał na nic ochoty i był niesamowicie ospały. Woo upierał się, że powinien zostać w domu i porządnie się wyspać, bo tylko na tym ucierpi. Niestety blondyn postawił na swoim i poszedł na lekcje, czego nie mógł zrobić Hyun Woo, ponieważ musiał gdzieś wyjść na kilka godzin. Hamilton zapewnił, że Woo, jak i Lay nie muszą się o nic martwić, bo nic złego się nie dzieje, niedługo mu przejdzie i będzie po kłopocie. Chłopcy nie chcieli w to wierzyć. Szatyn powiedział, że skończy jak najszybciej swoją pracę i wróci, jednak Luke stwierdził, że nie musi się spieszyć. Był niesamowicie uparty w tej kwestii.
                Kiedy wreszcie znalazł się na świeżym powietrzu, przeszedł połowę drogi do szkoły i zatrzymał się na chwilę, gdyż poczuł lekkie zawroty głowy, które na „szczęście” szybko minęły. Po dotarciu na miejsce odetchnął z ulgą, a następnie poszedł na zajęcia. Na początku nie działo się nic szczególnego. Z blondynem było dobrze, nie czuł niczego nadzwyczajnego, jedynie tę ospałość. Podczas przerwy na lunch pomyślał, że miło byłoby porozmawiać z Eun Soo, więc wyszedł z sali i udał się w stronę gabinetu wychowawcy. W środku nikogo nie było, więc Luke trochę się zmartwił i postanowił wrócić do swojej klasy.
                „Na co ja liczyłem?” – pomyślał, smutniejąc – „Mogłem się domyślić, że tak to będzie wyglądać.”
                Po drodze jednak wpadł na bruneta, o dziwo samego. Stał przy oknie i przeglądał jakieś papiery. Luke zawahał się, myśląc, czy podejść do mężczyzny czy nie. Chwila namysłu wystarczyła, aby zdecydował się przejść obojętnie. Stwierdził, że czarnowłosy i tak nie będzie zbyt chętny do rozmowy, skoro ma coś do roboty. Zaczął więc iść przed siebie.
- A już sądziłem, że jednak zaczniesz rozmowę pierwszy.
                Chłopak zatrzymał się lekko zdziwiony, po czym zerknął na Eun Soo. Mężczyzna w dalszym ciągu miał oczy wlepione w papiery, jednak wszystko wskazywało, że odezwał się do Luke’a.
- Skoro jesteś zajęty, to nie będę ci przeszkadzał. – odpowiedział szybko.
- Nie rozmawialiśmy już od dłuższego czasu.
- No to mówię, nie chcę ci przeszkadzać.
- Przeszkadzać?
- Tak. Ostatnio wyglądasz na bardzo zajętego byłą dziewczyną, więc dałem sobie spokój.
                Chłopak ugryzł się w język. Nie chciał się przyznawać, że jest zazdrosny, bo co by to dało? Odchrząknął, a następnie zaczął iść przed siebie. Nie chciał już patrzeć na Eun Soo i się bardziej denerwować. Akurat zadzwonił dzwonek na lekcje, więc dobrze się złożyło. Po kilku minutach siedzenia na zajęciach Luke na nowo odczuł nieprzyjemne zawroty głowy. Było już to męczące, więc chłopak powiedział nauczycielowi, że pójdzie do pielęgniarki. Po wyjściu z sali i przejściu na klatkę schodową poczuł się jeszcze gorzej, więc postanowił przyspieszyć, aby szybciej się tam znaleźć.
                W tym czasie Woo Hyun wchodził do budynku szkolnego. Był ciekaw, co z blondynem, ponieważ już rano wyglądał na trochę osłabionego. Przed wejściem do klasy wpadł na Jae Hoona, więc postanowił zapytać, czy coś zauważył.
- Widzę, że wracasz do swojego starego nawyku. – powiedział czerwonowłosy.
- Dzisiaj coś mi wypadło, więc trochę się spóźniłem.
- Trochę. – uśmiechnął się lekko.
- Wszystko dobrze u Luke’a? Działo się z nim coś dziwnego?
- Hmm, o ile dobrze kojarzę na początku tej lekcji poszedł do pielęgniarki. – podrapał się w tył głowy – Jest chory?
- Najwyraźniej. – westchnął – Choć się upiera, że wszystko w porządku.
- Cóż, niezbyt mnie to dziwi.
                Po chwili Hyun Woo udał się do gabinetu pielęgniarki, jednak na miejscu dowiedział się, że Luke tam nawet nie przyszedł. Chłopak zaczął się zastanawiać, gdzie blondyn mógł pójść, skoro się zwolnił z lekcji. Był ciekaw, czy Hamilton aż tak bardzo chce postawić na swoim i wszystko przecierpieć, czy może coś się stało i dlatego tutaj nie dotarł. Kiedy wchodził po schodach na górę, do jego uszu dotarł czyjś głośny oddech. Myśl była tylko jedna, więc szatyn błyskawicznie wbiegł po schodach na górę.
- Luke! – krzyknął zaniepokojony, kiedy zobaczył lekko skulonego, siedzącego na schodach blondyna – Co się stało? Aż tak źle się czujesz?
- Mów trochę ciszej. Dzwoni mi w głowie. – odetchnął głęboko – Byłem tylko troszkę oszołomiony.
- Więc chodźmy do pielęgniarki…
- Przecież mówię, że nic mi nie jest. Już jest lepiej.
                Woo Hyun spoważniał, przez chwilę spoglądając na Luke’a w całkowitej ciszy.
- Dlaczego zawsze taki jesteś? – zmarszczył brwi – Przestań być taki uparty.
- Czemu zawsze tak bardzo się mną przejmujesz…? – zerknął półprzytomnym wzrokiem na szatyna – Czy nie mówię, że nic mi nie jest?! – podniósł głos.
                Woo Hyun złapał Luke’a za ramiona i nawiązał z nim kontakt wzrokowy. Wyglądał bardzo poważnie, dlatego blondyn nie był w stanie nic więcej powiedzieć.
- Robię to, ponieważ się o ciebie martwię! – westchnął – Kiedy widzę cię w takim stanie, jak teraz, naprawdę nie wiem, co zrobić. A ty jeszcze wszystko ukrywasz i o niczym nie mówisz. – przesunął lekko dłonią po ramieniu chłopaka – Chcę być blisko ciebie, dlatego nie obrażaj się i przyznaj, że dzieje się coś złego. – wyraźnie posmutniał, co nieco uświadomiło Hamiltona o całej sytuacji – I jeśli to wszystko nie czyni mnie twoim przyjacielem, to…
- Jesteś moim przyjacielem. – przerwał chłopakowi.
                Luke uśmiechnął się łagodnie, delikatnie mrużąc oczka.
- Moim najdroższym przyjacielem.
                Woo Hyun zamilkł. Nie spodziewał się, że usłyszy coś takiego, dlatego nie wiedział jak zareagować. Sam z siebie objął lekko blondyna, uśmiechając się pod nosem. Ku jego zdziwieniu, Luke nie zareagował jakoś specjalnie. Jedynie wtulił głowę w tors szatyna. Nic nie powiedział.  
- Odprowadzę cię do akademika.
- Dobrze. Chyba jednak lepiej będzie, jeśli zacznę się ciebie słuchać. – zaśmiał się cicho.
- Byłoby miło. – poniósł się na nogi, a następnie pomógł wstać blondynowi.
                Luke złapał się ramienia Woo Hyuna. Dzięki temu łatwiej było mu iść. Na świeżym powietrzu poczuł się trochę lepiej, jednak to nie wystarczyło, aby odzyskał wszystkie siły. W akademiku chłopcy trafili na Lay’a, który na starcie zaniepokoił się stanem brata i go trochę opierniczył, że ich wcześniej nie posłuchał. Blondyn położył się na łóżku i poszedł spać, nie chcąc słuchać brata. Woo szybko wrócił do szkoły i niechętnie powiadomił wychowawcę o Hamiltonie. Szatyna zszokowała reakcja Eun Soo. Zaczął się pytać, czy z blondynem wszystko w porządku i czy często ma takie problemy.
                „Od kiedy on się o niego martwi? Jeszcze wczoraj nawet na niego nie patrzał.” – pomyślał, mając ogromny mętlik w głowie.
- Wystarczająco już pan pokomplikował. – powiedział zdenerwowany – Najpierw zwracał pan uwagę tylko na niego, a kiedy pojawiła się była dziewczyna nastąpiła zmiana obiektu zainteresowań? – zmarszczył brwi – To co teraz? Ex dała kosza, to zainteresowanie wraca do chłopaka?
- To nie tak. – syknął – Masz rację, zawaliłem sprawę po spotkaniu z Na Ri, ale to nie tak, że nie zależy mi już na nim.
- Jakoś średnio chce mi się w to wierzyć.
- Nikt cię do tego nie zmusza. – poprawił krawat – To z Lukiem muszę porozmawiać.
                Hyun Woo nie chciał, aby Hamilton nadal spotykał się z Eun Soo, jednak nie mógł nic zrobić z faktem, że brunet chciał wyjaśnić całą sprawę. Chłopak nie chciał się mieszać i komplikować całej sytuacji jeszcze bardziej. Jednak jeśli coś byłoby niepokojące, bez zawahania zainterweniowałby.
                Szatyn nie chciał dłużej rozmawiać z wychowawcą, więc wrócił na lekcje i z niecierpliwością wyczekiwał ich końca. O siedemnastej wyrwał się ze szkoły i poszedł do centrum miasta na umówione wcześniej spotkanie z ojcem. W tym czasie Luke już chodził po pokoju i rozmyślał, na co ma ochotę. Poczuł się trochę lepiej, więc zdecydował się na krótki spacer wieczorem. Zadanie ułatwiła mu wiadomość od Eun Soo, którą blondyn odczytał po paru minutach. Mężczyzna zapytał, czy Luke może się z nim spotkać wieczorem i wyjaśnić parę spraw. Hamilton ucieszył się na myśl o spotkaniu, nawet jeśli w jego głowie krążyły myśli i przypuszczenia, że brunet może chcieć zerwać. Chłopak i tak planował zrobić to samo, więc nawet dobrze się złożyło. Lay zapytał brata, co tak bardzo zmieniło jego nastawienie. Kiedy Luke powiedział o planowanym spotkaniu z Eun Soo, bliźniak się trochę wkurzył.
- Dalej chcesz się z nim spotykać po ostatnich wybrykach? – zmarszczył brwi.
- Nie denerwuj się tak. Eun Soo ponoć chce pogadać. Obstawiam się, że obaj wiemy o co może chodzić. – posmutniał.
- Myślisz, że chce to zakończyć?
- Tak mi się wydaje. Ostatnio wcale nie rozmawialiśmy, a kiedy dzisiaj mnie o coś zapytał, od razu pokazałem swoją zazdrość i na tym się skończyło. – uśmiechnął się lekko – Ale to chyba dobrze. Nawet jeśli byśmy dalej tkwili w tej relacji, to już nie byłoby to samo, nie uważasz?
- Bardzo możliwe. – spojrzał badawczo na blondyna – Z pewnością straciłeś do niego zaufanie.
- Sam już nie wiem, co o tym myślę. – podrapał się w tył głowy – To wszystko jest bardzo skomplikowane.
- Dla ciebie, jako osoby, która jest w samym centrum tych wszystkich wydarzeń z pewnością jest to ciężkie w zrozumieniu.
- Czyli dla ciebie jest to proste?
- Tak jakby. – odpowiedział niejasno – Według mnie już nie masz i nie będziesz mieć do niego takiego podejścia, jak przedtem. Koniec końców bez słowa zaczął cię ignorować i skupiać się na byłej, nawet nie kończąc z tobą związku. Zdradą bym tego nie nazwał. Raczej pokazem typowego gówniarstwa.
- Zrobiło mi się jakoś lepiej po usłyszeniu tego. – zaśmiał się cicho.
- Nic dziwnego. – uśmiechnął się kącikiem ust – Nie podejmę za ciebie decyzji, ale za to dam ci radę. Nie spotykaj się z nim dzisiaj. Daj mu jasno do zrozumienia, że wszystko zniszczył i szybko z nim zerwij.
                Te słowa były jak mocny cios. Bolesne, choć prawdziwe i Luke był tego w pełni świadom.
- Doskonale cię rozumiem i chciałbym to zrobić, ale weź też pod uwagę moje uczucia. – przymrużył oczy – Jak to ująłeś, jestem osobą, która jest w samym centrum tych wydarzeń. Dla mnie to już nie jest takie proste, jak dla ciebie.
- Jestem tego świadom, ale nie chcę, żebyś znów przeżył to, co parę lat temu. Mogę się jedynie domyślać, co wtedy czułeś, dlatego tym bardziej nie chcę powtórki.
- Spokojnie, Lay. Nic nie może być podobne, a tym bardziej gorsze od sytuacji sprzed kilku lat.
                Lay zamilknął.
- Zrób, co uważasz. – powiedział krótko.
                Chwilę po tym Luke zaczął się ubierać, ponieważ miał spotkać się z Eun Soo przed dwudziestą, a było trochę po dziewiętnastej. Miał niewiele czasu i dodatkowo chciał już mieć wszystko za sobą, dlatego szybko narzucił na siebie płaszcz i wyszedł z domu. W akademiku akurat było dużo osób, więc blondyn minął się z Woo Hyunem na samym dole. Chłopcy nawet się nie zauważyli. Po kilku minutach Hamilton dostał wiadomość, że Soo jest już w parku. Postanowił się trochę pospieszyć.
                Akurat kiedy Hyun Woo wszedł do pokoju, Lay brał prysznic. Blondyn wyszedł z łazienki dopiero po paru minutach, a kiedy zobaczył oglądającego tv szatyna, zawahał się, czy powiedzieć mu o spotkaniu Luke’a z Eun Soo. Decyzję podjął dość szybko.
- Pewnie się wkurzysz jeśli ci to powiem, ale raczej powinieneś o tym wiedzieć.
- Co się stało? Luke dalej upiera się, że nic mu nie jest i nie chce iść do lekarza?
- Erm, ta sprawa to jedno, ale jest coś jeszcze... – podrapał się w tył głowy.
- Eh. – westchnął – Chyba domyślam się co chcesz powiedzieć.
- Obstawiam, że już się spotkali.
- Miejsce?
- …park główny. – odpowiedział niepewnie.
- To niedaleko.
- Zamierzasz tam iść? – zapytał zdziwiony.
- Tak. Miałem nie interweniować, ponieważ Luke powinien sam podjąć tę decyzję, ale on chyba nie jest wszystkiego świadomy. Nie chcę znowu patrzeć, jak przez niego cierpi.
- Powiedz mi, jak to możliwe, że tak bardzo się z tobą zgadzam? – uśmiechnął się szczerze.
- To proste. Ty również martwisz się o Luke’a.
- On ma jednocześnie pecha i szczęście. – zaśmiał się – Poznał i Eun Soo, i ciebie.
- Szczerze? Poznanie Eun Soo nie było dla niego aż takie złe, ponieważ dzięki niemu uświadomił sobie kilka rzeczy. Raczej pechem jest fakt, że to wszystko potoczyło się w taki sposób.
- Jeśli spojrzeć na to w taki sposób, możesz mieć rację…
- Dobra, to ja lecę. Im szybciej, tym lepiej.

~~~

                Kiedy Luke zauważył Eun Soo, z lekkim wahaniem zaczął iść w jego kierunku. Trochę się obawiał całości, jednak nie chciał teraz rezygnować. Stwierdził, że najlepiej będzie, jeśli ze sobą zerwą, dlatego to spotkanie może być dobrą okazją.
- Cześć. – wydukał, kiedy znalazł się przy mężczyźnie.
- O, już jesteś? Dość szybko. Nie spodziewałem się tego po tobie. – uśmiechnął się kącikiem ust.
                „Eh? Jest taki, jak wcześniej? Nie rozumiem.” – pomyślał zdziwiony.
- Dlaczego chciałeś się spotkać?
- To aż takie dziwne? Wcześniej spotykaliśmy się nawet bez powodu.
- Ale wcześniej też rozmawialiśmy, co ostatnio nam się nie przytrafiało.
                Brunet wyglądał na zmartwionego.
- Domyślam się, co o tym wszystkim sądzisz. Zawiodłem cię i nie można temu zaprzeczyć.
                „Przynajmniej jest tego świadomy” – pomyślał Luke.
- Dlatego chciałem z tobą porozmawiać i wszystko wyjaśnić. Jeśli nadal będziesz miał mi to za złe, w porządku. Ale przynajmniej pozwól mi co nieco wyjaśnić.
- Skoro tak… – zmarszczył brwi, wahając się.
                Koniec końców zrezygnowanie z osoby, do której się coś czuje nie było takie proste, a Luke został postawiony w bardzo ciężkiej sytuacji. Nawet jeśli chciał skończyć z Eun Soo, kiedy widział go w takim stanie i słyszał, że brunet chce się jakoś wytłumaczyć, nie mógł tak po prostu powiedzieć mu, że nie mają o czym rozmawiać. Choć miał wszystko poukładane w głowie, nie był w stanie tego powiedzieć na głos.
- Luke!
                Blondyn odwrócił się w stronę, z której dobiegał ten znajomy głos. Sądził, że się przesłyszał, jednak kiedy zobaczył idącego w jego stronę Woo Hyuna, zamarł. Nie wiedział, jak zareagować.
                „Lay musiał mu powiedzieć.” – stwierdził w myślach.
- Co tu robisz? – zapytał niepewnie.
- Przyszedłem po ciebie. – odpowiedział szybko, nawet nie patrząc na Eun Soo.
- Tylko wiesz… jakby to ująć... – kompletnie nie wiedział, co powiedzieć – Teraz tak trochę nie mogę.
- Chyba nie zamierzasz tak po prostu o wszystkim zapomnieć? – zapytał dość cicho.
- Nie, ale chcę go chociaż wysłuchać…
                Woo Hyun wyglądał na wyraźnie zdenerwowanego.
- Jeśli on do tej pory miał cię gdzieś, teraz ty powinieneś zrobić to samo i nawet nie zwracać na niego uwagi.
- Doskonale rozumiem twoją złość, ale zrozum… dla mnie to nie jest takie proste.
- Wiem. Dlatego chcę ci z tym pomóc. – wyciągnął dłoń w jego stronę – Chodźmy.
                Blondyn nie wiedział, co zrobić. Doskonale wiedział, dlaczego Woo się tak zachowuje i chciał zrobić dokładnie to, o czym szatyn mówił, jednak z drugiej strony był ciekaw, co Eun Soo ma do powiedzenia.
- Hyun Woo, chociaż ten jeden raz się nie wtrącaj. – brunet wreszcie się odezwał.
                Luke obawiał się, że wyniknie z tego coś złego.
- Wracajmy, Luke.
                Hamilton w ogóle nie miał pomysłu na to, co zrobić. Obawiał się reakcji Woo Hyuna, jednak wiedział, że jeśli teraz pójdzie, będzie się zastanawiać, co Eun Soo chciał powiedzieć przez długi czas, dlatego wolał go teraz wysłuchać.
- Przepraszam, Hyun Woo. – zmarszczył brwi, smutniejąc od samego widoku zdziwionego wyrazu twarzy szatyna – Ale muszę go wysłuchać.
                Eun Soo złapał blondyna za przedramię.
- W takim razie my chodźmy. – uśmiechnął się lekko.
                Luke czuł się źle z faktem, że zostawiał Woo Hyuna, ale nie widział innego rozwiązania. Opuścił łebek w dół, a następnie zaczął podążać za Eun Soo, w głowie mając ten dobijający wyraz twarzy przyjaciela.

~~~

9 komentarzy :

  1. Mam wrażenie jakby Woo Hyun już przegrał. Jakby to, że Luke wybrał rozmowę z nauczycielem niż powrót z przyjacielem oznaczało, że będzie z tym pierwszym. Mam nadzieję, że to tylko moja wyobraźnia, bo nie dość, że szkoda Luka, bo to co wynikałoby z kontynuacji ich związku to cierpienie i rozczarowanie, to jeszcze szkoda Woo Hyuna.
    W każdym razie z niecierpliwością czekam na next.
    ~Eleila

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również mam nadzieję,że to inaczej się potoczy bo ten @#%$*§ nie powinien w ogóle dostawać szansy na rozmowę. Czekam z niecierpliwością i mam nadzieję, że teraz będzie troszeczkę szybciej ten rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ech, a Luke znowu nie myśli... :/
    Powinien wybrać Woo Hyun'a...
    No ale coż.. Zobaczymy jak to dalej się potoczy.
    Czekam na kolejny rozdział. ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawi mnie reakcja Eun Soo na spotkanie z Lay' em... Bardzo... ^^
    Ja jestem za Woo Hyun' em! <3
    Pozdrawiam, czekam,

    Orihara Alice.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda mi Luck'a . Powinien zerwać z tym draniem, choć jestem ciekawa co Eun ma da powiedzenia." Anonimowy "też mi się wydaje że wybierając rozmowe z nauczycielem tym samym wybrał związek z nim . Ale mam nadzieje że jednak odzyska rozum i znim zerwie i Woo Hyun wygra tom " bitwę " .Czekam na ciąk dalszy i oczywiście tradycyjnie weny rzyczę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zanim cokolwiek napiszę, chciałabym oznajmić iż:
    1) czytam twoje opowiadania od... dłuższego czasu, ale jestem takim leniem, że nie chce mi się komentować (ani logować :P ), że się nie 'ujawniłam'
    2) kocham twoje opowiadania
    3) czekam na zakończenie 'Eien ni anata to' :D
    I to chyba tyle... :P

    W każdym razie, rozdział tradycyjnie genialny! Szkoda mi Luck'a (jak większość), ale trzeba przyznać, że powinien wybrać Woo Hyun'a. Również (jak większość) mam wrażenie, że nie chodziło tylko o wybór tego, z kim pójdzie, ale i tego z kim będzie.

    Nawet nie wiesz, jak ciekawi mnie to, co będzie dalej.
    Czekam na kolejny rozdział i życzę weny oraz zdrowia.
    ~Werka Eklerka

    OdpowiedzUsuń
  7. proszę niech Luke będzie z Eun Soo ♡♥♡

    OdpowiedzUsuń
  8. proszę niech Luke będzie z Eun Soo ♡♥♡

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej,
    bardzo ciężko to wszytko znosi Lucke, ciekawe jak się wytłumaczy Eun Sun, Woo Hyung nie powinien się tam pojawiać i co teraz jak się będą później zachowywać względem siebie...
    Dużo weny życzę...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Hope Land of Grafic