sobota, 26 grudnia 2015

"Something I didn't know" - Rozdział 26

Something I didn't know.


Gatunek: Yaoi, Szkolne.
Numer rozdziału: 26.
Autor: Chizu Chan. 



~~~

                Już od samego początku spotkanie bliźniaków wyglądało na bardzo dziwne. Chłodna, dość niezręczna atmosfera i grobowa cisza. Przez kilka minut po prostu patrzeli się na siebie. Luke nie wyglądał na zbyt zadowolonego. Bardziej, jakby się czegoś obawiał. Woo Hyun zdecydował, że pozostawi ich samych sobie, więc szybko przebrał się w mundurek i poszedł do szkoły, wcześniej oddając Hamiltonowi telefon, streszczając przy tym historię, w jaki sposób się u niego znalazł. Kiedy w pokoju zostali tylko Luke i Lay, drugi z chłopaków zaczął się rozglądać po pomieszczeniu. Zaraz po tym usiadł na sofie i, jak gdyby nigdy nic, skupił się na oglądaniu programu. Luke w ciszy obserwował poczynania brata, zastanawiając się, jak zacząć rozmowę.
- Dlaczego nie usiądziesz?
                Luke klapnął na drugim końcu sofy.
- A ponoć już nie zachowujesz takiego dystansu. – westchnął.
- Skąd to możesz wiedzieć? – zmarszczył brwi.
- Trochę rozmawiałem z Woo Hyunem. – odpowiedział niejasno.
                Hamilton przeraził się trochę.
- Mogę wiedzieć o czym? Chyba nie powiedziałeś mu niczego zbędnego?
- Jakbym mógł coś takiego zrobić. – zdenerwował się – Przecież wiesz, że taki nie jestem, więc skąd ta obawa?
                Blondyn nie odpowiedział. Jedynie spuścił łebek w dół.
- Zapytałem go, jak ci się wiedzie w akademiku. – spojrzał na brata – Z opisu całości wynika, że jesteście dość blisko.
- Tak, zgadza się. Hyun Woo jest moim pierwszym i jedynym przyjacielem. – nawiązał kontakt wzrokowy z Lay’em – I dlatego właśnie nie chcę, aby dowiedział się o kilku zbędnych rzeczach.
- Ale powiedziałeś mu dlaczego zachowujesz taki dystans do ludzi i jesteś nieufny w stosunku do nich. To już prawie połowa historii.
- Niestety ta druga część jest nawet dla mnie zbyt ciężka. – przymrużył oczy – Nawet jeśli chciałbym mu to powiedzieć, nie mogę. To zbyt ciężkie. Poza tym, skoro nie wypytywałeś o niepotrzebne rzeczy, skąd o tym wiesz?
- Tak jakoś wyszło, że po zapytaniu o twoje zmiany, doszliśmy do powodu twojego zimnego nastawienia. – szybko przełączył na kanał z muzyką – Ale wiesz… Dla sprawdzenia zapytałem go, czy chciałby poznać dalszą część tej historii.
- Lay! – podniósł głos.
- Odpowiedział, że jesteś jedyną osobą, od której chciałby to usłyszeć.
                Luke zamilkł. Wiedział, że Woo Hyun mógłby coś takiego powiedzieć, w końcu był osobą godną zaufania, jednak i tak wyglądał na zdumionego.
- Wiem... – wydusił z siebie cichym głosem.
                „W końcu Hyun Woo to Hyun Woo.” – uśmiechnął się pod nosem – „Dzięki temu mogę mieć pewność, że nie muszę się niczego obawiać.”
- Dobrze dla ciebie. – odetchnął z ulgą – Więc jednak niepotrzebnie się martwiłem, skoro masz osobę, w której możesz znaleźć oparcie.
- Martwiłeś się o mnie?
- Oczywiście, głupku. – uśmiechnął się – Przecież jesteś moim młodszym braciszkiem, muszę o ciebie jakoś dbać.
                Luke zmarszczył brwi i odwrócił łebek na bok.
- Dzieli nas jakaś minuta.
- Tyle mi wystarczy. – zaśmiał się.
- Naprawdę cię nie rozumiem. – westchnął.
                Atmosfera trochę się rozluźniła. Luke już nie wyglądał na zestresowanego przyjazdem brata. Teraz raczej był ciekaw, co ma on do powiedzenia. Nie widzieli się przez pół roku, więc to zrozumiałe, że obydwaj chcieli się dowiedzieć nowych rzeczy.
- Wszystko byłoby spoko, gdyby nie fakt, że rano... – chłopak się zawahał.
- Coś się stało?
                Lay wziął duży wdech.
- Nie wpakowałeś się znowu w jakąś dziwną relację, prawda? – wyglądał na trochę przybitego.
                Luke’a zatkało.
- Naprawdę nie chcę, żebyś znowu przechodził przez coś podobnego, dlatego... – zmarszczył brwi.
- Skąd ten pomysł? – zapytał nerwowo, przerywając bratu.
- Rano widziałem cię z jakimś starszym mężczyzną.
- To tylko mój nauczyciel. – spojrzał niepewnie na brata.
- Żartujesz… – przeraził się – Luke… Przecież wiesz, jak to się skończy…
                „Nic przed nim nie umknie, co?” – pomyślał blondyn.
- Ile ma lat?
- Jest dziesięć lat starszy.
                Lay westchnął.
- Żona? Dzieci?
- Od razu wnuki. – zmarszczył brwi – Powaliło cię do reszty?
- Po prostu się martwię, Luke. – zacisnął dłonie w pięści – Nie mam nic przeciwko, żebyś spotykał się z facetami, ale błagam… nauczyciel…? I jak ty sobie to wyobrażasz? Przez te wszystkie lata w ukryciu? Myślisz, że to proste? – nie przerywał kontaktu wzrokowego – Przecież on jest niewiele przed trzydziestką. To ten wiek, gdy już chce się zacząć planować rodzinę…
                „Jae Hoon mówił to samo.” – Hamilton poczuł się trochę przybity.
- Nie rób sobie więcej problemów.
- Znowu słyszę to samo. – powiedział z krzywym uśmiechem.
- To samo? – powtórzył niezrozumiale.
- Tak. – przymrużył oczy – Ty, Hyun Woo, Jae Hoon… Macie dokładnie to samo zdanie.
- To ktoś jeszcze o tym wie? – zapytał zszokowany.
                Luke jedynie kiwnął łebkiem, aby potwierdzić.
- Niebywałe. – niedowierzał – Że też byłeś w stanie o tym komukolwiek powiedzieć…
- Powiedziałem o tym jedynie Woo Hyunowi. Jae Hoon sam jakoś się dowiedział.
- Tego drugiego jeszcze nie poznałem.
- I nie wiem, czy poznasz. Nie jesteśmy jakoś szczególnie blisko. – spojrzał w górę – Chodź dzisiaj mieliśmy małą pogadankę i powiedział mi dokładnie to samo, co ty teraz. To jest dość bolesne, wiesz?
- Domyślam się. Ale będzie boleć jeszcze bardziej.
- Tak, chyba masz rację…
                Lay spoglądał przez chwilę na brata w kompletnej ciszy.
- Coś się dzisiaj wydarzyło? – zapytał z troską – Kiedy widziałem cię rano, wyglądałeś na szczęśliwego, a teraz… – przygryzł dolną wargę – Nie mogę tego opisać, ale mam wrażenie, jakby coś się zmieniło…
                Luke uśmiechnął się pod nosem.
- Nic się przed tobą nie ukryje, co? – westchnął, przybierając smutny wyraz twarzy – To naprawdę długa historia.
- Mamy czas.
- Więc chyba nie mam wyboru… – wziął głębszy wdech, a następnie zaczął o wszystkim opowiadać.

~~~

                Hyun Woo, niedługo po tym, jak znalazł się w szkole, minął rozmawiającego z nową pielęgniarką Eun Soo. Nie miał pojęcia, że była to ex dziewczyna bruneta, tak więc z początku nie przywiązał do tego większej uwagi. Jedynie zdziwił go fakt, że rozmawiali tak otwarcie, jakby się dobrze znali. Cała sytuacja przybrała nieco inny obrót spraw, kiedy obok szatyna stanął Jae Hoon.
- I co myślisz o naszej nowej pielęgniarce?
- Piękna kobieta. Wygląda na sympatyczną.
- Prawda? – uśmiechnął się szeroko – Eun Soo ma gust.
- Co? – zmarszczył brwi – Nie przesadzaj, oni jedynie rozmawiają. Przecież on i Luke…
- Tak, wiem o tym doskonale. – odpowiedział niezwłocznie – Eun Soo również o tym wie, a jednak tuli się z byłą dziewczyną na oczach chłopaka.
                Hyun Woo uniósł do góry brwi.
- Zdziwiony? Bo ja nie. – spojrzał przed siebie – Pamiętasz tę plotkę o Eun Soo i jego nieudanym związku z uczennicą?
- Coś kojarzę…
                „Chyba już wiem, co ma na myśli Jae Hoon.” – pomyślał, wzdychając cicho.
- To właśnie ta uczennica. Znaczy, teraz już jest pracującą kobietą, ale wcześniej była uczennicą Eun Soo. Oboje wyglądają na zadowolonych. – zmrużył oczy – Nie chcę być chamski w stosunku do Luke’a, ale wiesz… „takie’ myśli same się nasuwają.
- Rozumiem cię doskonale. – chłopak wyglądał na naprawdę zdenerwowanego – Eh, mówiłem mu, że pakowanie się w związek z nauczycielem przyniesie jedynie ból… – zmarszczył brwi – Więc wrócił do akademika, bo to zobaczył?
- Oh, więc już się z nim widziałeś?
- Tylko chwilę. Przyjechał ktoś z jego rodziny, więc szybko wyszedłem do szkoły.
- Hmm… Zastanawiam się, co Luke zrobi. Odpuści… czy może zapragnie rywalizacji?
- Szczerze mówiąc, mam nadzieję, że wybierze pierwszą opcję. – na twarzy szatyna pojawił się dość smutny uśmiech.
                Chwilę po tym obaj udali się na lekcje. W sali już każdy mówił, że Eun Soo to szczęściarz, skoro spotykał się z kimś takim.
                „Jak dobrze, że jego tu nie ma.” – odetchnął z ulgą na samą myśl o blondynie – „Myślę, że taka duża porcja rozczarowań byłaby przesadą.”
                Kiedy w końcu zaczęły się lekcje, rozmowy trochę ucichły. Na nieszczęście Woo Hyuna, wszystko się niesamowicie dłużyło, przez co on sam miał ochotę na zerwanie się z lekcji. Nie zrobił tego jednak, gdyż przyszedł trochę późno. O siedemnastej opuścił budynek szkoły z widocznym zmęczeniem na twarzy. Wtedy wpadł na Na Ri, byłą dziewczynę Eun Soo. Kobieta rozmawiała z kimś przez telefon, wyglądając na bardzo zadowoloną. Powiedziała po chwili, że musi kończyć, ponieważ idzie na kawę z dawnym znajomym. Wszystko stało się jasne, kiedy obok niej stanął czarnowłosy wychowawca. Spojrzał na Woo Hyuna z obojętnym wyrazem twarzy, a następnie obrócił się i zaczął iść przed siebie z Na Ri u boku.
- A to dupek. – powiedział pod nosem.
                Szatyn pokręcił łebkiem, niedowierzając w to, co się dzieje. Szybko się zebrał i wrócił do akademika. Akurat trafił na wykład Lay’a skierowany do Luke’a. Uśmiechnął się pod nosem, po czym poszedł do łazienki, by wziąć prysznic. W tym czasie bracia nie robili niczego konkretnego. W czasie, kiedy Hyun Woo był w szkole, Luke powiedział o wszystkim bratu. Jak się spotkali, jak wygląda ich relacja, o byłej dziewczynie nauczyciela, o swoich obawach i tym podobnych rzeczach. Lay nie wiedział, co doradzić blondynowi. Chciał mu szczerze wyznać, że najlepiej by było, gdyby skończył ten związek, jednak jakaś mała cząstka nie pozwalała na to.
- Luke, mam do ciebie prośbę. – powiedział Hyun Woo, wychylając łebek zza drzwi.
- O co chodzi?
- Tak się zamyśliłem, że poszedłem bez ubrań.
- No naprawdę. – westchnął, podnosząc tyłek z sofy – Daj mi chwilę.
                Hamilton poszedł do innego pokoju i wziął ubrania dla przyjaciela. Bez słowa wszedł do łazienki, nawykowo zamykając za sobą drzwi. Woo Hyun stał tuż przed nim z ręcznikiem przewiązanym na biodrach.
- Skoro miałeś ręcznik, to mogłeś iść samemu. – syknął, kładąc ciuchy na szafce.
- No co ty, nie będę paradował prawie że nago przy twoim bracie.
- Ale przy mnie to możesz? – założył ręce na klatce piersiowej.
- Cóż, ty jesteś nieco inny... – podrapał się po policzku, myśląc nad czymś.
              Na twarzy Luke’a pojawiły się różowiutkie wypieki. Nie był tego świadomy, więc nadal spoglądał na Woo Hyuna, który trochę się ucieszył tym widokiem.
- A teraz, jeśli pozwolisz... – wskazał na ubrania, jednak po chwili zerknął badawczo na blondyna i postanowił czegoś spróbować – Chyba że chcesz mi pomóc? – zapytał poważnie.
                Hamilton zamrugał kilka razy, patrząc bez słowa na szatyna.
- C-co? – zaczął się plątać – Jeszcze czego… J-jakbym mógł chcieć. – wypieki na twarzy chłopaka zaczęły się robić coraz wyraźniejsze.
- A nie chcesz? – przechylił łebek na bok.
- Oczywiście, że nie! – krzyknął, a następnie wyszedł z łazienki zmieszany.
                Woo Hyun zaśmiał się cicho.
                „Dlaczego czuję się tak bardzo zażenowany?” – pomyślał Luke, stając na środku pokoju.
                Wtedy Lay zobaczył jego wyraz twarzy i uśmiechnął się pod nosem.
- A ty co taki czerwony? – zapytał, wlepiając w blondyna śmiejące się oczy.
- Czerwony? – złapał się za policzki.
                Chłopak podszedł do lustra i spojrzał w nie.
- Zabiję go. – burknął pod nosem.
                „Mam dość tych wszystkich śmiesznych reakcji na każde jego słowo…” – pomyślał, zakładając bluzę – „Dlaczego tak bardzo się tym przejmuję? Wcześniej nie miałem z tym problemu, więc czemu teraz? Coś się zmieniło?” – zmarszczył brwi.
Od momentu, kiedy Lee Hyun Woo wrócił w czasie letnich wakacji… Coś jakby uległo zmianie. To widać.
                Blondyn pokręcił łebkiem, chcąc wybić to sobie z głowy.
                „Niemożliwe.” – westchnął – „Między nami miałoby być coś więcej? To przecież niemożliwe…”
- Gdzie ty się wybierasz? – zapytał Lay, podnosząc tyłek z sofy.
- Ah, trochę się zamyśliłem i nic nie powiedziałem. – spojrzał na brata – Idę do sklepu. Za chwilę wrócę.
- Dobra… W takim razie kup mi coś gazowanego.
- Tak, tak. – wziął pieniądze i wyszedł.
                Po krótkiej chwili obok Lay’a klapnął Hyun Woo.
- Trochę ci zeszło.
- Ano. Dzisiaj jestem jakiś zamyślony.
- Co tak zaprząta twoją głowę?
- Wiele rzeczy. Choć teraz największą uwagę skupiam na tym nauczycielu.
                Lay przymrużył lekko oczy.
- Zgaduję, że za nim nie przepadasz.
- Dokładnie tak. – odpowiedział szczerze – A teraz zaczynam nim gardzić.
- Hmm... – uśmiechnął się kącikiem ust – Luke opowiedział mi dzisiaj mnóstwo rzeczy. Ponoć jako pierwszy wyciągnąłeś do niego pomocną dłoń. To prawda?
- Chyba tak… sam nie wiem.
- Muszę ci za to podziękować. – nawiązał kontakt wzrokowy z szatynem – Jak już wiesz, kiedyś Luke miał dobrego przyjaciela, ale został przez niego zdradzony. – jego spojrzenie przez chwilę wyrażało czystą nienawiść – Dlatego cieszę się, że na ciebie trafił. Nawet jeśli cię nie znam, to mam dziwną pewność, że nie muszę się niczym martwić.
- Miło słyszeć. – podrapał się w tył głowy, będąc trochę zakłopotanym.
                Chłopcy rozmawiali na luźne tematy do czasu, aż wrócił Luke. Wtedy obaj zobaczyli, że coś jest nie tak. Blondyn zaczął pakować kupione rzeczy do szafek. Zostawił jedynie trzy puszki coli, które po chwili zabrał ze sobą do salonu. Klapnął pomiędzy chłopakami, dając każdemu z nich napój.
- Kiedy wracałem ze sklepu, wpadłem na Eun Soo i tę kobietę. – uśmiechnął się smutno – Eun Soo mnie zauważył, a i tak… zignorował. Przeszedł obojętnie, jak gdyby nigdy nic. – napił się coli – Jest naprawdę beznadziejnie. – westchnął.
                Hyun Woo poczuł się w pewnym sensie winny.
- Chyba macie rację. Ten związek już raczej nie ma sensu.
- Więc wiesz już, co zrobić? – zapytał Lay z troską.
- Tak… Tak myślę.

~~~
coraz więcej komplikacji :v wybaczcie, że tak długo, ale przez kilka dni męczyłam rozmowę bliźniaków i nie mogłam na nic wpaść, mam nadzieję, że teraz jest oki.
 + uprzedzam, że ta ankieta z głównej nie ma żadnego wpływu na wybór głównego bohatera, jestem po prostu ciekawa, komu kibicujecie. ^^

7 komentarzy :

  1. Yyy... To, tak.
    Nieźle... :)
    Może w końcu zerwie z Eun Soo.. (mam nadzeję) ;)
    Niech będzie z Hyun Woo. ;*
    A co do Lay to nie wiem...
    I niech w końcu się wyjaśni o co chodzi z tym byłym przyjacielem Luke'a. :D
    Powodzenia. ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. A już myślałam że dowiem się w końcu co takiego strasznego się wydarzyło w przeszłości luke
    Ach... Ale pomarzyć zawsze morzna .
    Co do Ley'a to cotaz bardziej go lubię , ( a Eun soo wręcz odwrotnie grrr. ) Czekam na c.d. Weny rzyczę i szczęśliwego nowego roku :) trzymam za ciebie kciuki !

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej coraz bardziej pragnę aby Luke był z Woo ヽ(*゚ー゚*)ノ(ノ*゚ー゚)ノ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. + Powodzenia, i życzę weny ( ˘ ³˘)♥

      Usuń
  4. Mam nadzieję,że coś się pojawi ;_;

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że Hyun Woo jest coraz bliżej z Lukiem. Mam nadzieję, że dzięki temu Luke zapomni o tym nauczycielu i wtedy się zejdą :3
    To byłoby najlepsze rozwiązanie, bo w końcu związek nauczyciel-uczeń nie ma przyszłości.
    I to jak teraz olał Luka, bo pojawiła się jego dawna lasia. Mam nadzieję, że za te wykorzystanie jego biednego serduszka słono zapłaci.
    Oczywiście to z kim będzie Luke zależy od ciebie, ale mam naprawdę wielką nadzieję, że będzie z Hyun Woo.
    ~Eleila

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej,
    tak mi smutno... zignorował go, a chwilę wczesniej był zazdrosny, Lucke zerwie chyba tą znajomość...
    Dużo weny życzę...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Hope Land of Grafic