wtorek, 25 sierpnia 2015

"Something I didn't know." - Rozdział 18.

Something I didn't know.


Gatunek: Yaoi, Szkolne.
Numer rozdziału: 18.
Autor: Chizu Chan.




~~~

                Jedno wydarzenie niosło za sobą kolejne. I tak w połowie lipca ogłoszono letnie wakacje. Samopoczucie wszystkich zgromadzonych automatycznie wzrosło. W końcu półtora miesiąca wolnego wystarczyło, aby porządnie odpocząć i zwiedzić jakieś miejsca. Plusem była możliwość pozostania w akademiku, gdyby ktoś nie planował żadnych podróży. Ta opcja zdecydowanie przypasowała blondynowi.
- Już się nie mogę doczekać wyjazdu. – oświadczył Woo Hyun, gdy wraz z Hamiltonem znalazł się na świeżym powietrzu.
- Wybierasz się dokądś?
- Yep, chcę trochę odpocząć nad jeziorem. W jego pobliżu mamy mały domek, więc letnie wakacje będą idealną okazją do wypoczynku. – założył ręce za głowę – A jak z tobą?
- Ze mną?
- Tak. Wracasz do rodziny? Czy może zostajesz tutaj?
- Rozmawiałem z rodzicami, chcą mnie tutaj odwiedzić, więc nie opłaca mi się lecieć do Kanady.
- Przybędą tutaj jakoś niedługo?
- Nah, za około miesiąc.
- Żartujesz? – szatyn stanął przed blondynem, mając na twarzy wymalowane zdziwienie – Będziesz się tutaj nudził przez miesiąc?
- Czy ja wiem, czy od razu nudził… – zamyślił się – Jestem raczej typem osoby, która lubi spędzać czas w spokoju, a większość uczniów gdzieś wyjeżdża, więc to dobra okazja do relaksu…
- Relaks w akademiku szkolnym… – Woo Hyun uśmiechnął się kpiąco, mrużąc przy tym oczy – Jeśli naprawdę chcesz się zrelaksować, jedź ze mną. – uniósł dumnie łebek do góry – Jezioro, słońce, pusty dom, nasza dwójka. Brzmi nieźle, co?
- Bardziej jak zaproszenie na randkę. – poprawił, śmiejąc się na głos.
- W-wcale nie miałem tego na myśli... – powiedział szybko zakłopotany.
- Wiem o tym, tylko żartuję. – zamknął oczy – To naprawdę miłe z twojej strony, ale nie sądzę, że wyniknie z tego coś dobrego.
- Dlaczego? – uśmiechnął się kącikiem ust – Eun Soo z zazdrości zrobi mi wjazd na…
- Nie. – przerwał, cicho wzdychając – Nie chciałem nic mówić na ten temat, ale... – nawiązał kontakt wzrokowy z Woo Hyunem – Już ostatnio zauważyłem, że nie jesteś zbyt przyjacielsko do niego nastawiony.
- Tak myślisz? – wyprostował się i spoważniał, jakby wiedział, co za chwilę usłyszy.
- W pewnym sensie rozumiem i szanuję twoje zdanie, bo w końcu masz do niego prawo.
- Zgadza się. – wlepił spojrzenie w chodnik – Już ci mówiłem, że nie jestem w stanie zaakceptować tej relacji, aczkolwiek nie mam zamiaru się w to mieszać. Mimo wszystko jesteśmy przyjaciółmi.
                Luke uśmiechnął się na widok poważnej twarzy szatyna.
- Dziękuję. Nawet nie wiesz, jak bardzo mnie to uszczęśliwia. – splótł ręce za plecami – Minęło naprawdę mnóstwo czasu od momentu, kiedy miałem kogoś, do kogo mogłem zwrócić się ze wszystkim. – przymrużył niepokojąco oczy, jakby pomyślał o jakiejś ważnej rzeczy.
- W końcu twoja nieufność musiała się skądś wziąć.
- Zostałem zdradzony przez tę osobę. – wyznał bez jakichkolwiek skrupułów – Z tego powodu podchodzę do ludzi z takim dystansem.
                Szatyn ucieszył się w duchu. Luke wyznał mu coś więcej na swój temat.
- Musiało minąć sporo czasu od tamtego wydarzenia.
- Parę lat. Zdołałem już się z tym pogodzić. – powiedział pewnie – A przynajmniej tak mi się wydaje. – dodał szeptem, wzdychając przeciągle.
                „Domyślam się, że ta rozmowa musi być dla niego ciężka. W końcu mówienie o swojej niezbyt kolorowej przeszłości nie należy do łatwych zadań. Coś o tym wiem.” – pomyślał Woo Hyun.
- Powiedziałeś mi o sobie coś więcej, niż dotychczas. Doceniam.
- Łatwe to nie było. – odetchnął z ulgą – Nie potrafię rozmawiać o takich rzeczach. Nie wiedzieć czemu, jest to dla mnie niebywale ciężkie.
- To normalne. W końcu mowa o niekorzystnych wydarzeniach z przeszłości. Mi też nie było łatwo, jednak dałem radę i od razu poczułem się pewniej.
- Coś w tym jest… Po zakańczaniu rozmów z tobą na podobne tematy jest mi jakoś lepiej.
                „Nie sądziłem, że posiadanie przyjaciela jest takie dobre i pomocne.” – pomyślał Luke, w ciszy spoglądając na brązowowłosego.
- Hyun Woo, dlaczego po prostu nie zaprosisz swojej dziewczyny do tego domu nad jeziorem? – zapytał, spoglądając ciekawie na kolegę.
- Dlaczego…? – powtórzył, zastanawiając się nad słowami Hamiltona.
- Będzie to dobra okazja na spędzenie czasu sam na sam. – uśmiechnął się sugestywnie – Większość osób na twoim miejscu skorzystałaby z takiego fantu.
- Szczerze mówiąc… – chwilę się zawahał – Między mną, a Rae Joon ostatnio nie jest najlepiej.
- Tym bardziej powinieneś ją zaprosić. Nadarzy się szansa na wyjaśnienie wszystkiego.
- Wcześniej o tym nie pomyślałem…
- Nie ma za co.

~~~

                Podczas gdy Woo Hyun pakował walizki i inne bagaże, będąc mentalnie gotowym na wyjazd ze swoją dziewczyną, Luke poszedł spotkać się z Eun Soo. Brunet czekał na młodszego chłopaka w niewielkiej kawiarence, która znajdowała się w pobliżu szkoły. Wprawdzie obydwaj już ją kiedyś odwiedzili, jednak były to czasy, gdy nie pałali do siebie specjalnym entuzjazmem. Na myśl o tym niefortunnym zdarzeniu, czarnowłosy uśmiechnął się pod nosem, w głowie mając obraz zakłopotanej i jednocześnie podirytowanej twarzy Luke’a. Kiedy blondyn przyszedł i zajął miejsce naprzeciw Eun Soo, rozluźnił ramiona i cicho odetchnął.
- Wszystko w porządku?
- Eh? – spojrzał na bruneta, wyrywając się z rozmyślań – Tak. Po prostu trochę się zamyśliłem.
- Czyżbyś się czymś kłopotał? – zapytał troskliwie – Chodzi o anemię? Sądziłem, że zaczynasz z nią wygrywać.
- Nie mylisz się, już jest w porządku. Wystarczy, że jeszcze przez jakiś czas będę trzymał się tego jadłospisu od lekarza. Później mogę wrócić do normalnych potraw, jednak będę musiał robić to stopniowo.
- Kiedy miała miejsce ostatnia wizyta?
- Na początku tygodnia. Po pobraniu krwi trochę porozmawialiśmy, aż w końcu otrzymałem wyniki. Jest coraz lepiej.
- Cieszę się. – przymrużył oczy – Chorowanie w tak młodym wieku musi być ciężkie.
- Kiedyś było gorzej. – wziął do ręki menu – Zamówiłeś już coś?
- Nie. – odpowiedział, prostując się – Czekałem na ciebie.
- Miło z twojej strony. – uśmiechnął się pod nosem – Napiłbym się zwykłego koktajlu owocowego, jak z tobą?
- Standardowo kawa.
- Nie za dużo ostatnio tej kofeiny?
- Jestem zapracowanym, przemęczonym dorosłym. – przeczesał dłonią włosy – Muszę jakoś sobie radzić z częstą ochotą na sen. Kiedyś mnie zrozumiesz.
- Ależ oczywiście. – powiedział ironicznie.
                Luke podniósł się z miejsca, po czym udał się do lady, za którą stała kobieta przyjmująca zamówienia. Chłopak powiedział, co chce, po czym zapłacił i wrócił do stolika.
- Do piętnastu minut.
- W porządku. Mamy czas na rozmowę.
                Blondyn odchylił łebek do tyłu i cicho westchnął. Nawet jeśli zaprzeczył słowom Eun Soo, tak naprawdę zamartwiał się wizytą rodziców. Z pewnością będą chcieli poświecić synowi jak najwięcej czasu, przez co on sam nie będzie miał go zbyt wiele na poświęcenie uwagi swojemu starszemu chłopakowi. Już nawet nie chodziło o ich związek, bo rodzice nic nie wiedzieli na temat jego orientacji.
                „Gorzej będzie, jeśli i on przyjedzie.” – przymrużył oczy na myśl o pewnej osobie – „Wie o wszystkim i z pewnością będzie chciał zainterweniować, tłumacząc się ‘moim dobrem’. W tej kwestii przypomina mi trochę… Woo Hyuna…”
                Eun Soo po chwili zapytał Hamiltona o letnie wakacje. Był ciekaw, czy nastolatek gdzieś wyjeżdża, czy może planuje zostać w akademiku. Chłopak wyznał, że przyjeżdżają jego rodzice, jednak nic poza tym. Brał pod uwagę wygadanie swoich obaw brunetowi, jednakże na razie nie chciał tego robić.
                „Jeszcze nie. Miesiąc czasu związku to w dalszym ciągu za mało.” – stwierdził w myślach.
- Martwisz się, że w jakiś sposób się o nas dowiedzą?
- Skąd, to żaden problem. – podrapał się w tył głowy – Znaczy… Z pewnością zrobiliby aferę przez to, że spotykam się z własnym nauczycielem, ale… Sam fakt, że wolę facetów raczej nie wywarłby na nich jakiegoś większego szoku.
- Raczej każdy rodzic wpadłby w szał, gdyby dowiedział się, że jego dziecko jest w związku z nauczycielem. – uśmiechnął się lekko, cały czas wpatrując się w kant stolika.
- Bardzo możliwe… – zmarszczył brwi.
                „W końcu to typowy ‘zakazany związek’. Mało kiedy się udaje takim ludziom…” – westchnął – „Szczerze mówiąc przeraża mnie sama myśl, że przez te wszystkie szkolne lata będziemy musieli się ukrywać…”
- Obudź się. – brunet pomagał łyżeczką przed twarzą Luke’a.
- Hm? – uniósł do góry brwi.
- Znowu się zamyśliłeś. – wsypał trochę cukru do filiżanki – Przynieśli nasze zamówienie.
                Dopiero teraz blondyn zauważył wysokie naczynie wypełnione schłodzonym, owocowym koktajlem. Upił jeden łyk, a następnie odetchnął z ulgą.
- Naprawdę muszę przestać zaprzątać sobie głowę takimi rzeczami… – szepnął pod nosem, przykuwając zainteresowanie Eun Soo.
- Rzucasz jakąś klątwę? – zmarszczył czoło – To przerażające.
- Po prostu głośno myślę. – nadął policzki.
- Haha, ostatnio coraz częściej to robisz. – zaczął delektować się kuszącym aromatem kawy – Jeżeli coś cię kłopocze, wygadaj się osobie, do której masz zaufanie. Niby banalne, ale potrafi pomóc.
- Tak, wiem. – przypomniał sobie słowa Woo Hyuna – Jeżeli naprawdę zacznie mnie to kłopotać, z pewnością skorzystam z tej rady.
                Brunet nic nie powiedział, jedynie przez chwilę spoglądał na obojętną twarz Luke’a, sprawdzając, czy oby na pewno mówi prawdę. Martwił się o chłopaka.
- Skoro tak, możemy wrócić do jakiegoś prostszego tematu. Może przy następnym spotkaniu pójdziemy do mnie? Mieszkam jakieś dziesięć minut jazdy metrem stąd.
- Nie wiem, czy powinienem się cieszyć, czy może być przerażonym…
- Hej, nie przesadzaj. – założył ręce na klatce piersiowej – Od pracy powinienem uwolnić się w ciągu kilku dni. Dzisiaj cudem udało mi się ukończyć wszystkie obowiązki.
- Nie przerastają cię te rzeczy?
- Może odrobinkę. Jednak poradzę sobie. To normalne, że w takim okresie czasu grono pedagogiczne ma sporo na głowie. Na szczęście za kilka dni i my dostaniemy wolne. Wtedy będę mógł poświęcić ci więcej uwagi.
                Luke uśmiechnął się pod nosem, czując pieczenie własnych policzków.
                „Naprawdę miło jest słyszeć coś takiego…” – pomyślał szczęśliwy.

~~~

                Po powrocie do domu, Luke zastał śpiącego na sofie Woo Hyuna. Po całym pomieszczeniu porozstawiane były walizki i jakieś torby, których zamki ledwo wytrzymywały. Chłopak zaczął się zastanawiać, po co jego współlokatorowi aż tyle rzeczy. Postanowił poukładać wszystkie bagaże w jednym miejscu, aby w salonie zrobiło się więcej miejsca. Zrobił to szybko. Walizki i torby wbrew pozorom nie były ciężkie, więc Hamilton nie musiał się z nimi męczyć. Po wszystkim usiadł na sofie i odetchnął. Hyun Woo wyglądał na wyczerpanego. Zaczynał się pakować kilka godzin temu, kiedy to Luke wychodził na spotkanie z Eun Soo. Jeżeli męczył się z walizkami do tej pory, nic dziwnego, że zapadł w ten niedźwiedzi sen.
- Na szczęście nie chrapie. – uśmiechnął się, spoglądając na śpiącą twarz szatyna.
                Po chwili jego wzrok podążył na nagi tors nastolatka. Brązowowłosy miał na sobie jedynie bokserki i skarpetki. Luke wcześniej tego nie zauważył.
                „Dziwne. Takie rzeczy zwykle rzucają się w oczy na samym początku…” – podrapał się w tył głowy, po czym poszedł po sypialni – „Dziś naprawdę jestem nieobecny.” – zabrał kołdrę, a następnie wrócił do salonu.
                Hamilton przykrył Woo Hyuna ciepłą kołdrą. Usiadł na podłodze, opierając się o sofę, po czym odchylił łebek do tyłu i spojrzał na sufit. Lekko się uśmiechnął.
- Dziękuję ci za wszystko.

~~~

6 komentarzy :

  1. Oh, nie mogę się doczekać, aż na jaw wyjdzie historia Hamilton. Świetny rozdział. Trzyma w napięciu, a końcówka sprawiła, że nie mogę się doczekać kolejnego.Jestem równie ciekawa co wyniknie z przyjazdu rodziców.

    OdpowiedzUsuń
  2. W sumie w rozdziale nie pojawilo sie nic bardziej znaczącego, a więc pozostaje czekać na następne rozdziały i rozwój akcji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialne... Czytałam kilka razy. ^^ Weź oddaj mi trochę talentu, co? Ja nie umiem wgl pisać.. :c Czekam na następny rozdział. ;3

    OdpowiedzUsuń
  4. Niemogę się doczekać dalszych rozdziałów ,a zwłaszcza chistorji hamilton'a . Naprawdę genialnie piszesz oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej,
    mam coś podejrzenia co przeszłości Lucke pontym jego zachowaniu, no, no Eun się o niego martwił i się pofatygował do niego...
    Dużo weny życzę...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Hope Land of Grafic