piątek, 1 maja 2015

"Something I didn't know." - Rozdział 12.

Something I didn't know.


Gatunek: Yaoi, Szkolne.
Numer rozdziału: 12.
Autor: Chizu Chan.
 
~~~ 

     Zazwyczaj bezpośrednie uderzenie w coś, co staraliśmy się dobrze ukryć potrafi być niesamowicie zadziwiające. Może nie tyle zadziwiające, co imponujące. To właśnie czuł Luke, gdy jego kolega z klasy dał znać, że wie coś więcej na temat jego, jak i Eun Soo. Z początku nie powiedział nic. Jedynie stał i wpatrywał się w czerwonowłosego widocznie zdziwionymi wzrokiem.
- Czym cię tak zdziwiłem?
- Heh... - blondyn lekko się uśmiechnął - Nie udawaj, że nie wiesz. - przymrużył wrogo oczy.
     Jae Hoon odpowiedział koledze tym samym.
     "On wie. Wie o wszystkim." - pomyślał Luke.
- To twoja sprawka? - zapytał - Ty to rozpocząłeś?
     Czerwonowłosy westchnął.
- Ależ skąd. Jestem tylko zwykłym obserwatorem. Przyglądam się z boku i czasem coś dopowiem, aby było ciekawiej. - oblizał usta.
     Hamilton spoglądał na kolegę tak, jakby ten był jakimś duchem.
- Obserwatorem?
     "O czym on mówi? Co to ma wspólnego z tą plotką?" - zastanowił się szybko.
- Dokładnie. - skinął łebkiem, po czym zrobił krok w przód - To nie jest nic skomplikowanego. Jestem zwykłym prostym człowiekiem, który się nudzi i chce jakoś to zwalczyć. - wzruszył ramionami.
     "Nie mam bladego pojęcia, o czym on mówi..."  - stwierdził brązowooki.
- To nie jest teraz istotne. - ułożył usta w prostą linię - Skąd o tym wiesz?
- Jesteście nieuważni, to tyle. - wzruszył ramionami - I jeszcze raz powtórzę, nie mam nic wspólnego z tą plotką. No, może w minimalnym stopniu, ale to nie ma znaczenia.
- Czyli wiesz, kto ją puścił w obieg? - blondyn uniósł do góry jedną z brwi.
- Ta osoba jest bliżej, niż ci się wydaje.
- Czyżby?
     Luke w odpowiedzi otrzymał jedynie dziwny uśmiech.
- Pf, nie chcesz, nie mów. Nie zamierzam się ciebie o nic prosić.
- Tego się mogłem po tobie spodziewać. - westchnął ze zrezygnowaniem - A ja naiwny liczyłem, że mnie poprosisz o milczenie...
- Skończ sobie ze mnie kpić. - przerwał.
- Ale jak się domyśliłeś? No bo hej, przecież tylko powiedziałem, że ta plotka może nie być kompletną ściemą... Nie mówiłem nic, co mogłoby zdradzić, że o wszystkim wiem.
- Masz dziwny wyraz twarzy, gdy mówisz tego typu rzeczy. I twój ton głosu jest dość podejrzany, to wszystko.
     Przez ułamek sekundy oczy Jae Hoona wyrażały zaskoczenie. Uczucie to jednak szybko zniknęło.
- Imponujące... - szepnął zadowolony.
     Luke zmarszczył brwi w geście niezrozumienia.
- Ta rozmowa zmierza donikąd. - blondyn wziął głębszy wdech i zaczął iść w stronę chłopaków posiadających rozpiskę na resztę dnia.
- Powiem tylko tyle: nie tylko ty czujesz coś do Eun Soo. Stąd ta plotka.
     Po ciele blondyna przeszły dreszcze, jednak nim zdążył się odwrócić w stronę czerwonowłosego, ten zdążył go wyminąć i wyprzedzić.  Luke w tym czasie stał jak wryty w ziemię, cały czas powtarzając w myślach jedną rzecz.
     "Miałbym czuć coś do Eun Soo? Ja?" - wybuchł panicznym śmiechem - "To niemożliwe! Nigdy nie mógłbym zakochać się w kimś takim."
     Przez kolejne pół godziny blondyn chodził dookoła obozu, szukając jakichś ciekawych miejsc. Gdy znudziło mu się, zajął miejsce pod jednym z drzew i odetchnął. Szybko jednak złapał się za głowę i spojrzał w dół. Jae Hoon był dla niego kompletną zagadką, a jego zachowanie nie ułatwiało mu jej rozwiązania. Przerażał go również fakt, że ktoś dowiedział się o tej "małej tajemnicy". Obawiał się, że o wszystkim dowie się jeszcze większa ilość osób. Wtedy miałby naprawdę spore problemy. I nie tylko on. Eun Soo również. A nie wiedzieć czemu, Luke nie chciał, aby jego wychowawca mógł ucierpieć przez ich nietypową relację. Wziął do siebie słowa Jae Hoona. Te, które mówiły, że "nie tylko on coś czuje do nauczyciela". Co prawda, Hamilton żartował sobie z tego, jednak jakaś jego część sprawiała, że bardzo szybko poważniał, gdy tylko o tym myślał.
     "Jest w tej szkole ktoś, kto czuje coś do Eun Soo?" - zapytał się sam w myślach.
     Nawet jeśli cyfra określająca liczbę osób homoseksualnych żyjących w społeczeństwie jest niewielka, zawsze w tej szkole mogło trafić się kilku gejów. To by wyjaśniało słowa Jae Hoona. Mogła to być również jakaś dziewczyna, ale w takim razie skąd mogłaby ona wiedzieć o ich romansie? Każda rzecz działa się w szkole, więc to musiał być któryś z chłopaków. Pytanie brzmi: który?
- I co tak właściwie miał na myśli mówiąc "obserwator"? - szepnął pod nosem - Chyba naoglądał się zbyt wielu seriali. - prychnął - Nie sądziłem, że naprawdę istnieją tacy ludzie.
- "Tacy", czyli jacy?
- Zachowujący się jak boh...
     Chłopak przestał mówić i spojrzał w prawo.
- Nie przeszkadzaj sobie, kontynuuj.
- Jak długo tu jesteś?
- Tylko chwilkę. - wzruszył ramionami - Przechodziłem i usłyszałem, że ktoś mówi sam do siebie. To musiałeś być ty.
- Ah to twoje poczucie humoru. - powiedział drętwo.
- Dlaczego siedzisz tutaj sam?
- Nudzę się, to tyle. Nie jestem fanem takich wyjazdów. Wolę siedzieć w domu.
- Może ci się wydawać, że takie obozy i wyjazdy są beznadziejne, jednak tak naprawdę są konieczne. Przede wszystkim zacieśniają relację innych.
- Nie sądzę.
- Jeszcze zobaczysz...
     Luke usłyszał czyjeś kroki, więc kazał Eun Soo się zamknąć. Gdy w końcu osoba odeszła, blondyn podniósł się na nogi.
- Co, przestraszyłeś się małych kroczków? - zaśmiał się.
- Nie.
- Więc o co chodzi? Wcześniej byłeś dla mnie nawet miły, a teraz odpowiadasz, jakby cię do tego zmuszano.
     Hamilton zawahał się przed odpowiedzią.
- Pewnie doszła już do ciebie ta śmieszna "plotka".
- Co? - spojrzał zaskoczony na chłopaka.
- Według niej mamy romans.
     Eun Soo nie wytrzymał i zaczął się śmiać na głos.
- Ciszej bądź. - blondyn zmarszczył brwi - Jeszcze ktoś cię usłyszy i tu przyjdzie. Jak myślisz, jak ludzie zareagują, gdy zobaczą nas samych w takim miejscu?
     Czarnowłosy momentalnie ucichł. Spojrzał na Luke'a z dziwnym wyrazem twarzy, po czym westchnął.
- Rozczarowałeś mnie. Myślałem, że nie przejmujesz się takimi rzeczami...
- Nie przejmuję, a przynajmniej staram się nie przejmować. - wtrącił - Ale tutaj nie chodzi o mnie. Raczej ty miałbyś większe problemy ode mnie, gdyby coś wyszło na jaw.
     Nauczyciel otwarł ze zdziwienia usta.  
- Martwisz się o mnie?
- C-... Nie, nigdy! - spanikował - Tylko patrzę na to z innej perspektywy!
- Nie, ty się o mnie martwisz. - uśmiechnął się łagodnie, mrużąc przy tym oczy.
     Ten wyraz twarzy Eun Soo sprawił, że Luke znieruchomiał. Czarnowłosy wyglądał tak niesamowicie łagodnie, że nawet blondyn nie wiedział, jak zareagować. Dokładnie ten sam uśmiech gościł na jego twarzy w momencie, gdy mężczyzna oglądał jakieś zdjęcie. Wtedy od niego biła jeszcze jakaś smutna aura, jednak teraz... nie było jej.
     Blondyn usłyszał głośniejsze bicie własnego serca. Wzdrygnął się z tego powodu.
     "Nie, to niemożliwe. Nie mogłem nic do niego poczuć. Nie do niego. To nie może być prawda. Nie mylę się, tak...?" - pomyślał, wyglądając na nieco zdenerwowanego.
- Po prostu się przyznaj. Twój wyraz twarzy zdradza mi wszystko. - podszedł bliżej.
- Przestań...
- Przyznaj, że się o mnie martwisz. Że o mnie myślisz.
- T-to nieprawda. - nadął policzki - Nie myśl sobie nie wiadomo czego tylko dlatego, że nie myślę tylko o sobie w tej kwestii.
- Jakiej kwestii? - zatrzymał się tuż przed blondynem i spojrzał mu się prosto w oczy.
- Tej plotki...
- Ale wiesz, w każdej plotce jest szczypta prawdy... - pochylił się na tyle nisko, aby jego twarz znajdowała się na równi z buzią Luke'a - Tutaj nie jest jej jedynie szczypta. Praktycznie całość jest prawdą.
- T-to nie ma nic z tym wspólnego... - chłopak spróbował odwrócić wzrok, jednak błyszczące złote oczy Eun Soo mu to uniemożliwiły. 
- Dla mnie ma. Gdybyś naprawdę mnie nienawidził i przeszkadzałyby ci te wszystkie rzeczy, do których między nami doszło, bez wahania skorzystałbyś z tej plotki, aby mnie zwolniono i postawiono w złym świetle. Zamiast tego ty martwisz się, że jeśli ktoś nas razem zobaczy, coś sobie pomyśli i z tegoż to powodu sprawi, że ucierpię. - przejechał łagodnie opuszkami palców po podbródku Luke'a - Po prostu przyznaj, że tak naprawdę lubisz, gdy cię dotykam.
- Nie, ja wcale nie...
- Przyznaj, że jest ci dobrze, gdy cię całuję. Że to wcale cię nie obrzydza.
- Zrozum, że nie! - podniósł głos.
- Skończ kłamać. - powiedział szybko, piorunując wzrokiem blondyna - Twoje czyny i reakcje wszystko zdradzają.
     Twarz Luke'a zosała przyozdobiona dwoma różowiutkimi rumieńcami. Chłopak czuł oddech Eun Soo na swojej skórze. Każde jego słowo trafiało prosto w jego serce, sprawiając jednocześnie, że nastolatek nie miał pojęcia, jak przekonująco zaprzeczyć słowom wychowawcy.
- Dlaczego tak uparcie starasz się wszystkiemu zaprzeczyć? - zapytał troskliwie.
- To dlatego, że ja... - w kącikach oczu Hamiltona pojawiły się łzy - W przeszłości przeżyłem coś naprawdę strasznego. - kilka kropel łez zaczęło powoli spływać wzdłuż jego twarzy.
     Eun Soo mimowolnie przytulił blondyna, dając mu tym znak, że nie musi się powstrzymywać. Łagodnie gładził jego głowę, szepcząc przy tym uspokajające słowa.
     "Dlaczego...? Dlaczego mówię mu o tym wszystkim? I dlaczego tak łatwo przy nim pękłem? Nie po to tłumiłem w sobie te wszystkie emocje, aby załamać się przy pierwszej lepszej okazji..." - pomyślał Luke, zaciskając dłonie na klatce piersiowej Eun Soo.
- Nie chcę, aby ktokolwiek widział mnie w takim stanie... - wyszeptał.
- Nie myśl teraz o takich rzeczach.
     Luke wziął głębszy wdech i lekko się uśmiechnął. Stali przytuleni do siebie jeszcze przez kilka minut. Do momentu, aż Hamilton wszystko z siebie wyrzucił. Było mu ciężko na sercu, a teraz dzięki wyrzuceniu wszystkiego z siebie czuł się o niebo lepiej. Nawet jeśli towarzyszyła mu pewna obawa, czy oby na pewno postąpił słusznie, wszystkie pozytywne emocje ją przytłaczały.
     Kiedy w końcu Luke doszedł do normalnego stanu, spojrzał na nauczyciela niepewnym wzrokiem i przyglądał mu się tak jeszcze przez chwilę. W końcu spojrzał w dół i odwrócił się na pięcie w bok, zaczynając zmierzać w stronę obozu. Eun Soo postanowił poczekać jeszcze chwilę, aby nikt nie pomyślał, że przez ten cały czas byli razem. Pech chciał, że tajemniczy przechodzień, którego kroki słyszał Luke na początku, zauważył ich dwójkę i zatrzymał się, dając tym samym do myślenia, że gdzieś odszedł. Przez to widział całą sytuację, pozostając niezauważonym. Wyglądał na nie tyle zaskoczonego, co wkurzonego.
- Co do cholery...

~~~ 
Wybaczcie tę długą przerwę, ale szkoła/poprawy/remont/zdrowie/lenistwo potrafią naprawdę nieźle pochłaniać czas.:v

3 komentarze :

  1. O. Mój. Boże. Genialne. Czemu ty umiesz pisać tak, że zwykłej fujoshi aż serce bije szybciej od zwykłego czytania? XD I.. kto to był?! ;;

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham to opowiadanie :)).
    Na Początku zauważałam błędy w opisie wydarzeń, jednak teraz ich nie widzę. Możliwe że to dlatego że bardzo mnie wciągneło. Czekam na kolejny rozdział z wielką niecierpliwością./Aiko

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej,
    kim był ten ktoś co widział wszystko, niech będą razem, widać że Lucke zależy na nim i na odwrót...
    Dużo weny życzę...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Hope Land of Grafic