sobota, 14 marca 2015

"Something I didn't know." - Rozdział 9.

Something I didn't know.


Gatunek: Yaoi, Szkolne.
Numer rozdziału: 9.
Autor: Chizu Chan.
 
~~~ 

- Przyjdziesz dopiero później? - zapytał blondyn, zakładając buty na nogi.
- No. - potwierdził Woo Hyun - Muszę coś przemyśleć... - podrapał się w tył głowy.
     "Czyżby chodziło o naszą wczorajszą rozmowę?" - pomyślał Luke.
- Jeżeli przyjdziesz dopiero w południe, któryś z nauczycieli z pewnością będzie robił zamieszanie. - powiedział.
- Bardzo możliwe, ale to ważne.
- Nie będę cię do niczego zmuszał. - wzruszył ramionami - Rób, co chcesz.
      Po tych słowach szatyn lekko się uśmiechnął i odwrócił, natomiast Hamilton wyszedł z pokoju. Stojąc w korytarzu, dokładnie poprawił mundurek i włosy, gdyż odczuwał jakiś nieład. Uczucie nie przeminęło nawet po poprawieniu swojego wyglądu. Chłopak postanowił to zignorować. Zerknął na wyświetlacz telefonu, po czym ruszył w stronę wyjścia z akademika. Gdy tylko znalazł się na świeżym powietrzu, spojrzał w górę. Błękitne, czyste niebo wywołało niewielki, jednak wystarczający uśmiech na jego twarzy. Po chwili zaczął zmierzać do szkoły. Po drodze rozglądał się dość sporo razy. Był zadziwiony swoim dobrym humorem.
      Gdy tylko znalazł się w szkole, cicho westchnął. Nie chciało mu się iść na zajęcia, gdyż to dziś miał kilka lekcji z nauczycielem, który potrafił uśpić całą klasę kilkoma słowami. Jego styl mówienia i dobierane wyrazy niesamowicie nużyły, co tylko wywoływało u innych niechęć do uczestniczenia w zajęciach. Nawet Luke, który chodzenie do szkoły uważał za konieczność, jego lekcje chciał sobie odpuścić. W szatni zmienił obuwie, a następnie podniósł się z siedzenia dość flegmatycznym ruchem i poszedł na pierwsze piętro, gdzie miała mieć miejsce pierwsza lekcja. W sali nie było zbyt wielu osób.
     "Nic dziwnego." - pomyślał, zajmując swoje miejsce - "W końcu mają wybór - spać w domu lub usnąć na tych zajęciach. Opcja pierwsza wydaje się o niebo przyjemniejsza..." - przewrócił oczami - "Chyba ulegam wpływom innych, skoro zaczynam myśleć w taki sposób." - uśmiechnął się w duchu na samą myśl o Woo Hyunie.
     W połowie lekcji do klasy wszedł wychowawca, przerywając mękę swoich uczniów. Zabrał połowę obecnej klasy, w tym Luke'a, do swojego gabinetu.
- Usiądźcie... - rozejrzał się po pomieszczeniu - Gdziekolwiek. - machnął ręką.
     Po tym podszedł do swojego biurka i zaczął przetrzepywać papiery, prawdopodobnie poszukując jakichś dokumentów, do których wypełnienia z pewnością zmusi swoich uczniów.
- O co chodzi, panie Eun Soo? - zapytał chłopak w okularach, pochodząc do nauczyciela - Potrzebuje pan naszej pomocy?
- Gdybym nie potrzebował, nie wezwałbym was tutaj. - odpowiedział szybko, nawet nie spoglądając na ciemnowłosego.
- W-w takim razie... o co chodzi? - zmarszczył brwi, zadając kolejne pytanie.
- Część z was pójdzie na zakupy, a ta druga grupa zostanie i pomoże mi w wypełnianiu dokumentów dotyczących wycieczki.
- Słuchaj: wy wypełnicie, ja zapalę i się poobijam. - poprawił czerwonowłosy chłopak, dumnie unosząc łebek do góry i trzymając palec wskazujący na wysokości twarzy.
- Ej, Jae Hoon! - wskazał na nastolatka.
- Co się stało? - zapytał, mając szyderczy uśmiech na twarzy.
      Luke nie miał ochoty na słuchanie kłótni Eun Soo z innymi, więc oddalił się od grupy i usiadł pod oknem, po czym spojrzał na wyświetlacz telefonu. Wszedł w swoją listę kontaktów i zerknął na numer Woo Hyuna, obok którego widniała niewielka, złota gwiazdeczka.
      "Ulubiony kontakt, hm" - pomyślał - "Może jest w tym trochę prawdy." - lekko przymrużył oczy - "Powinienem do niego napisać, żeby nie przychodził, bo Eun Soo znowu każe nam odwalać za niego robotę? I żeby odpoczął i dokładnie pomyślał nad tym, nad czym miał pomyśleć... To chyba powinno wystarczyć..." - przez chwilę wpatrywał się w wyświetlacz telefonu - "C-co powinienem wcisnąć najpierw? Opcje wybierania przy wysyłaniu maili są nieco inne..." - zmarszczył brwi - "Po prostu zadzwonię."
     Luke nadął policzki i wcisnął zieloną słuchawkę, chociaż tyle potrafił zrobić. Już miał przyłożyć telefon do ucha, jednak coś mu przerwało.
- Używanie telefonów na lekcji jest zabronione. - powiedział wychowawca, wyrywając komórkę z ręki blondyna.
     "A on co, radar ma jakiś? Dopiero co się wykłócał. Jak niby zauważył, że do kogoś dzwonię?" - pomyślał blondyn, marszcząc czoło.
     Eun Soo kontynuował swoje kazania, jednak Luke nie słuchał tego, gdyż wiedział, że połączenie nadal trwało. Gdy tylko usłyszał głos Woo Hyuna, podniósł się i wyciągnął dłoń w stronę telefonu, jednak czarnowłosy nauczyciel nie pozwolił mu go zabrać. Sam przyłożył telefon do ucha i rozpoczął rozmowę.
- Hyun Woo? - zaczął - Dlaczego nie ma cię w szkole?
- Ej, nie używaj moich rzeczy bez pozwolenia!
     Eun Soo spojrzał nieco zdziwiony na chłopaka, po czym oddal mu telefon.
- Nie sądziłem, że możesz się przejąć czymś takim aż tak bardzo... - powiedział cicho.
- Po prostu nie lubię, gdy ktoś dotyka moich rzeczy bez zgody. - przymknął oczy.
- Więc to tak... - złapał się za kark.
     Luke przyłożył telefon do ucha i przeprosił kolegę za tę sytuację. Woo jedynie się zaśmiał. Po tym rozmowa dobiegła końca, a blondyn schował telefon do kieszeni, odczuwając lekki niedosyt.
- Dobra, w takim razie wy wszyscy pójdziecie po te rzeczy. - nauczyciel podał listę chłopakowi noszącemu okulary, po czym wskazał palcem pewne miejsce na dokumencie - A tych przedmiotów kupcie dwa razy tyle. - wręczył kartkę nastolatkowi - Tylko nie zapomnijcie!
- Chwilę temu pan powiedział, że jakaś grupa zostaje i wypełnia papiery...
- Tak, ale teraz to będzie kara dla osoby, która używa telefonu w trakcie zajęć. - uśmiechnął się, ukradkiem spoglądając na Luke'a.
- I że niby ja mam to wypełnić...? - zapytał Hamilton, niedowierzając słowom Eun Soo.
- To kara za łamanie regulaminu! - naprostował - To nie w porządku. - pokiwał łebkiem, zakładając ręce na klatce piersiowej.
- Oh, a więc zwalanie swojej pracy na uczniów, co jest sprzeczne z zasadami nauczycieli, jest niby w porządku? - uniósł do góry jedną brew.
     Eun Soo nie odpowiedział, tylko się odwrócił i wysłał pozostałą część nastolatków do sklepu.
- Nie usłyszałem odpowiedzi. - powiedział blondyn, podchodząc do biurka, za którym usiadł czarnowłosy nauczyciel - Czyżbyś nie mógł na nie odpowiedzieć?
     "Znowu to samo. Poprzednim razem Woo Hyun zapytał go o podobną rzecz, a on nawet nie raczył na niego spojrzeć..." - pomyślał.
- Mam rozumieć, że...
- Masz rację. - przerwał Hamiltonowi.
- Co?
- Nie potrafię na to odpowiedzieć. - kontynuował - Pewnie i tak nic z tego nie zrozumiesz, ale... - zawahał się - Moja stara znajoma mówiła w taki sposób. - na jego twarzy zagościł uśmiech pełen bólu.
     "Stara znajoma...? Czy może chciał powiedzieć... była dziewczyna?" - zastanowił się Luke.
      Te dwa słowa bardzo ciężko przeszły przez myśl blondynowi.
- Jednak... Nasza "wspólna historia" nie zakończyła się zbyt dobrze, więc to dla mnie trochę trudne, gdy pojawia się coś, co mi ją przypomina.
     "Więc taki jest jego słaby punkt, co?" - pomyślał Luke.
- Nie myśl, że jakąś cnotliwą bajeczką sprawisz, iż wypełnię za ciebie te dokumenty. - wytknął język - Nie mam najmniejszego zamiaru tego robić.
- Chcesz zwalić na mnie całą robotę?
- Ona była twoja od początku! - zaznaczył.
- Nieważne.
- Kto ci dał tę pracę? - zapytał zdziwiony - Chyba jakiś niepoważny człowiek... Tak beznadziejny nauczyciel... - pokręcił łebkiem ze zrezygnowaniem.
- Ja to słyszę. - wycedził przez zęby - Wielkie dzięki.
- Nie dziękuj, to była dla mnie czysta przyjemność. - uśmiechnął się i odwrócił.
     "Może mi odbiło, ale myślę, że Eun Soo nie jest taki zły." - pomyślał.
     Gdy Luke stanął w progu drzwi, ukradkiem zerknął na siedzącego za biurkiem wychowawcę.
- Jak ja mam to wypełnić, cały dzień mi to zajmie. - mówił sam do siebie.
     "Tak niepoważny nauczyciel..." - pokręcił łebkiem i wyszedł z pomieszczenia.
     Gdy Luke stanął na środku korytarza, przeciągnął się i ziewnął. W kącikach jego oczu pojawiło się kilka kropel łez, które chłopak przetarł z prędkością światła.
- Chyba jednak potrzebuję snu... - szepnął, zaczynając iść przed siebie - Może powinienem kłaść się wcześniej spać? Albo wstawać później...
     Blondyn na korytarzu natknął się na dwóch chłopaków ze starszych klas. Nie znał ich, jednak wiedział, że są uczniami wyższej klasy dzięki kolorom krawatów, jakie nosili. Pierwszoklasiści nosili niebieskie, drugoklasiści czerwone, natomiast trzecioklasiści zielone. Chłopaki spojrzeli na Luke'a badawczym wzrokiem, po czym przeszli obok niego w podejrzanej ciszy. Hamilton nie przywiązał do tego jakiejś większej uwagi, ciekawiła go jedynie ta cisza. Trochę się odwrócił i ukradkiem zerknął na starszoklasistów, jednak gdy zobaczył, że oni stoją w miejscu i na niego spoglądają, zatrzymał się.
- Coś się stało? - zapytał niewzruszony.
     Chłopaki posłali sobie znaczące spojrzenia, jednak po chwili milczenia w końcu przemówili.
- Czy to prawda, że spotykasz się z Eun Soo? - zapytał jeden z nich.
- Co? - wyraz twarzy Luke'a uległ zmianie, teraz bardziej wyglądał na zażenowanego, niż zaskoczonego.
- Po szkole chodzą takie plotki, że jakiś blondyn z drugiej albo pierwszej klasy spotyka się z nauczycielem. - wyjaśnił drugi.
- A że Eun Soo już kiedyś spotykał się z jedną ze swoich uczennic, ta informacja nie zaskoczyła zbyt wielu.
- To on się spotykał z jakąś uczennicą? - zapytał Hamilton, unosząc brwi do góry - On serio jest nieodpowiedzialny... - dodał szeptem.
- To było jakiś rok temu.
- Ale nie sądzicie, że ta plotka jest trochę głupia? - Luke postanowił rozwiać wszelkie wątpliwości - Z uczennicą to jeszcze można zrozumieć, bo jest dziewczyną. - wyraźnie zaznaczył ostatnie słowo - Ale z chłopakiem? Nie uważacie, że to trochę naciągane?
- Może trochę...
- Fakt faktem, Eun Soo jest nieodpowiedzialny i niesamowicie głupi, ale raczej nie kręcą go nastoletni chłopcy. - zachichotał.
     Tym zdaniem blondyn zakończył rozmowę. Chwilę później każdy poszedł w swoją stronę.
     "Plotka? Kto niby mógłby coś takiego wymyślić?" - pomyślał, gdy zaczął schodzić po schodach w dół - "A może ktoś nas widział...?"
     Pomysłów było mnóstwo, jednak na żaden z nich Luke nie miał dowodów. Tę historyjkę mógł wymyślić jakiś zazdrosny chłopak, jak i osoba, która faktycznie ich nakryła. Blondyn postanowił zachowywać się, jakby to było zmyślone, bo w pewnym sensie było - oni się nie spotykali.
     Reszta zajęć zleciała całkiem dobrze. Woo Hyun w końcu nie dotarł do szkoły, grupa uczniów, która poszła na zakupy również. Dzięki temu w klasie było bardzo cicho, jak i pusto. Przed wyjściem z budynku szkolnego Luke podsłuchał rozmowę dotyczącą wycieczki. Miał wrażenie, że tylko on nie chciał tam jechać. Wszyscy wyglądali na szczęśliwych z tego powodu, a on jako jedyny czuł przez to niechęć.
     "Może nie jest tam tak źle..." - pomyślał.
     Hamilton spieszył się w drodze do domu. Szedł dość szybko, dzięki czemu w akademiku znalazł się w niecałe dziesięć minut. Od razu popędził do swojego pokoju. Gdy w końcu dotarł na miejsce, zdjął buty z nóg i poszedł do sypiali. Gdy zobaczył śpiącego w łóżku Woo Hyuna, zdenerwował się.
     "Ja się od rana męczę, a on tylko śpi?" - pomyślał zirytowany.
     Blondyn w błyskawicznym tempie wskoczył na łóżko szatyna i zaczął po nim skakać, aby jak najszybciej go obudzić. Woo Hyun na początku nie wiedział, co się dzieje, dlatego zdziwiony obrócił się na plecy i spojrzał przed siebie. Gdy zobaczył siedzącego na nim blondyna, otworzył szerzej oczy i spojrzał pytająco na kolegę. Luke przymrużył oczy i oparł dłonie o pościel, po czym wziął głębszy wdech.
- Od jutra będę wyciągał cię siłą z tego pokoju! - zapewnił - Teraz wiem, że nie można ci wierzyć. Szukasz tylko okazji, aby dłużej pospać!
- O czym ty mówisz?
- Poza tym...
     Luke trochę się pochylił, co jeszcze bardziej zdezorientowało Woo Hyuna. Szatynowi zrobiło się nieco goręcej.
- Czy ty też słyszałeś tę plotkę o mnie i Eun Soo?
- Co? - zmarszczył brwi - Jaką plotkę?
- Ktoś wymyślił historyjkę, że spotykam się z Eun Soo.
- Nic takiego nie obiło mi się o uszy... - zastanowił się przez chwilę - Zazwyczaj przestaję słuchać ludzi, gdy zaczynają plotkować na temat innych.
- Ciekawi mnie, kto mógłby to zrobić.
- Kiedyś była afera z Eun Soo. Podobno spotykał się z jakąś uczennicą, chociaż nie wiem, czy to prawda.
- Ta, słyszałem.... - nadął policzki - Ale czemu ktoś mnie wziął na cel.
- Czym się przejmujesz? Skoro to tylko plotka, nie masz co o tym myśleć. - westchnął - A teraz złaź ze mnie, jesteś tak blisko, że czuję twój oddech!
     Hyun Woo zepchnął blondyna na bok, po czym podniósł się do pozycji siedzącej.
- Idę się wykąpać. - zszedł z łóżka - Tym razem nie idź za mną.  - wytknął język Hamiltonowi.
- Hmpf, jakbym chciał. - założył ręce na klatce piersiowej.
     Gdy szatyn zniknął za ścianą, Luke położył się na łóżku kolegi i przeciągnął.
- To naprawdę mnie ciekawi... Kto mógłby coś takiego wymyślić?
     W czasie, gdy blondyn myślał nad powodem wymyślenia tej plotki, Woo Hyun zdążył się wykąpać i ubrać. Wyszedł z łazienki i poszedł do kuchni, by wyjąć z lodówki jakiś zimny napój. Otworzył puszkę coli i udał się do sypialni. Gdy stanął przed swoim łóżkiem, pacnął się w głowę i westchnął.
- On naprawdę zasnął? - zapytał sam siebie, przyglądając się twarzy blondyna - Do tego w mundurku? - spojrzał na ubiór chłopaka.
     Przez chwilę się nad czymś zastanawiał.
- Nie przebiorę go, jeszcze się obudzi i zacznie mnie oskarżać o molestowanie. To w jego stylu. - zaczął wchodzić po drabince na górę, w dalszym ciągu trzymając puszkę napoju w lewej dłoni - Chyba tutaj dziś się prześpię.
     Woo Hyun pokręcił łebkiem, a następnie wypił całą zawartość puszki. Zrzucił ją na dół, po czym obrócił na prawy bok i zamknął oczy. Niedługo po tym zasnął.

~~~ 
____________________________
Dostałam propozycję dodania postu z bohaterami, tak jak robiłam przy 1 opo i chyba 2, jednak tutaj mam problem, bo nie mogę znaleźć nikogo, kto by mógł odzwierciedlić moje wyobrażenia co do bohaterów. ;__; No i nw, czy też nie lepiej jest, jeśli nie ma tych zdjęć. Bo w końcu nasza wyobraźnia działa najlepiej. xd

4 komentarze :

  1. Cudowne opowiadanie, czekam z niecierpliwością na następny rozdział. Apropo obrazków.. fajnie by było gdyby były, ale nie są konieczne ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. BOŻE, JAHWE, ŚWIĘTA TRÓJCO.

    O__________O


    Wchodzę wczoraj na bloggera, ze znudzeniem sprawdzam listę nowo dodanych postów, jadę myszką w dół i w dół i w dół, aż nagle przystanęłam i zaczęłam przecierać oczęta ze zdumienia. Chizu dodała nowy rozdział~ Zaczęłam piszczeć i głośną tuptać okazując tym samym euforię, która w tym momencie mnie ogarnęła. Oczywiście zaraz po tym do pokoju przyleciała moja mama z lekkim przerażeniem widniejącym na twarzy, które po chwili przerodziło się w zwątpienie. Stuknęła się palcem w czoło i wyszła. I dobrze, bo już miałam jej powiedzieć co spowodowało u mnie taki stan.
    "Mamusiu, spokojnie. To tylko yaoi feels."
    Już widzę, jak muszę tłumaczyć jej co znaczy "yaoi".
    Już raz przyłapała mnie na czytaniu takowych rzeczy.
    Nie zapomnę tego do końca życia.
    Do dziś czuję ten wstyd. ;;
    Pamiętam ten dzień bardzo dobrze. Byłam wtedy w kuchni. Siedziałam przy stole i czytałam jakiegoś harda na telefonie. Odłożyłam go na chwilę i ruszyłam po coś do pokoju. Wracam do kuchni, a tam mama z MOIM telefonem w ręce. Patrzy na niego tępo, by po chwili unieść wzrok na mnie. Momentalnie mnie zmroziło. Nie wiedziałam co powiedzieć. Ruszyłam do niej biegiem i wyrwałam jej komórkę po czym zaczęłam krzyczeć, żeby nie ruszała moich rzeczy. Zaczęła się tłumaczyć, że chciała tylko zadzwonić (mam telefon na abonament, a jej się karta skończyła). Nie skomentowała tego, co widziała w telefonie, ale patrzyła na mnie dziwnie do końca dnia. Właściwie to wywiercała we mnie dziurę, a ja tylko modliłam się do wszystkich świętych, żeby nie zaczynała tego tematu.

    Wysłuchano mnie.

    Amen.

    Nie sądziłam, że możesz napisać coś tak szybko. :o
    Jednakże, bardzo Ci dziękuję, bo umiliłaś mi dzień.
    To miło, że poświęcasz dla nas wolny czas.

    Kurczę. To nie jest aż takie istotnie, ale fajnie byłoby zobaczyć bohaterów tego dzieła. Wiesz, tak uświadomić sobie, jak wyglądają, a nie opierać się tylko na własnych wyobrażeniach. Bez znajomości czyjegoś wyglądu, dla mnie konkretna postać za każdym razem wygląda inaczej. o.O To trochę uciążliwe. Poza tym, gdyby była karta postaci, może okazałoby się, że wyglądają lepiej niż sobie to wyobrażam~ Kto wie. Nie wiem czemu, ale gdy próbuję utożsamić Eun Soo z jakimś ulzzangiem, przed moimi oczyma staje nie kto inny jak Won Jong Jin.

    //*_______*\\

    jest taki słodziuuuuuutki, nieprawdaż?

    *nosebleed*

    Co do reszty bohaterów, nie mam zielonego pojęcia. Ciężko znaleźć jakiegoś uroczego, skośnookiego chłopaczka o blond włoskach. Jenak nie przejmuj się, da się przeżyć bez tych zdjęć. C;
    Huhuhu~ Ktoś tu perfidnie opuszcza lekcje. I to tak pasjonujące wywody, jakie gwarantuje Soo. Jak tak można? Biedny nauczyciel. Gdyby każdy mógł mieć taki wolny wybór i podchodził do wykładów tak lekkomyślnie, w klasie bruneta aż skrzypiałoby z wszechogarniającej pustki. Mam wrażenie, że od ostatniej rozmowy, chłopcy się ciut od siebie oddalili. Ich rozmowy są trochę takie jakby służbowe lub lekko wymuszone. Może tylko mi się tak wydaję, ale tak czy siak, apeluję o to, aby między nimi znów się ułożyło. Chciałabym, by znów tak beztrosko spędzali ze sobą czas. W końcu jak na razie jest to mój paring no.1 w tym opowiadaniu, także trzymam za nich kciuki, nawet jeśli nie mam czego oczekiwać to i tak mocno im kibicuję. :> Gdy Soo zebrał klasę do swojego gabinetu, miałam złe przeczucia. Tylko oczekiwałam rozwoju sytuacji i powoli zaczęłam domyślać się, że ten perfidny facet chcę tylko wykorzystać te biedne dzieciaczki~ Jakie zakupy? Jakie, cholera jasna, wypełnienie papierów? Mamy haj lajfik, co? Miałam ochotę mu przywalić. Jak Boga kocham. Wariant ulubiony - kop między lędźwie z taką mocą, że by się nogami nakrył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jae Hoon. (chyba tak nazywał się ten chłopaczek) *owacje na stojąco* Polać mu. Wreszcie ktoś zdecydował się wygarnąć temu facetowi. Kiedy Luke zdecydował się zadzwonić do Woo, zasłoniłam oczy dłońmi. To się nie może udać, na pewno to zauważy. I zauważył. Gdybym tam była, chętnie zdzieliłabym tego blondasa w potylice. Czy on w ogóle myśli zanim coś zrobi? Nie. Obawiałam się kary jaka go spotka, bo byłam pewna, że bez niej się nie obejdzie. Soo to sadysta. Tyle w tym temacie. "A on co, radar ma jakiś? Dopiero co się wykłócał. Jak niby zauważył, że do kogoś dzwonię?" Odpowiedź jest prosta. Brunet ma podzielną uwagę. Rozdziela ją między kłótliwych uczniów, a pięknego chłopaczka, do którego ma słabość i okazję ją w dość naganny sposób, jakim jest to uciążliwe czepialstwo na każdym kroku. Jeszcze zabrał mu telefon i miał zamiar odprawiać Woo kazania. [dop. A z abonamentu leci~ c,c] Choć przyzwyczaiłam się do charakteru Luke, tak jak Eun Soo, zaskoczyła mnie jego reakcja. Nie spodziewałam się, że po prostu wyrwie mu ten telefon, a raczej jakiejś potyczki słownej i nakazania zwrócenia własności. Ale dobrze zrobił. Po co wyciąga łapy po to, co nie jest jego, o. Kara dla osoby, która używała telefon podczas lekcji. Masa papierkowej roboty dla jednej osóbki. Chyba go pogrzało! "Ty tu sobie wypełniaj, a ja sobie posiedzę i zajmę się czymś istotniejszym. Ymm, obliczę szerokość i długość biurka czy cooś...". Sadysta, po prostu sadysta. Wiedziałam, że Luke jakoś to skomentuje. Aż zacierałam łapki w oczekiwaniu na wygarnięcie i się doczekałam. Tak go zagiął, że biedny nie wynalazł jakiejś ciętej riposty na poczekaniu. [dop.2 - Ha, 1:0 cieciu. xD] Wreszcie Eun Soo trochę się otworzył i zaczął opowiadań o tej dziewczynie. Już wcześniej zaciekawiła mnie ta historia i chciałam się dowiedzieć o co chodziło. Jak na razie tylko wiadomo, że był z nią związany, a ich związek się zakończył. Ale jak się zakończył? Tragicznie? Coś jej się stało czy po prostu go zostawiła? Kurcze. Kiedy o niej opowiadał, zrobiło mi się go szkoda. Ale Luke, to Luke. Wiedziałam, że go nie przytuli, nie wyzna, że mu współczuję, ale miałam nadzieję, że będzie tak ciekawy jak ja i wysłucha go do końca. Niestety tak się nie stało. A szkoda. Pozostaje mi tylko czekać, aż rozwiniesz ten wątek. Gdy Luke przechadzając się korytarzem natknął się na tych chłopaków, automatycznie uaktywnił się mój radar niebezpieczeństw, a w głowie pojawiła się jedna myśl:"Chłopie uciekaj, bo gwałcą!". Zaczęłam nawet wyobrażać sobie scenę, w której nagle zjawia się Soo (deja vu) i niczym Clark Kent ratuję swoją księżniczkę z opresji. xD A tu okazało się, że chłopcom chodziło o plotki, które swoją drogą mają w sobie małe ziarenko prawdy. Choć to zainteresowanie na razie jest jednostronne. :D W tej części rozdziału okazało się, że ta cała dziewczyna wychowawcy była prawdopodobnie jego uczennicą. Naprawdę? Poluję na dużo młodszych od siebie? To jakieś zboczenie czy kwestia wyboru? o.O A tak na serio, to wiele by tłumaczyło. Nie mogli być razem, bo ta miłość była poniekąd niewłaściwa, a może i nawet z lekka zakazana. W końcu to nauczyciel i uczennica. Nikt nie patrzyłby na ich związek z przymrużeniem oka. Choć nie sądzę, aby im to zbytnio przeszkadzało...A może jednak. Nie mam pojęcia~ Woo miał niezłą pobudkę, nie ma co. Ale czy to gorąco, które nagle nawiedziło jego osobę jest takie zupełnie normalne? Z jednej strony ktoś na jego miejscu mógł się po prostu zawstydzić, ale że Hyun? To do niego nie pasuję. Nienienie. Wiem, że może ciągle się czegoś doszukuję, ale jestem pewna, że ma to swoje ukryte znaczenie. Ojej...I Luke zasnął. Słodko~ Na miejscu Hyuna jakoś bym to wykorzystała~ Pomolestowałabym wzrokiem, czy cuuś. c.c Zmarnował taką okazję. Glupigłupigłupi~ ;;

      Usuń
  3. Hej,
    ooo jakaś plotka, szkoda, że nie został z Eou Sun i nie pomógł mu, mógłby trochę się o nim dowiedzieć...
    Dużo weny życzę...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Hope Land of Grafic