wtorek, 10 lutego 2015

"Something I didn't know." - Rozdział 6.

Something I didn't know.


Gatunek: Yaoi, Szkolne.
Numer rozdziału: 6.
Autor: Chizu Chan.
 
~~~ 

     Dzień przed weekendem Luke w końcu dostał swój mundurek szkolny, a także przydzielono mu szafkę. Czekał na to odkąd tylko się przeniósł. Miał dość chodzenia na zajęcia w zwyczajnych ubraniach, było to dla niego niewygodne. Dodatkowo potrzebował szafki, aby móc w niej schować potrzebne rzeczy. Nie chciało mu się codziennie nosić torby wypełnionej książkami, zeszytami oraz przyborami. Schowanie chociaż połowy tych rzeczy w szafce byłoby o wiele bardziej korzystne.
     Na porannych zajęciach chłopcy mieli wychowanie fizycznie. Luke nienawidził tego przedmiotu. Nie miał dobrej kondycji, nigdy nie lubił się męczyć i pocić. Zawsze unikał tych lekcji jak ognia. Jednak teraz nie mógł tego robić. Uczestniczył w zajęciach z ogromnym ociąganiem. Gdy w końcu przyszło mu biegać, przeklął w duchu tę szkołę. Na początku chłopcy musieli przebiec kilometr w miarę dobrym tempem. Gdy tylko wystartowali, blondyn w mgnieniu oka został w tyle. Po kilku minutach zatrzymał się, ponieważ dostał zadyszki. Zaczął wyrównywać oddech, co na początku było nieco ciężkie. Jego koledzy z klasy już zdążyli przebiec wyznaczoną trasę, a on w dalszym ciągu tkwił mniej więcej na jej środku. Nawet nie chciało mu się wracać do biegu. Usiadł na piachu i spojrzał w niebo. Wkrótce po tym dołączył do niego Hyun Woo, śmiejąc się z chłopaka.
- Podejrzewałem, że nie jesteś zbyt dobry w sporcie, no ale... - przeciągnął - Nie sądziłem, że aż tak!
- Zamknij się. - rzucił krótko, przecierając czoło.
     Hyun Woo zaczął śmiać się na głos, co chwilę żartując sobie z blondyna. Gdy przyszedł trener, pozwolił blondynowi usiąść na ławce i odpocząć. Oczywiście nawet on musiał coś powiedzieć. Zdenerwowany Luke wszedł na stadion i zajął pierwsze lepsze miejsce. Zaczął oglądać biegających kolegów z klasy. Ten widok nie był dla niego czymś nadzwyczajnym. W poprzedniej szkole wcale nie uczestniczył w zajęciach wychowania fizycznego. Miał zwolnienie, więc nie musiał się męczyć. Dlatego widok z ławki na kolegów, którzy wylewali z siebie siódme poty był dla niego standardem.
     Luke w końcu zaczął się nudzić. Nie działo się nic ciekawego, więc chłopak postanowił na trochę zniknąć. Stwierdził, że i tak nikt nic nie zauważy. Podniósł się z miejsca i zaczął zmierzać w stronę korytarza. Już po chwili wszedł do budynku szkolnego i odetchnął z ulgą. W szkole było dość chłodno dzięki klimatyzacji. Całkowite przeciwieństwo pogody z zewnątrz - tam prażyło słońce. Chłopak na początku udał się do łazienki. Ochłodził się zimną wodą, po czym poszedł kupić sobie coś do picia. Wybrał zimną wodę mineralną. Od zawsze to pił. Nie przepadał za gazowanymi napojami. Blondyn nie chciał wracać na lekcję, więc postanowił jeszcze trochę się pokręcić po szkole. Zapomniał o fakcie, że gdy ktoś go złapie, może mieć problemy. Wszedł po schodach na kolejne piętro i zatrzymał się przed gabinetem Eun Soo. Sam siebie zaskoczył.
- Dlaczego tutaj przyszedłem...? - zapytał.
     Luke pomyślał o tym, co wczoraj zobaczył. Smutną twarz swojego wychowawcy. Jednak nawet przy tym wyrazie cierpienia potrafił się szczerze uśmiechać. Blondyn nie rozumiał tego. Według niego ten, kto jest smutny, powinien być smutny, a ten, kto szczęśliwy, powinien być szczęśliwy. Dlaczego więc Eun Soo starał się być szczęśliwy, podczas gdy cierpiał?
- Nie rozumiem tego głupiego nauczyciela. - powiedział.
     "Ale chcę go zrozumieć..." - dodał w myślach.
     Chłopak całkowicie zignorował fakt, iż mówił sam do siebie. Ostatnio dość często prowadził takie rozmowy. Nie wiedział, co było tego przyczyną. To go trochę przerażało, jednak zaczynał się z tym godził. To jego nowe zachowanie całkiem mu się podobało. Bo w końcu jeszcze niedawno był zupełnie inną osobą. Teraz, po przeniesieniu, zmienił się. Nie wiedział, czy na gorsze czy na lepsze. Dla normalnej osoby taka zmiana byłaby korzystna, jednak on sam nie rozumiał wielu rzeczy.
     Luke chciał wejść do środka, jednak coś go powstrzymywało. Gdy w końcu usłyszał głos Woo Hyuna, dochodzący z okolic schodów, zrobił krok w bok i zaczął iść w tamtą stronę. Ku jego zdziwieniu, coś go złapało za rękę i wciągnęło do środka. Zobaczył twarz roześmianego nauczyciela. Eun Soo pchnął chłopaka na ścianę i przyłożył mu swój palec do ust. Po chwili obok gabinetu przeszedł Hyun Woo, w dalszym ciągu wołając chłopaka. Gdy zorientował się, że tutaj nikogo nie ma, poszedł. Wtedy czarnowłosy wychowawca zabrał rękę i pozwolił blondynowi się odezwać.
- Co ty robisz? - zapytał, marszcząc brwi - Przetrzymujesz mnie?
- Sam tutaj przyszedłeś, głupku. - Eun Soo w dalszym ciągu stał tuż przed blondynem.
     Luke zaczął czuć się niekomfortowo. Jego wychowawca prawie że na niego wchodził. Przez tę sytuację bicie jego serca przyspieszyło. Chłopak przyłożył dłoń do lewej piersi i opuścił łebek w dół. Przeraził się własnej reakcji. Nawet, jeżeli zawsze ignorował tego typu rzeczy, tym razem nie mógł tego zrobić. Wiedział, że dzieje się z nim coś dziwnego. Eun Soo szybko zorientował się, o co chodzi. Lekko się uśmiechnął i spojrzał na swojego ucznia. 
     "Czuje się zawstydzony?" - pomyślał - "Urocze."
- Co z tobą? - mężczyzna znał doskonale odpowiedź na to pytanie.
- Nic... - odpowiedział cicho - Niech się pan odsunie, to dziwne.
     Czarnowłosy przyglądał się blondynowi z fascynacją. Przysunął się jeszcze bliżej, co jedynie sprawiło, iż Luke lekko się wzdrygnął. Uniósł do góry łebek i spojrzał na nauczyciela, delikatnie mrużąc oczy.
- Miał się pan odsunąć, nie przysunąć.
     "Szkoda, że on nie widzi własnego wyrazu twarzy." - pomyślał, śmiejąc się w myślach.
- Tak jest lepiej. - powiedział.
     Luke otworzył szerzej oczy. Po chwili na jego twarz wdarł się... rumieniec. Chłopak sam to zauważył i ponownie opuścił łebek w dół. Złapał się za policzki i zamknął oczy.
     "Co ja robię?" - zapytał sam siebie - "To jest dziwne! Dlaczego czuję takie zawstydzenie?! I to w dodatku z powodu faceta! Nienormalnego faceta!" - wziął głębszy wdech - "I co z tymi rumieńcami...?"
     Eun Soo wiedział, że chłopak był zawstydzony, jednak pomimo tego i tak zdziwił się, gdy na twarzy Luke'a pojawiły się rumieńce.
- Czy ty... - zaczął.
- Niech pan nic nie mówi. - przerwał mu - Sam tego nie rozumiem, więc... - przygryzł wargę - Niech pan się odsunie i pozwoli mi iść.
     Wychowawca przymrużył oczy i lekko się pochylił.
- Jakbym mógł to zrobić. - zmienił ton głosu na bardziej poważny.
     Zwinnie uniósł łebek blondyna do góry. Jego spojrzenie spotkało się z zagubionym wzrokiem Luke'a. Twarz chłopaka zdobiły różowiutkie rumieńce, które sprawiały, że wyglądał on bardziej niewinnie Eun Soo lekko się uśmiechnął, a następnie przejechał wewnętrzną stroną dłoni po prawym policzku blondyna. Luke delikatnie przymrużył oczy.
- To tylko i wyłącznie twoja wina. - kontynuował - Te reakcje...
     "Po prostu się zamknij!" - pomyślał blondyn.
- Myślisz, że jak to może na kogoś zadziałać? - zapytał, a następnie zbliżył się jeszcze bardziej do nastolatka.
     Eun Soo delikatnie przejechał językiem po szyi Luke'a, co tylko wprawiło go w większe podekscytowanie. Blondyn wziął głębszy wdech i starał się powstrzymać oddech, by nie wydać z siebie żadnych zawstydzających dźwięków. Niestety było to bardzo trudne, ponieważ pieszczoty Eun Soo naprawdę go podniecały.
- Nie powstrzymuj się. - szepnął mu do ucha, a następnie lekko je ugryzł.
     Luke drgnął. Eun Soo wsadził mu jedną z dłoni pod koszulkę, natomiast drugą masował i ściskał jego pośladki. Blondyn czuł, że to złe, jednak coś sprawiało, że nie chciał przestawać. Wychowawca w końcu przeszedł do pocałunku. Na początku przejechał językiem po dolnej wardze chłopaka, a następnie lekko ją ugryzł. Po chwili wsunął język do ust blondyna i jeszcze bardziej pogłębił pocałunek. Hamilton czuł się coraz to lepiej, więc w końcu zaczął odwzajemniać pocałunek. Na początku robił to bardzo niezdarnie, jednak w końcu się przyzwyczaił i zaczynał nadążać za wychowawcą. Eun Soo coraz bardziej napierał, przez co Luke'owi było ciężej łapać oddechy. Dodatkowo cały czas miał w głowie jego piorunująco zabójcze spojrzenie. Błyszczące złote oczy, jak u jakiegoś węża. Z każdą sekundą było mu coraz ciężej się kontrolować, jakby język Eun Soo dostarczał do jego organizmu jakąś truciznę. Poddawał się i nie miał sił na opór. Był całkowicie zamroczony. Czarnowłosy zaczynał powoli odczuwać podniecenie, więc przerwał. Nie chciał robić niczego więcej, nie mógł tego zrobić. Luke odwrócił od niego wzrok i wybiegł z pomieszczenia. Eun Soo przeczesał włosy i zapytał się w myślach: "Dlaczego znowu to zrobiłem?"
     Blondyn zatrzymał się dopiero na najniższym piętrze. Złapał się za głowę i krzyknął na głos.
     "Co to miało być?!" - zapytał, panikując - "Jestem nienormalny! Dlaczego to mi się podobało?!"
- To wbrew wszystkiemu, co sądzę o tego typu rzeczach! - krzyknął na głos.
     Luke w końcu się uspokoił. Jednak nawet wtedy jego serce szybko biło.

~~~ 

     Następnego dnia o poranku Luke nawet nie mógł zejść z łóżka. Na samą myśl o tym pocałunku, cały się czerwienił. Złapał się za głowę i krzyknął w poduszkę. Hyun Woo do tej pory nie wiedział, co się działo. Poszedł do kuchni po szklankę wody i wrócił do chłopaka.
- Trzymaj. - wręczył mu kubek - Źle się czujesz? Jesteś chory? Dobrze, że dziś mamy wolne. Możesz odpocząć.
     "Taa... Mogę odpocząć." - chłopak upił łyk wody, po czym odłożył kubek na szafkę i odwrócił się do ściany - "Ale... Dlaczego czułem się całkiem dobrze, gdy on to robił? - zapytał sam siebie, delikatnie mrużąc oczy.

~~~ 

5 komentarzy :

  1. To bylo uroczeee!
    Czekam na wiecej

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy zamierzasz dodać nowy rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej,
    urocze, ten pocałunek i jak bardzo mu się podobało, wyjazd może być ciekawy...
    Dużo weny życzę...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Hope Land of Grafic