niedziela, 7 grudnia 2014

"Saved by you" - Rozdział 19.

Saved by you.



Autor: Chizu Chan.
Gatunek: Romans, Szkolne życie, Shoujo.
Numer rozdziału: 19. 



~~~



                W końcu nadszedł czas powrotu do szkoły. Mamy już pierwszy września. Pogoda w dalszym ciągu jest ładna, a deszcz nie padał od bardzo dawna. Dzięki delikatnemu powiewowi wiatru nie musiałam przejmować się gorącem. Od budynku szkoły dzieliło mnie tylko kilka metrów. Im bliżej byłam, tym bardziej stresowałam się wynikami z egzaminów. Przypomniałam sobie, co się wówczas wydarzyło. Ta dziewczyna zniszczyła moją jedyną pamiątkę po mamie. Na szczęście był tam Tsuki, dzięki niemu uniknęłam większego zamieszania. Chociaż naprawdę się zdziwiłam, gdy blondyn spoliczkował Kumi. Nigdy bym nie pomyślała, że jest on w stanie coś takiego zrobić.
                Gdy znalazłam się w szkole, zaczęłam zmierzać w stronę placu. To tam będzie postawiona tablica z naszymi wynikami. Już się nie mogę doczekać, aż ją odkryją. Boję się, że nie poszło mi tak dobrze, jak mi się wydaje, ale i tak chcę to zobaczyć. Jestem ciekawa, czy moje wysiłki poszły na marne, czy może przydały się.
                Na miejscu było już niemałe zgromadzenie. Wszyscy wyczekiwali ukazania wyników. Klasy trzecie, drugie i pierwsze porozstawiane były w grupkach, a ich członkowie dzielili się przeżyciami z letnich wakacji. Zaczęłam wzrokiem wyszukiwać swoich przyjaciółek, jednak nie znalazłam ich. Pewnie jeszcze nie przyszły do szkoły. To całkiem w ich stylu.
                Zaśmiałam się pod nosem na myśl o dziewczynach. Rozejrzałam się ponownie po placu i zauważyłam Satoru. Chłopak siedział na pobliskiej ławce i czytał jakąś książkę.  Postanowiłam do niego podejść, bo co miałam do stracenia.
- Dzień dobry. – przywitałam się, zajmując miejsce obok blondyna.
- Jesteś przed czasem, dobry początek. – powiedział, zamykając książkę – Wypoczęta?
- Nawet bardzo. – odpowiedziałam z uśmiechem – A Ty?
- Ja zawsze jestem wypoczęty.
                Po chwili do moich uszu dotarł głos Tsukiego. Spojrzałam w jego stronę. Szedł z Iseiem.
- Ale on jest głośny. – powiedział Satoru, marszcząc brwi.
- Pewnie jest podekscytowany. – zaśmiałam się.
                Podeszłam do chłopaków.
- Są już wyniki?! – zapytał Tsuki.
- Jeszcze nie. – odpowiedziałam.
- Raaany. – westchnął ze zrezygnowaniem.
                Wychodzi na to, iż nie jestem jedyną osobą, która aż tak się przejmuje wynikami.
- Mam nadzieję, że nie będę na ostatnim miejscu!
- Raczej nie, w końcu bardzo się do tego przyłożyłeś. – powiedziałam, chcąc choć trochę uspokoić chłopaka.
- I to właśnie sprawia, że chcę się poznać wyniki jak najszybciej! – popędził w stronę tablicy.
- On jest niemożliwy. – powiedział Isei, opuszczając głowę w dół.
- To prawda. – lekko się uśmiechnęłam.
                Wraz z Iseiem udałam się w stronę tablicy. Wyniki zostaną pokazane za kilka minut, więc lepiej już zająć odpowiednie miejsce. Po chwili dołączyły do nas Nanami i Futaba, a jeszcze później Saki wraz z Fuuką. Mikihito przyszedł jako ostatni, jednak udało mu się do nas dostać. Zgromadzenie przed tablicą było coraz większe. Zaczęły się zbierać wszystkie klasy. Dziwiło mnie, że Satoru nadal siedział na ławce i czytał książkę. Czy jego w ogóle nie interesuje własny wynik z egzaminów?
                W końcu zjawił się nauczyciel, który poprosił, abyśmy się trochę oddalili. Mężczyzna odsłonił tablicę, dzięki czemu moim oczom ukazał się ranking uczniów. Starsze klasy od razu rzuciły się na tablicę. Wtedy od razu do moich uszu dobiegły dźwięki rozczarowania. Chyba zajęcie miejsca nam się nie opłaciło, ponieważ do tablicy dostaliśmy się prawie ostatni. Na miejscu pierwszym zobaczyłam nazwisko Satoru. Zaskoczona obróciłam się w stronę ławki, na której jeszcze chwilę temu siedział chłopak. Teraz niestety nikogo tam nie było. Poszedł? Dowiedział się, że zajął pierwsze miejsce?
- Taaaak! – krzyknął uradowany Tsuki, rzucając się na boki – Jestem dziesiąty! Dziesiąty!! – pobiegł przed siebie, w dalszym ciągu krzycząc, na którym jest miejscu.
                Dziesiąty w rankingu klas pierwszych? Chyba będę musiała mu pogratulować.
- No nie… – dobiegł do mnie głos Iseia – A obiecałem, że dam z siebie wszystko…
- Na którym jesteś miejscu? – zapytałam.
- Trzecim. – westchnął – A mogłem się bardziej wysilić…
                Zerknęłam na jego wynik z matematyki.
- Chwilaa, czy Ty przypadkiem nie miałeś problemów z matematyką? – zapytałam podejrzliwie.
- M-miałem… – odpowiedział z podejrzanym uśmiechem – Ktoś do mnie dzwoni, muszę odebrać!
- Podejrzane… – szepnęłam sama do siebie.
                No to teraz wypadałoby zobaczyć, które ja zajęłam miejsce…
- Jesteś piąta, brawo.
                Jiwoo mnie w tym wyręczył.
- A jak jest z Tobą?
- Przeciętnie. – wzruszył ramionami – Ale na szczęście zmieściłem się w pierwszej dziesiątce.
- Gratulacje.
- Dziękuję. – uśmiechnął się szczerze – Czas wrócić do obowiązków samorządu. – westchnął.
- Teraz będziemy planować przebieg festiwalu, tak?
- Tak, a dodatkowo zajmiemy się balem. – wyszczerzył się.
- Cieszy Cię to? – zapytałam.
- Nawet bardzo! – zaśmiał się na głos – Dam Ci znać, gdy już coś zostanie potwierdzone.
- W porządku.
- Aaa, właśnie! – przypomniał sobie o czymś – Sprawdziłaś już, do jakiej klasy trafiłaś?
- Co?
                O czym on mówi?
- Normalnie jest tak, że dopiero na nowy rok następuje zmiana klas, ale u nas jest trochę inaczej…
- To znaczy?
- W każdym semestrze następuje przetasowanie uczniów i zmiana klas. – powiedział – Naprawdę o tym nie wiedziałaś?
- Nie. – pokręciłam przecząco głową – Nikt nawet o tym nie wspominał!
- Z pewnością każdy myślał tylko o wynikach z egzaminu…
- Skąd mam wiedzieć, w której klasie jestem? – zapytałam.
- Na tamtej tablicy jest wszystko napisane.
- Gdzie? – odwróciłam się w stronę, którą wskazał mi rudowłosy.
                Faktycznie. Była tam tablica, której wcześniej nie widziałam. Podbiegłam do niej. Jiwoo powiedział, że idzie do siebie, więc zostałam sama. Spojrzałam na rozpis.
- Klasa 1-8. – szepnęłam pod nosem.
                Po tym weszłam do budynku szkolnego. Udałam się na pierwsze piętro. Wzrokiem zaczęłam wyszukiwać swojej nowej klasy. Po chwili zauważyłam tabliczkę z napisem „Klasa 1-8.”, więc zaczęłam zmierzać w jej stronę. Błagam, oby w tej klasie byli moi znajomi.
                Odsunęłam drzwi, a następnie weszłam do środka. Mnóstwo nowych twarzy. Moje serce automatycznie zabiło szybciej, co wiązało się z tym, iż zabrakło mi języka w gardle. Spoglądałam na tych ludzi i nie wiedziałam, co powinnam powiedzieć. Skończyło się na tym, że opuściłam głowę w dół, a następnie usiadłam na pierwszym lepszym wolnym miejscu. Dlaczego to musi być takie trudne…
                Siedziałam wpatrzona w martwy punkt przez kilka minut. To był czas na to, aby się z kimś zapoznać, ale nie zrobiłam tego. Wszystko mnie przerosło. Chyba jednak się nie zmieniłam…
- Dzień dobry! – automatycznie odwróciłam głowę z nadzieją, że się nie przesłyszałam.
- Tsuki! – zerwałam się z miejsca z uśmiechem na twarzy.
- Cześć Yumi. – podszedł do mnie.
- Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że Cię widzę... – przyznałam z opuszczoną głową.
- N-naprawdę? – zapytał zaskoczony.
- Tak! – potwierdziłam – Myślałam, że trafiłam na klasę, w której nie będę znała kompletnie nikogo!
- Aa, to dlatego… – szepnął pod nosem, zakładając rękę za głowę.
- Ale na szczęście tu jesteś, więc nie muszę się martwić.
- To miłe, że tak myślisz.
                Chłopak usiadł obok mnie. Jest tutaj choć jedna osoba, która nie sprawia, iż cała się trzęsę ze zdenerwowania!
- Ale wiesz, to nie koniec złych wieści. – powiedział po chwili ciszy – Dokładnie sprawdziłem tę klasę i będą tu jeszcze dwie znajome nam osoby. – uśmiechnął się kącikiem ust.
- Naprawdę?!
- Isei i Futaba.
                Na mojej twarzy automatycznie pojawił się uśmiech pełen ulgi. Trochę on zmizerniał, gdy pomyślałam o Nanami.
- Nie cieszysz się? – zapytał blondyn.
- Nie, nie, cieszę, nawet bardzo! – powiedziałam – Ale nie będzie tutaj Nanami…
- A… – uchylił usta – Ale to przecież nie oznacza, że nagle przestaniecie się widywać. – poklepał mnie w ramię – Jesteście przyjaciółkami bez względu na to, w której klasie jesteście.
- To prawda…
- Nie masz powodu do obaw, więc przestań się zamartwiać takimi drobnostkami. – uśmiechnął się szczerze – Nie zostaniesz sama. – powiedział nieco ciszej.
                Nawet jeśli powiedział to cicho, wszystko usłyszałam. Moje oczy automatycznie się zaszkliły. Pamiętam, że po śmierci mamy zawsze się obawiałam, iż zostanę sama. Że nikogo przy mnie nie będzie. Wtedy pojawiła się osoba, która powiedziała dokładnie to samo, co Tsuki teraz.
- Hej, mogę Cię o coś zapy…
- Tsuki, chodź do nas na chwilę!! – blondyn został zawołany przez grupkę chłopaków.
- Chwilę! – zwrócił się do nich – Coś mówiłaś? – zapytał.
- Ah, n-nie… – zaprzeczyłam.
- Na pewno?
- Mhm. – pokiwałam głową z wymuszonym uśmiechem.
- Niech Ci będzie…
                Gdy zielonooki poszedł do chłopaków, opuściłam głowę w dół. Nie powinnam tak nagle wyskakiwać z pytaniem, czy to on jest moim znajomym z sieci.
                Po kilku minutach do klasy wszedł nasz nowy wychowawca. Chłopaki od razu się ucieszyli, ponieważ każdy z nich miał raczej dobre kontakty z mężczyzną. Naszym nowym wychowawcą jest… nauczyciel od wychowania fizycznego.
- Ryo, jakim cudem Cię dopuścili do bycia czyimś wychowawcą? – zaśmiał się pewien czarnowłosy chłopak.
- I coś się tak w graniak odstrzelił, chcesz wywrzeć dobre wrażenie? – kolejny już się zwijał ze śmiechu.
                Na czole czerwonowłosego nauczyciela pojawiła się żyłka wściekłości. Szybko podszedł do wyśmiewających się z niego nastolatków i przywalił im dziennikiem w głowę. Niestety nawet to nie uspokoiło sytuacji, wręcz przeciwnie – pogorszyło ją. Teraz większa grupa zaczęła się śmiać.
- Zobaczymy, czy będzie wam tak do śmiechu na następnej lekcji. – powiedział nauczyciel z diabelskim wyszczerzem.
- Ryo, czy Ty nam grozisz?
                Dlaczego chłopcy zwracają się do niego po imieniu? To mnie w dalszym ciągu zastanawia.
- Dobra, młodzieży, musimy przydzielić wam miejsca. – powiedział – Wszystko mam już przygotowane, więc wystarczy, że wyciągniecie po jednej karteczce.
- Ale nie ma jeszcze wszystkich! – powiedziała jakaś dziewczyna.
- To już ich problem. – wzruszył ramionami – Powinni być punktualni!
                W tym momencie do klasy weszła trójka nieobecnych do tej pory osób.
- W samą porę! – Tsuki ruszył w stronę Iseia.
                Pomachałam do Futaby, aby dać jej znać o swoim istnieniu. Czarnowłosa uśmiechnęła się szczerze, a następnie do mnie podeszła. Po niej przyszła jeszcze inna dziewczyna. Nie była Azjatką, miała typową Amerykańską urodę. Ciemna karnacja, duże czekoladowe oczy oraz długie, falowane blond włosy. Gdy tylko stanęła przede mną, szeroko się uśmiechnęła, a następnie wyciągnęła dłoń. Bez chwili namysłu ją uścisnęłam.
- Nazywam się Jessica. – powiedziała – Przeniosłam się do tej szkoły dopiero teraz, więc jesteś drugą osobą, którą poznaję! – zaśmiała się – Do tej pory mieszkałam w Stanach, więc jeszcze dokładnie nie poznałam waszej kultury, ale mam nadzieję, że to się szybko zmieni.
                Pierwsze wrażenie – udane!
- Cześć. – przywitałam ją – Jestem Yumi. – lekko wywinęłam kąciki ust w górę – Tak jakby wiem, jak się czujesz, ponieważ również przyszłam do tej szkoły jakiś czas po rozpoczęciu.
- To naprawdę spora ulga. – westchnęła – Mam nadzieję, że również poznam tylu ludzi, co Ty.
- Z pewnością będzie ich więcej.
                Po chwili podszedł do nas Tsuki, ciągnąc za sobą Iseia.
- O czym rozmawiacie? – zapytał blondyn.
- O niczym nietypowym. – powiedziała Futaba.
- Dobra. – zielonooki zignorował Izumi, przez co ta się zdenerwowała – Nie widziałem Cię tu wcześniej, przeniosłaś się? – pytanie skierował do Jessici.*
- Tak. – odpowiedziała – Jestem Jessica. – przedstawiła się z czarującym uśmiechem.
- Tsuki. – odpowiedział krótko.
- Mógłbyś być trochę milszy. – czarnowłosy wepchnął się przed chłopaka – Jestem Isei. – powiedział z delikatnie wywiniętymi kącikami ust w górę – Na początku może Ci się wydawać, że w tej szkole jest ciężko, ale to wszystko bardzo szybko minie.
- Dobrze wiedzieć. – zaśmiała się – A już myślałam, że będę musiała spędzać całe dnie na nauce!
- Tak będzie. – wtrącił blondyn.
- Przestań ją straszyć. – Futaba zmarszczyła czoło.
                Nasz wychowawca przerwał naszą rozmowę. Położył czarne pudełko na swoim biurku, po czym kazał nam wziąć z niego po jednej karteczce. Do klasy chyba wszedł ktoś jeszcze, aczkolwiek nie miałam pewności, ponieważ zamieszanie było tak duże, że nie zobaczyłam tego dokładnie. Gdy nadeszła moja kolej, wzięłam pierwszą karteczkę z brzegu, po czym stanęłam gdzieś na boku. Po odczytaniu swojego numerka spojrzałam na tablicę, gdzie narysowany był rozpis miejsc. Siedzę z przodu. Super.
                Usiadłam na swoim miejscu ze zrezygnowaniem, głowę opierając na prawej dłoni. Raczej żadne z nich nie będzie miało takiego pecha, jak ja. Chyba będę musiała nawiązać kontakt z kimś nowym…
- Aizawa Yumi.
                Odwróciłam głowę z ciekawością w stronę osoby, która wypowiedziała moje imię.
- Kou!? – wytrzeszczyłam oczy.
- Nie krzycz tak. – przymknął oczy z lekką irytacją.
                Co on robi w tej klasie? Myślałam, że Kou jest w drugiej lub trzeciej klasie…
- Jesteś pierwszoklasistą? – zapytałam.
- Tak.
- Nigdy bym nawet tak nie pomyślała…
- Dlaczego? – spojrzał prosto w moje oczy.
- Jesteś bardzo spokojny i opanowany, całkowicie różnisz się od pozostałych.
- Nie szkodzi. – odwrócił głowę na bok.              
                Odwróciłam się za siebie. Tsuki, Isei oraz Futaba siedzieli obok siebie w ostatnim rzędzie. Oni to mają szczęście…


~~~


                Tsuki zaproponował, abyśmy poszli całą grupą na karaoke, żeby uczcić tak dobry wynik z egzaminów. Zaprosił jeszcze kilka osób z naszej dawnej klasy, w tym Nanami. Postanowiliśmy spotkać się na miejscu. Futaba powiedziała o tym naszej nowej blondwłosej koleżance, która bez chwili oporu postanowiła do nas dołączyć. W trójkę udałyśmy się do wyznaczonego miejsca.
- Pierwszy raz idę na coś takiego, jestem tak bardzo podekscytowana! – oznajmiła Jessica.
                Gdy znalazłyśmy się na miejscu, poszłyśmy do recepcji. Okazało się, że kilka osób już przyszło, więc pokój był wynajęty. Wpisałyśmy się na listę i poszłyśmy do wyznaczonego pomieszczenia. Gdy otworzyłam drzwi, zostałam oślepiona czerwonym światłem.
- Spóźnione!! – krzyknęła znajoma mi osoba – Ile można na was czekać…
- Wybaczcie.
- Przyszłyście jako ostatnie, więc to wy kupujecie jedzenie!
- Nawet tak sobie nie żartuj! – warknęła Futaba.
- Tsk, zero poczucia humoru. – powiedział Tsuki z przymrużonymi oczami.
                Zajęłam miejsce na czerwonej sofie. Obok mnie klapnął Mikihito. Wzrokiem zaczęłam wyszukiwać Nanami, bardzo chciałam z nią porozmawiać.
- A gdzie Nanami? – zapytałam, gdy nie udało mi się jej znaleźć.
- Jej nie będzie. – odpowiedział Yoshida.
- Dlaczego?
- Mówiła, że musi pomóc w domu bratu. – wyjaśnił Miki.
- Rozumiem… – szepnęłam.
                Było mi trochę przykro z tego powodu, ale cóż, ona też ma swoje życie oraz obowiązki.
- Dobra, co chcecie śpiewać? – zapytał Tsuki.
- Wybierz nam cokolwiek.
                Saki i Fuuka wyszły na środek, po czym wzięły po mikrofonie. Zaczęły śpiewać nieznaną mi piosenkę, śmiejąc się z co chwilę ze swoich pomyłek.
- Yumi, jesteś następna. – powiedział Tsuki, gdy usiadł obok mnie.
- C-co?! – szybko odwróciłam głowę w jego stronę.
- Nawet nie próbuj odmawiać. – nadął policzki.
- A-ale ja nie umiem śpiewać…
- Bo Ci uwierzę. – wyszczerzył się – Słyszałem już jak śpiewasz.
- Niby kiedy?
- Nieważne. – wytknął mi język.
- T-to nie zmienia faktu, że nie dam rady!
- Dasz radę. – skrzyżował ręce na klatce piersiowej – Wszyscy już śpiewali, czas na Ciebie.
- Jak możesz mi to robić…
                Gdy dziewczyny skończyły swoją piosenkę, Tsuki siłą zaciągnął mnie na środek. Rozpoczął poszukiwania jakiejś piosenki, podczas gdy ja stałam i trzęsłam się ze zdenerwowania.
- Trzymaj. – wręczył mi mikrofon, a następnie z uśmiechem usiadł na wolnym miejscu – Musisz to zrobić!
- Nie zmuszaj jej, jeśli nie chce… – wtrącił Isei.
- Cii!
                Gdy usłyszałam początkową melodię, zaniemówiłam. Doskonale znałam tę piosenkę, uwielbiałam ją. Skąd on mógł…? Powiedziałam mu o niej?
                Gdy nadszedł moment, abym zaczęła śpiewać, zamknęłam oczy oraz wzięłam głęboki wdech. 

                                                              Piosenka Yumi.




                Po skończonym utworze niepewnie spojrzałam na kolegów. Po zobaczeniu ich zszokowanych min tylko znieruchomiałam. Moja twarz automatycznie zrobiła się czerwona.
- To było świetne! – krzyknęła Saki.
- Przy Tobie wszyscy wypadli okropnie. – dodała Fuuka, śmiejąc się.
- Dlaczego nie mówiłaś, że masz taki głos?
                Podczas gdy wszyscy komplementowali mnie, Tsuki wyglądał na naprawdę zaskoczonego.


~~~
__________________________
*Idk jak się odmienia imię Jessica. xD
 

3 komentarze :

  1. Teraz to już mam mieszane uczucia :) Wcześniej byłam praktycznie pewna, że Tsuki to Terru, ale teraz...? Fakty tak się przeplatają między Iseiem a Tsukim, że mam mętlik w głowie. Ale to dobrze ^^ Pod koniec będę miała ten element zaskoczenia :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy bd następny rozdział ;) ? czekam z niecierpliwością na dalszy ciąg;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obstawiam poniedziałek/wtorek.
      Dzisiaj niestety nie dam rady, zakuwam na fizykę.
      Dostałam swoje proponowane oceny i się przeraziłam. ^^

      Usuń

Obserwatorzy

Hope Land of Grafic