środa, 30 lipca 2014

"Saved by you" - Rozdział 3.

Saved by you.



Autor: Chizu Chan.
Gatunek: Romans, Szkolne życie, Shoujo.
Numer rozdziału: 3. 




~~~




                Słowa, które Tsuki wypowiedział chwilę temu wryły mnie w ziemię. Stałam nieruchomo, wytrzeszczonymi oczyma wpatrując się w niego. On tylko uśmiechnął się w ramach odpowiedzi, a następnie obrócił i wyszedł. Opuściłam głowę w dół, żałośnie się uśmiechając. Isei przegonił dziewczyny, które w dalszym ciągu stały obok mnie. Kiedy wszyscy poszli, a my zostaliśmy sami, położył jedną z dłoni na moim ramieniu.

- Nawet nie waż się tym przejmować. – powiedział.
- Ale…
- Żadnych ale. – przerwał spokojnym tonem głosu – Tsuki to pokazowy idiota.
- To nie brzmiało na pokazową gadkę…
- Znam go od podstawówki i uwierz, nie warto zaprzątać sobie nim głowy.
- Skoro tak mówisz…
- Cieszę się, że rozumiesz. – westchnął z ulgą – Wystraszyłem się, ponieważ pomyślałem, że możesz wziąć sobie do serca słowa tego pajaca.

                Po chwili czarnowłosy wziął moją torbę, a następnie chwycił mnie za dłoń i pociągnął za sobą. Dostrzegłam lekki uśmiech na jego twarzy, co mnie nieco zastanowiło. Nawet jeśli powiedział, że nie warto się tym przejmować, to słowa Tsukiego w dalszym ciągu błądzą w mojej głowie. Chyba naprawdę się łudziłam. Nim zdążyłam się zorientować, znaleźliśmy się przed drzwiami prowadzącymi na dach. Chłopak szybko je pchnął, a następnie ruszył przed siebie. Przyjemny chłód wiatru sprawił, że szczerze się uśmiechnęłam. Isei usiadł pod ścianą, a ja tuż obok niego.

- Co z lekcjami? – zapytałam.
- Pierwszą możemy sobie odpuścić, prawda? – odpowiedział pytaniem na pytanie, pokazując ząbki w promiennym uśmiechu.

                Cicho się zaśmiałam.

- Powiesz mi, co dokładnie się wydarzyło w szatni?
- Wszystko poszło o to, że widziały mnie, gdy z wami rozmawiałam…
- Nie wierzę, że z tego powodu chciały Cię uderzyć… - pokręcił głową z zażenowaniem.
- To wszystko wyglądało tak, jakby ta blondyna nimi kierowała…
- Ma na imię Kumi. Chodziła ze mną do klasy w gimnazjum. – oznajmił.
- Zawsze była taka agresywna?
- Kto wie. Nigdy nie przywiązywałem do niej większej uwagi. Nie lubię dziewczyn tego typu.
- W takim razie jaki jest Twój typ? – dopiero po chwili uświadomiłam sobie, jak durne pytanie zadałam – T-to znaczy, no wiesz, nie musisz na to odpowiadać! Ehehe… - wyjaśniłam, zabawnie gestykulując rękoma.
- Jaki jest mój typ… - powiedział pod nosem, jednocześnie się zamyślając – Wolę bardziej naturalne, miłe dziewczyny. – spojrzał na mnie – Takie jak Ty.

                Oszołomiona spoglądałam prosto w jego oczy. Po chwili na moją twarz wdarł się mocny rumieniec, a ja chcąc to jakoś zatuszować, zabawnie zmarszczyłam brwi i odwróciłam się. Chłopak tylko się zaśmiał. Chyba zrozumiał, że było to zawstydzające, ponieważ nie poruszał już tego tematu. Siedzieliśmy w ciszy.

- Wiesz… - zaczął – Nie rozumiem dlaczego boisz się odrzucenia.
- Zmagam się z tym od gimnazjum… - powiedziałam – Od zawsze obawiałam się, że przez mój charakter zostanę odrzucona oraz wyśmiana.
- Dlaczego? Może nie znam Cię zbyt długo, ale już mogę stwierdzić, że jesteś miłą oraz dobrą osobą. – poczułam przyjemne ciepło w klatce piersiowej – Nie sądzę, aby ktoś Cię mógł wyśmiać za to.
- Z ludźmi różnie bywa. – powiedziałam otwarcie – Często kieruje zazdrość, bezradność, nienawiść. Głównie jest tak, że jeśli się wyróżniasz, to jesteś skreślony. – westchnęłam – Tak sądziłam. – spojrzałam na niego – Ale z wami jest zupełnie inaczej. Tobą i Tsukim. Wyróżniacie się, jesteście… szczerzy, a wszyscy i tak was lubią oraz podziwiają. Tutaj chyba chodzi o szczerość emocji, jakie pokazujecie.
- Całkiem dobrze powiedziane. – puścił mi oczko – Właśnie na tej podstawie możesz stwierdzić, że nie zostaniesz odrzucona.

                Od tego momentu rozmawiałam przez cały czas z Iseiem na podobne tematy. Całkowicie się otworzyłam i wyraziłam swoje zdanie, swoje poglądy. Kiedy minęła odpowiednia ilość czasu wstaliśmy, a następnie opuściliśmy dach, wcześniej zabierając swoje torby. Za chwilę zacznie się lekcja, więc liczę się z tym, że cała klasa może znajdować się już w sali lekcyjnej. Najlepiej będzie, jak przestanę się tak wszystkim przejmować. Ta długa rozmowa z czarnowłosym dała mi sporo do myślenia. Być może to ona będzie przyczyną moich małych zmian.
                W momencie, w którym znaleźliśmy się w klasie, niepewnie spojrzałam na resztę. Wszyscy stali cicho, a pewna dziewczyna o jasnych, brązowych włosach podeszła do mnie z niepewnym uśmiechem na twarzy.

- Jesteś Yumi, prawda? – zapytała.
- Tak. – odpowiedziałam.
- Nazywam się Nanami. – wyciągnęła do mnie dłoń, którą bez chwili wahania uścisnęłam – Słyszeliśmy o tym, co stało się rano w szatni.
- Tak szybko się to rozniosło?
- Najwyraźniej. – powiedziała – Chciałam Ci powiedzieć, żebyś się nimi nie przejmowała. Kumi wraz ze swoją świtą potrafi być naprawdę wredna. Dlatego najlepiej jest ją unikać.
- Dziękuję, że mi o tym mówisz. – lekko się uśmiechnęłam.
- Nie ma sprawy. – odwzajemniła gest – Chorowałam przez ten tydzień i nie miałam pojęcia, że pojawiła się nowa koleżanka. Zaprzyjaźnijmy się!

                Ostatnie dwa słowa wyraźnie mnie ucieszyły. Rozmowę przerwał wychowawca, który kazał wszystkim zająć miejsca. Klasówka. Na szczęście nie musiałam jej pisać. Nanami również. Nauczyciel powiedział nam, abyśmy na czas sprawdzianu wyszły z sali oraz poczekały na ławce na korytarzu. Tak też zrobiłyśmy. Brązowowłosa spojrzała na mnie z pogodnym uśmiechem.

- Mieszkasz gdzieś blisko, Yumi? – zapytała.
- Tak, dość niedaleko. Moi dziadkowie mają domek na całkiem miłej okolicy.
- Mieszkasz z dziadkami?
- Tak.
- Dlaczego nie z rodzicami?
- Moja mama… nie żyje. – odpowiedziałam.

                Zapadła chwila ciszy. Gdy podniosłam głowę, aby spojrzeć na koleżankę, zamurowało mnie. W kącikach jej oczu można było dostrzec kilka kropel łez, a całe oczy miała zaszklone.

- Co się stało?! – zapytałam zdziwiona.
- To po prostu… takie smutne. – przetarła oczy – Przepraszam za moją wścibskość.
- Niee, nie przepraszaj. Nie masz za co. – wzięłam głębszy oddech – To się zdarzyło dwa miesiące temu.
- Ja mieszkam ze starszym bratem. – powiedziała – Mama zmarła, gdy byłam jeszcze dzieckiem, natomiast ojciec pracuje w innym mieście.
- Oh, więc masz rodzeństwo. – zaciekawiłam się.
- Mhm, Yuichi czasem pomaga w szkole przy festiwalach. Zna się na muzyce, więc jego pomoc jest całkiem przydatna.
- Chodziłaś tutaj do gimnazjum?
- Tak! Raczej większość licealistów jest z tutejszego gimnazjum. – zaśmiała się.
- Co to za festiwale? – zapytałam po chwili ciszy.
- To zależy od pory roku. Zazwyczaj organizowana jest ankieta w pierwszym miesiącu szkoły, w jaką porę roku festiwal ma zostać zorganizowany. Ale głównie polega on na umileniu roku szkolnego. Są kawiarenki, różne atrakcje, konkursy, a nawet głosowania na najlepszą parę! – zachichotała – To ostatnie polega na tym, że wszyscy uczniowie w dany dzień ubierają się balowo. Każdy musi mieć swojego partnera, inaczej się nie wejdzie. Zwycięska para otrzymuje upominek, a także musi zatańczyć na środku parkietu. To jest naprawdę fajna sprawa!
- Nie wątpię. – uśmiechnęłam się.
- Powiedz, powiedz, kogo byś zaprosiła na taki bal? – zapytała z wielkim błyskiem w oku. Jak małe dziecko.
- Hmm, kogo bym zaprosiła? – zamyśliłam się.

                Jeżeli w ogóle bym się odważyła, to jedyną opcją byłby… Isei.






~~~

7 komentarzy :

  1. Ahh... Wiedziałam :]
    Isei jest zaje*bisty <3
    Bawi mnie troszkę ta wstydliwość Yumi (chyba dlatego, że ja też byłam taka wstydliwa :p Jak w gimnazjum przystojny chłopak się do mnie odezwał, zapominałam języka w buzi :p) xD
    Dopiero co Twoje opowiadanie się zaczęło, a ja już chcę buziaka między Iseiem, a Yumi xD
    Dawaj go jak najszybciej! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, to sobie teraz wyobraź jej reakcję, jak taki Isei ją właśnie pocałuje xD
      Zazdroszczę, w moim gimnazjum nie było NIKOGO, dosłownie nikogo, kto by mi przypadł do gustu. xD Przez Azjatów chyba sobie wyrobiłam zbyt wysokie wymagania. :D

      Usuń
    2. Ja jeszcze wtedy Azjatów nie znałam, w sensie ich czaru, urody i talentu :p
      Patrząc na chłopaków, którzy mi się wtedy podobali, stwierdzam, że nie dorastają Azjatom do pięt :p

      Usuń
  2. JAK MI POWIESZ ŻE NIE OGLĄDAŁAŚ KIMI NI TODOKE TO CIĘ ZABIJĘ XDD Yumi ma charakter jak Kuronuma, a ta Kumi... Prawie jak Kurumi - Kurumizawa Ume XDD Plus milutki Isei - Kazehaya.. xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahahaha teraz jak o tym wspomniałaś, to faktycznie XD
      Oglądałam, oglądałam. :D

      Usuń
  3. Jesteś genialna ;)) czekam na następny! ;))/ pudziaaa :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Dosłownie godzinę temu skończyłam oglądać Bokura ga Ita, gdzie główna bohaterka miała na imię Nanami. Przypadek? Nie sądzę xD Bardzo fajnie, że Yumi znalazła sobie przyjaciółkę. Czuję, że będzie ona kimś w rodzaju swatki, której tylko oczy się błyszczą, jak temat rozmowy schodzi na chłopaków ^^

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Hope Land of Grafic